Prof. Banach: Choroby serca to czynnik ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19

EG/PAP
opublikowano: 30-10-2020, 07:44

Podczas pandemii, jeśli ktoś ma chorobę serca i naczyń, powinien restrykcyjnie przestrzegać zaleceń w leczeniu - apeluje prof. dr hab. n. med. Maciej Banach, dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi (ICZMP).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

"W dobie pandemii, ludzie bojąc się przemieszczać, niestety, przestają też chodzić do szpitali i leczyć się" – zwrócił uwagę prof. Maciej Banach.

Prof. dr hab. n. med. Maciej Banach
Fot. Archiwum

"Pacjenci nie diagnozują się, nie monitorują swoich objawów, znacznie rzadziej zwracają się do lekarza w przypadku ich wystąpienia" - dodał.

"Ta obawa przed koronawirusem, jako konsekwencja braku diagnostyki i leczenia, to jest na pewno element, który – w dłuższej perspektywie - spowoduje wzrost śmiertelności, jeśli chodzi o wszystkie choroby. Zresztą, w ostatnich tygodniach obserwuje się istotny wzrost liczby zgonów w przypadku wszystkich schorzeń w porównaniu z tym samym czasem w latach ubiegłych " – zaznaczył.

"Teraz przypatrujemy się, czy ten wzrost ma związek tylko i wyłącznie z chorobą COVID-19, czy także dotyczy już innych przyczyn" – powiedział prof. Banach.

"W pierwszym etapie pandemii, w marcu i kwietniu, kiedy nie znaliśmy wirusa, nie wiedzieliśmy do końca, jak się zachować, zauważyliśmy nawet o połowę mniejsze obłożenie oddziałów szpitalnych. (…)To dotyczyło schorzeń serca i naczyń, ale również onkologii i innych chorób " – przypomniał kardiolog.

"Od maja zaczęliśmy na nowo bardzo aktywnie namawiać do badań, mówiliśmy, że szpitale są bezpieczniejsze niż sklepy, czy stacje benzynowe" – zwrócił uwagę prof. Banach.

Profesor podkreślił, że niewłaściwe leczenie chorób serca i naczyń w przypadku infekcji SARS-CoV-2 może istotnie zwiększać ryzyko śmierci z powodu choroby COVID-19.

"Jeżeli wówczas dojdzie do zarażenia koronawirusem, to przebieg COVID-19 może być dramatycznie ciężki" – ostrzegł prof. Banach.

"I teraz te słowa o profilaktyce, monitorowaniu, optymalnym leczeniu powinny jeszcze mocniej wybrzmieć, niż podczas pierwszej fali pandemii wiosną" – mówił.

"Czynniki ryzyka, jak m.in. otyłość, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, rozpoznana choroba sercowo-naczyniowa czy choroba niedokrwienna serca lub niewydolność serca zwiększają drastyczne ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19" – wyjaśnił profesor.

Lekarz podkreślił, że bardzo ważne jest zawsze, a teraz jeszcze bardziej, odpowiednie, regularne przyjmowanie leków na choroby podstawowe. "Jeżeli pacjenci będą mieli właściwe poziomy glukozy we krwi, właściwe ciśnienie tętnicze, dobry poziom cholesterolu, to nawet jeśli dojdzie do zakażenia koronawirusem, zmniejszamy znacznie ryzyko powikłań" – podkreślił kardiolog.

Prof. Banach powiedział, że teraz wiedza o wpływie zakażenia koronawirusem, czy przebiegu COVID-19 na inne choroby jest znacznie większa niż na początku pandemii.

"Wiemy, że na przykład statyny obniżające cholesterol, są tymi lekami, które mogą poprawić rokowanie w przebiegu pandemii dla osób, które je regularnie i we właściwych dawkach przyjmują" – stwierdził.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jakie są następstwa COVID-19 dla dzieci? Sprawdzą to polscy naukowcy

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.