Prof. Andrzej Matyja o rządowej strategii walki z COVID-19: Obostrzenia należało wprowadzić wcześniej

EG/PAP
opublikowano: 26-10-2020, 07:37

Obostrzenia w naszym kraju należało wprowadzić dużo wcześniej, o tydzień lub dwa - ocenił prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) prof. dr hab. n. med. Andrzej Matyja. Jak dodał, mamy polski scenariusz epidemii, który jest chyba jeszcze bardziej tragiczny, niż ten z początku epidemii we Włoszech.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Liczba przeprowadzonych testów w kierunku SARS-CoV-2 przekroczyła 60 tysięcy, natomiast liczba zakażeń 13 tysięcy. W związku z tym premier Mateusz Morawiecki, na wspólnej konferencji prasowej z ministrami Adamem Niedzielskim i Marleną Maląg oraz prof. Andrzejem Horbanem zdecydowali się na wprowadzenie od soboty 24 października kolejnych obostrzeń. Jak ten krok ocenia przedstawiciel środowiska lekarskiego prof. dr hab. n. med. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej?

Prof. dr hab. n. med. Andrzej Matyja, prezes NRL

"Nie było innego wyjścia. Początkowo też byłem większym optymistą, że uda nam się to zrobić. Patrząc nie tylko na nasze polskie podwórko, ale i na europejskie podwórko, kiedy ta ilość zachorowań z dnia na dzień rośnie, ż rośnie ilość zgonów, te restrykcje były i są konieczne. Mam tylko wątpliwość czy zostały we właściwym czasie podjęte. Należało je podjąć dużo, dużo wcześniej, chociażby o tydzień, czy o dwa tygodnie" - powiedział w niedzielę w Radiu ZET prof. Matyja.

Brak dialogu ze środowiskiem

Prof. Matyja był pytany o strategię rządu na jesień dotycząca walki z epidemią.

"Myśmy chcieli, jako środowisko lekarskie, uczestniczyć w opracowywaniu tej strategii" - zaznaczył profesor.

Jego zdaniem, osoby, które odpowiadały za jej opracowanie nie przewidziały tego, co się może dziać i co się dzieje w tej chwili.

"Nie uczestniczyliśmy w pracach, opracowywaniu tej strategii, w związku z tym nie wiemy tak naprawdę jakie były dyskusje. Efekt mamy, to co omamy. Strategia się nie sprawdziła" - ocenił.

Sytuacja w Polsce trudniejsza niż w marcu we Włoszech

Zdaniem szefa NRL "już nie mówmy o scenariuszu włoskim".

"Mówmy o scenariuszu polskim - on jest chyba jeszcze bardziej tragiczny, niż ten z początku epidemii we Włoszech. Naprawdę brak jakiejkolwiek koordynacji na szczeblu nie centralnym, czasami nawet wydaje się, że z pokoju, gabinetu wojewody to fajnie wygląda. Ale rzeczywistość, jak wygląda to najlepiej ocenić, chociażby na nagraniach (publikowanych przez media - PAP), jakie dramatyczne głosy z karetek. A to nie wynika z tego, że my się lenimy i pijemy kawę po dyżurkach, tylko po prostu fizycznie nie dajemy rady, fizycznie nie ma respiratora, łóżka" – powiedział prof. Matyja.

Przyznał również, że już przed pandemią polska ochrona zdrowia funkcjonowała w sposób doraźny: od pożaru do pożaru.

"W tej chwili ta pandemia roznieciła taki pożar, że ten chaos jest zdecydowanie jeszcze większy. Władza, wydaje mi się, przestała panować nad epidemią. (...) Ta szybkość infekcji, liczba pacjentów wymagających hospitalizacji, tlenoterapii przerosła wszelkie oczekiwania rządzących i myślę nas wszystkich" - powiedział.

Co z resztą chorych?

Prof. Andrzej Matyja ocenił również poziom dostępności do leczenia i opieki dla pacjentów z innymi chorobami niż COVID-19.

"To najbardziej tragiczna sytuacja. Brakowało personelu, brakuje, w tej chwili jeszcze personel zakażony. Ta strategia nie pomyślała o tych chorych. Myśmy się rzucili wszyscy - i słusznie - do walki z COVID-em, tylko mam wrażenie, że zapomniano, o pozostałych pacjentach, gdzie dostępność do terapii praktycznie w niektórych miejscach przestała istnieć. Nie tylko są braki w dostępności i wydłużanie się kolejki. (…) Choroby nowotworowe nie ustąpiły COVID -19, one dalej istnieją, tylko ten szczyt zachorowań będziemy obserwować za kilka miesięcy " - podsumował profesor.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Premier wprowadza kolejne obostrzenia: cała Polska w czerwonej strefie

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.