Prof. Andrzej Matyja: Jestem oburzony nawoływaniem do uczestnictwa w wiecach wyborczych

EG/PAP
opublikowano: 15-06-2020, 08:16

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej jako gość Radia Zet ocenił, że konsekwencją takich zgromadzeń mogą być nowe ogniska zakażeń, rozprzestrzeniające się na całe miejscowości.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

 Prof. Andrzej Matyja skomentował sposób prowadzenia kampanii wyborczej przez kandydatów na urząd Prezydenta, który w dużej mierze opiera się na bezpośrednich spotkaniach z wyborcami. Odbywają się one, co widać w medialnych relacjach, bez zachowania środków ostrożności: uczestnicy z reguły nie zasłaniają twarzy i gromadzą się w wielkich skupiskach.

Prof. dr hab. n. med. Andrzej Matyja, prezes NRL

"Niezależnie od opcji politycznej nawoływanie do uczestnictwa w tych wiecach dla mnie jest oburzające" – powiedział prof. Andrzej Matyja. 

Bez dystansu i maseczek

Tak duże zgromadzenia – nie tylko wiece wyborcze – mogą powodować powstanie nowych ognisk zakażeń SARS-CoV-2. 

"One się mogą rozpowszechnić na całe miejscowości i to jest dla mnie przerażające" – powiedział.

"Ja rozumiem tę euforię, bo ktoś chce się spotkać i jest entuzjastą danego kandydata, ale te emocje można by było wyrażać w zdecydowanie inny sposób" – podkreślił prof. Matyja. 

Zwrócił uwagę, że uczestnicy tych spotkań nie zachowują zalecanego dystansu. 

Zgodnie z obowiązującymi zasadami bezpieczeństwa piesi powinni utrzymywać między sobą co najmniej 2 metry odległości (wyłączeni z tego obowiązku są m.in. rodzice z dziećmi i osoby wspólnie mieszkające). Gdy nie można zachować dwumetrowej odległości od innych, wówczas należy założyć maseczkę lub w inny sposób zasłaniać usta i nos. Maseczkę trzeba też wciąż obowiązkowo nosić m.in. w sklepie, autobusie, pociągu, kościele i w urzędzie.

Reżim sanitarny w lokalach wyborczych

Prof. Andrzej Matyja skomentował również projekt rozporządzenia określającego zasady bezpieczeństwa sanitarnego w lokalach wyborczych. Ocenił, że powinny w nim znaleźć się także zapisy dotyczące środków ochrony indywidualnej, jakie będą stosować osoby głosujące. Prezes NRL pytał, co się stanie, jeśli do lokalu wyborczego przyjdzie wyborca, który nie stosuje środków ochrony przed zakażeniem, np. nie nosi maseczki. 

"Komisja utrudni mu sam akt głosowania? (...) Co komisja ma zrobić? O jakie rozporządzenie ma się opierać?" – pytał.

W projekcie rozporządzenia wskazano, że w lokalu wyborczym przebywać może jednocześnie nie więcej niż jedna osoba na cztery metry kwadratowe "na jego ogólnodostępnej powierzchni, z wyłączeniem członków obwodowej komisji wyborczej". Zdaniem Naczelnej Rady Lekarskiej może się to wiązać ze zbyt dużą liczbą osób przebywających w lokalach wyborczych i z brakiem możliwości zastosowania odpowiedniego dystansu.

Projekt resortu zdrowia zakłada, że przed przystąpieniem do pracy komisji wyborczej oraz nie rzadziej niż sześć razy w czasie trwania głosowania dezynfekowane mają być m.in. klamki, urny wyborcze, blaty stołów i inne przedmioty oraz powierzchnie, które mogą być dotykane przez wyborców. Zgodnie z projektem członkom obwodowej komisji wyborczej zapewnić należy odpowiednie środki ochrony osobistej takie, jak: rękawiczki jednorazowe, płyn do dezynfekcji, przyłbice lub półmaski filtrujące FFP1.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.