Producenci leków inwestują w Polsce

opublikowano: 20-09-2017, 13:17

Rozmowa z Krzysztofem Kępińskim, członkiem zarządu i dyrektorem relacji zewnętrznych GSK.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Przedstawiciele GSK w Krynicy podkreślali zaangażowanie inwestycyjne w naszym kraju.

Celem firmy GSK jest dostarczanie pacjentom innowacyjnych leków, szczepionek oraz produktów ochrony  zdrowia. Wiąże się to z inwestycjami oraz zaangażowaniem firmy w badania i rozwój, produkcję, dystrybucję, centra biznesowe i inne obszary. Cieszymy się, że od niemal 40 lat firma GSK może rozwijać się na terenie Polski w wielu strategicznych obszarach, wspierając jednocześnie polską gospodarkę.   

Co decyduje o wyborze Polski jako miejsca kolejnych inwestycji?

Pytanie, dlaczego kolejny projekt inwestycyjny ma być zlokalizowany akurat w Polsce, za każdym razem zadają osoby, które podejmują w naszej firmie tego rodzaju decyzje. Polski zespół przedstawia wówczas argumenty przemawiające za naszym krajem. Kluczem do sukcesu są przede wszystkim zasoby ludzkie. Polscy pracownicy są znani z tego, że posiadają wysokie kompetencje, wykazują się wielkim zaangażowaniem oraz wiarą w możliwości swojego rozwoju. Drugą miarą sukcesu jest stabilne otoczenie ekonomiczne. Pozytywne wiadomości o rozwoju polskiej gospodarki docierają do osób zarządzających w światowej centrali i mają wpływ na ich decyzje. Do tego dochodzi ogólne, proinwestycyjne podejście, zarówno na poziomie lokalnym, jak i ogólnokrajowym.

W czym się przejawia ta proinwestycyjność?

W branży farmaceutycznej to chociażby przygotowywany przez ministerstwa zdrowia oraz rozwoju RTR, czyli refundacyjny tryb rozwojowy. Chodzi o docenienie działalności inwestycyjnej i innowacyjnej  producentów leków w procesie refundacji. Bardzo ciekawa idea, której już samo pojawienie się w debacie publicznej i pracach rządu pomogło w przekonywaniu kierownictwa naszej firmy do wyboru Polski jako miejsca ulokowania nowych inwestycji. Wierzymy, że RTR będzie regulacją dającą mocne wsparcie dla przyszłych, ale również obecnych inwestycji.  

Czyli podoba się panu powiązanie refundacji leków z poziomem inwestycji ich producenta w Polsce.  

W ramach globalnej firmy poszczególne rynki rywalizują  o pozyskanie nowych projektów i inwestycji w danej lokalizacji. Kiedy przyjeżdża „inwestor”, czyli osoby odpowiedzialne za decyzje o lokalizacji nowego projektu, mamy do czynienia z prezentacjami, w trakcie których między innymi omawiamy kondycję polskiej gospodarki, rynek pracy, a także proinwestycyjne nastawienie rządu i samorządów. Czasami o sukcesie może zdecydować jeden czynnik wyróżniający daną lokalizację.  Okazuje się, że już samo pojawienie się idei RTR może odgrywać ważną rolę w procesie podejmowania decyzji. Według mojej wiedzy inne kraje patrzą już z zazdrością na Polskę i również myślą o podobnych rozwiązaniach. Dobrze byłoby, gdybyśmy nie dali się wyprzedzić i gdyby idea zrodzona w Polsce przyniosła owoce w postaci kolejnych inwestycji. 

Zapewne wciąż jednak istnieją bariery, przeszkadzające międzynarodowym firmom w lokowaniu nowych inwestycji w Polsce, na przykład polityka fiskalna?

Jeśli mówimy o podatkach, to w ocenie sytuacji pomagają liczby. Pod względem kontrybucji podatkowej jesteśmy w czołówce polskiej branży farmaceutycznej. Roczne wpływy z podatków CIT, PIT, VAT oraz składek ZUS, które płaci GSK sięgają 250 mln zł. Warto dodać, że spośród 2400 naszych dostawców, ponad 90 procent stanowią firmy polskie. Dzięki temu efekt fiskalny naszej działalności jest o wiele większy. Myślę więc, że wspieramy skutecznie realizację polityki fiskalnej. 

Pierwsza inwestycja była standardowa, dotyczyła prywatyzacji zakładu produkcyjnego.

Niedługo minie 20 lat obecności GSK w obszarze produkcji leków w Polsce. W naszej fabryce w Poznaniu produkujemy rocznie ponad 100 mln opakowań leków, w tym leki innowacyjne w obszarach HIV/AIDS, urologii czy dermatologii.

Dzienna produkcja wynosi ponad 8 milionów tabletek i ponad milion kapsułek, które trafiają do ponad 120 krajów na całym świecie. W ujęciu finansowym to oznacza eksport z Polski o wartości około 4 mld zł rocznie. 

Ważną decyzją było wybudowanie centrum logistyczno-dystrybucyjnego w Gądkach pod Poznaniem. Prowadzi ono dystrybucję ponad 75 milionów opakowań leków i szczepionek do 12 krajów w Europie. 

Kolejny projekt inwestycyjny jest przykładem „inteligentnej reindustrializacji”, o której wspomina  Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju. W ramach branży farmaceutycznej staramy się odkrywać nowe obszary do inwestowania i realizacji projektów na terenie naszego kraju. Na tej zasadzie powstało w Poznaniu korporacyjne centrum usług biznesowych IT. Zatrudnia ono obecnie ponad 700 osób. Na co dzień wspiera procesy związane z rozwojem, produkcją, dystrybucją i monitorowaniem bezpieczeństwa leków i szczepionek GSK na całym świecie. 

Możemy się spodziewać kolejnych inwestycji?

Nie mogę zdradzić jeszcze szczegółów, ale potwierdzam, że jesteśmy bardzo blisko decyzji, które mogą zaowocować kolejnymi projektami na terenie Polski. Cały czas inwestujemy też w zakładzie produkcyjnym, szczególnie w obszarze produkcji leków do terapii HIV/AIDS. Tylko w ubiegłym roku na inwestycje w tym obszarze przeznaczyliśmy ponad 100 mln zł.

Czy Polacy awansują w strukturach korporacyjnych?

Bardzo często pracownicy polskiego oddziału otrzymują propozycje pracy w innych krajach. Ponieważ jesteśmy firmą międzynarodową, nie ma barier dla takiego rozwoju i wiele osób korzysta z takiej możliwości. Mając na uwadze na przykład wysokospecjalistyczne, eksperckie role w obszarze informatyki, poszukując pracowników do naszego centrum IT na terenie Wielkopolski staramy się przedstawiać możliwie atrakcyjną ofertę. Aktualnie zatrudniamy około 1700 osób, w tym roku prowadziliśmy kolejną rekrutację na ponad 100 nowych pracowników do obszaru IT. Obserwujemy, jak zaostrza się rywalizacja pracodawców o najlepszych specjalistów. Wygrywamy tę rywalizację, ponieważ jesteśmy w stanie zaoferować rozwój, bardzo często również poza Polską, dobre warunki związane z pracą, co oznacza między innymi stałe umowy o pracę. Pracownicy cenią sobie również wysoką kulturę organizacyjną opartą na wartościach i misji, gdzie na pierwszym miejscu jest pomaganie pacjentom. Cieszy nas, że nasi pracownicy wracają do pracy w Polsce bogatsi o doświadczenie zdobyte za granicą. Ponieważ rynek pracy jest coraz trudniejszy, nawiązujemy relacje z uczelniami i komunikujemy się ze studentami. Dla absolwentów mamy specjalny projekt „Future Leader Program”. W jego ramach absolwenci uczelni pracują rotacyjnie w różnych działach naszej firmy, poznając kolejne obszary i poszukują dla siebie optymalnego obszaru rozwojowego i stanowiska w naszej firmie. 

Rozmawiał Krzysztof Jakubiak

 

 

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.