Produkty spożywcze, których lepiej unikać i nie łączyć z lekami

opublikowano: 12-02-2021, 13:07

W przeciętnej diecie człowieka jest ok. 60 składników pożywienia. W przypadku zażywania dwóch leków ryzyko interakcji lek-żywność wynosi 6 proc. Problem zaczyna się, gdy pacjent przyjmuje ich więcej niż cztery, ponieważ wtedy liczba niebezpiecznych połączeń drastycznie rośnie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Wśród licznych dodatków do żywności są takie, które mają złą sławę. Wprawdzie zgodnie z normami są dopuszczone do stosowania w produktach spożywczych, ale przyjmowane w nadmiarze mogą powodować problemy zdrowotne. Wiele z nich może wchodzić w interakcje z innymi substancjami. Z tego względu tak ważne jest czytanie etykiet i unikanie produktów z zawartością niebezpiecznych związków.

Do leków, których nie należy łączyć z sokiem grejpfrutowym, należą m.in. blokery kanału wapniowego stosowane w leczeniu nadciśnienia, przeciwhistaminowe, hipolipemiczne
iStock

Niezdrowe substancje spod kodu E

Benzoesan sodu (E211), stosowany jako konserwant m.in. przetworów owocowych i warzywnych, konserw rybnych, serów, majonezów, marynat, sosów, napojów gazowanych. Mimo iż nie kumuluje się w organizmie i jest łatwo wydalany z moczem, to w dużych dawkach może podrażniać śluzówkę żołądka, dlatego powinny unikać go osoby z chorobą wrzodową. Co więcej, pod wpływem wysokiej temperatury oraz naświetlania, a także w połączeniu z witaminą C (E300) przekształca się w rakotwórczy benzen.

Azotyn sodu (E250), używany głównie jako substancja konserwująca przy produkcji mięs i wędlin. Dzięki niemu produkty te nabierają charakterystycznej czerwonoróżowej barwy, uważanej przez wielu konsumentów za niezwykle apetyczną. Tymczasem podczas obróbki cieplnej (np. gotowania, pieczenia, smażenia, grillowania) azotyn sodu reaguje z produktami rozkładu aminokwasów, tworząc nitrozoaminy o działaniu rakotwórczym. Poza tym wykazano, że jego wysokie stężenie w organizmie może prowadzić do wzrostu ciśnienia tętniczego oraz nadpobudliwości.

Aspartam (E951), sztuczny środek słodzący dodawany do niskokalorycznych napojów czy gum do żucia, ale również niektórych produktów farmaceutycznych (np. tabletek musujących). W organizmie rozkłada się na fenyloalaninę i kwas asparaginowy. Nie powinien być spożywany przez osoby z fenyloketonurią, które nie metabolizują fenyloalaniny. Nie ma jednoznacznych danych wskazujących na jego szkodliwość, chociaż jego zastosowanie wciąż budzi wiele kontrowersji, a na świecie nadal trwają badania nad jego negatywnym wpływem na zdrowie.

Czerń brylantowa PN (E151), stosowana jako barwnik np. w jogurtach pitnych, ciastach, sosach, kawiorze. W dużych stężeniach może uszkadzać nerki. Podejrzewa się, że ma właściwości kancerogenne. Jest zakazana w USA.

Żółcień pomarańczowa FCF (E110), używana do barwienia niektórych produktów spożywczych, alkoholi oraz leków. Pobudza wydzielanie histaminy, przez co może nasilać objawy astmy, kataru siennego, pokrzywki. W połączeniu z benzoesanami powoduje nadpobudliwość, zwłaszcza u dzieci. Istnieją przypuszczenia, że jest rakotwórcza. Została zakazana m.in. w Norwegii i Finlandii.

Uwaga na tyraminę w połączeniu z inhibitorami MAO

Nie tylko dodatki do żywności mogą być niebezpieczne dla zdrowia, ale również połączenie „niewinnych” — wydawałoby się — produktów spożywczych z popularnymi lekami. W wielu pokarmach pochodzenia roślinnego i zwierzęcego występuje np. tyramina. Ten organiczny związek znajduje się m.in. w: salami, pepperoni, wątróbce drobiowej, wędzonych rybach, dojrzewających serach, sosie sojowym, awokado, bananach (zwłaszcza przejrzałych), figach, bobie, winie (np. chianti), ale także w suplementach diety na bazie drożdży piwnych. Tyramina jest metabolizowana przez enzym monoaminooksydazę (MAO).

Nadmiernego spożycia tyraminy powinny unikać osoby zażywające leki z grupy inhibitorów MAO, stosowane m.in.: w depresji, niedociśnieniu tętniczym czy parkinsonizmach. Akumulacja tego związku w organizmie może doprowadzić do wzrostu ciśnienia tętniczego, bólów głowy, zwiększenia częstości rytmu serca czy pobudzenia psychoruchowego.

Czy sok grejpfrutowy może być zabójczy?

Nigdy nie dość przypominania, by nie popijać leków sokiem grejpfrutowym. Wchodzi on z nimi (a także z alkoholem) w szczególnie dużo groźnych interakcji. Zawarte w soku grejpfrutowym naryngenina i kwercetyna hamują aktywność enzymu o nazwie cytochrom P450 3A4 (CYP3A4), który odgrywa kluczową rolę w metabolizmie bardzo wielu substancji aktywnych wchodzących w skład farmaceutyków. W niektórych sytuacjach interakcje mogą okazać się nawet niebezpieczne dla życia.

Do leków, których lepiej nie łączyć z sokiem grejpfrutowym, należą m.in.:

  • blokery kanału wapniowego stosowane w leczeniu nadciśnienia,
  • leki przeciwhistaminowe,
  • leki hipolipemiczne (np. lowastatyna, simwastatyna),
  • leki przeciwwirusowe stosowane w leczeniu HIV i AIDS,
  • a także cyklosporyna stosowana m.in. w immunosupresji po przeszczepieniu narządów.

Z badań wynika, że nawet jedna szklanka tego soku może spowodować 8-krotny (!) wzrost stężenia wymienionych substancji w organizmie.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.