Próchnica nie ma ferii

  • Iwona Kazimierska
26-01-2018, 09:00

Ponad 58 proc. dzieci w wieku przedszkolnym ma próchnicę – wynika z danych Akademii Zdrowego Uśmiechu, która przeprowadziła badania w 560 polskich przedszkolach. Problem dotyczy średnio dwóch zębów stałych oraz pięciu zębów mlecznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Za rozwój próchnicy odpowiedzialne są pałeczki kwasu mlekowego oraz paciorkowce. Bakterie bytujące w płytce nazębnej atakują tkanki tworzące zęby, co prowadzi do ubytków i postępującego szybko procesu chorobowego. Płytka nazębna, czyli żółtawy nalot złożony z resztek pokarmu, powoduje próchnicę błyskawicznie. Już po 2-3 tygodniach może pojawić się odwapnienie szkliwa, które jest początkiem choroby. Ponieważ zęby mleczne zbudowane są z cieńszej warstwy szkliwa niż stałe, są bardziej narażone.

Próchnica, niestety, jest często bagatelizowana przez rodziców wychodzących z założenia, że mleczaków nie trzeba leczyć, bo i tak wypadną. „Nieleczona próchnica u dzieci może jednak spowodować poważne problemy. Jeden zainfekowany ząb może zainfekować pozostałe, a w przyszłości nawet prowadzić do kłopotów z wyrzynaniem się zębów stałych czy też nieprawidłową wymową. Dodatkowo przedwczesna utrata zębów prowadzi do zaburzenia rozwoju kości, a w konsekwencji to zaburzenia toru oddechowego, co ogranicza rozwój psychomotoryczny” – tłumaczy lek. chir. stom. Roman Borczyk z Kliniki Implantologii i Stomatologii Estetycznej.

Jak pokazały wyniki badania Akademii Zdrowego Uśmiechu, w którym skontrolowano uzębienie ponad 38, 5 tys. przedszkolaków, każde dziecko z próchnicą w zębach mlecznych do leczenia zakwalifikowane miało pięć zębów. Ponad 12 proc. maluchów miało wskazanie do ekstrakcji. U ponad połowy przebadanych dzieci (57,3 proc.) stomatolodzy stwierdzili problemy ortodontyczne. W oparciu o diagnostykę specjalnym skanerem 3D lekarze prognozują, że nawet 80 proc. dzieci kwalifikuje się do leczenia ortodontycznego.

W walce z próchnicą kluczowe znaczenie ma szybka reakcja na niepokojące oznaki, takie jak przebarwienia lub zmiany w strukturze zębów. Wcześnie wykryty stan chorobowy można leczyć nieinwazyjnie, bez konieczności borowania. Można zastosować ozonoterapię – bezbolesną i komfortową dla pacjentów metodę, która pozwala na usunięcie niewielkich zmian próchnicowych.

Ozonowanie to metoda bazująca na silnych właściwościach utleniających, jakie posiada ozon. Kontrolowane wykorzystanie gazowego ozonu pozwala zlikwidować bakterie odpowiedzialne za rozwój próchnicy. Tlen pobierany jest z powietrza przez urządzenie zwane ozonatorem, a następnie zmieniany w ozon, który aplikowany jest na leczone zęby specjalnym rękawem. Ozonowanie pozwala usunąć aż 99,9 proc. bakterii wywołujących próchnicę. Aby efekt był optymalny, pacjentom podaje się preparaty mające na celu stymulację remineralizacji szkliwa.

„Do walki z próchnicą można również zastosować dodatkowo nanocząstki, które tworzą unikalną powłokę i zabezpieczają leczone zęby przed rozwojem próchnicy wtórnej. Nanocząstki srebra i złota wykazują silne właściwości przeciwbakteryjne, dodatkowo wpływają korzystnie na połączenie wypełnień z tkankami zęba, co przedłuża trwałość leczenia” – mówi lek. Roman Borczyk.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: IKA

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Pediatria / Próchnica nie ma ferii
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.