Prezes Nowak: NFZ ma najlepsze narzędzia do tego, by mierzyć i monitorować jakość w ochronie zdrowia

opublikowano: 18-05-2022, 10:37

Premiowanie najlepszych nie oznacza marginalizowania potrzeb pozostałych placówek. Dla wszystkich placówek medycznych, które spełniają wymogi koszykowe i mają umowę z NFZ, jest miejsce w systemie ochrony zdrowia – mówi w rozmowie z “Pulsem Medycyny” Filip Nowak, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdjęciu Filip Nowak, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia
Narodowy Fundusz Zdrowia

Obecnie trwa reforma psychiatrii dziecięcej. Narodowy Fundusz Zdrowia wezwał powstałe w 2020 roku placówki do zwrotu pieniędzy za niewykonane świadczenia, mimo że na przeszkodzie ich realizacji stała pandemia. Jak wpłynie to na postęp reformy oraz dostępność do opieki psychiatrycznej dla najmłodszych?

Reforma psychiatrii dzieci i młodzieży oznacza w praktyce stworzenie konkretnych rozwiązań organizacyjnych, które zmierzają do upowszechnienia opieki środowiskowej, czyli zagwarantowania opieki jak najbliżej małego pacjenta. Za świadczenia z obszaru opieki środowiskowej w psychiatrii dziecięcej świadczeniodawcy – do lutego tego roku – otrzymywali od NFZ pieniądze w formie ryczałtu. Warunkiem otrzymania środków było rzeczywiste zrealizowanie świadczeń. Zasady kontraktowania, realizowania oraz finansowania świadczeń z tej kategorii były od początku jasno określone i znane placówkom.

Mam pełną świadomość tego, że COVID-19 utrudnił realizację modelu opieki środowiskowej. Nie oznacza to, że w tym czasie spadło zapotrzebowanie na wsparcie psychologiczne i psychoterapeutyczne w tej populacji wiekowej. Wprost przeciwnie – w czasie pandemii znacznie wzrosło. Zdecydowana większość placówek I poziomu, stworzona w ramach reformy psychiatrii dziecięcej, mimo trudności spowodowanych pandemią, realizowała zakontraktowane świadczenia. Warto zaznaczyć, że NFZ wyszedł naprzeciw potrzebom placówek, w tych szczególnych okolicznościach, i umożliwił realizację świadczeń w formie teleporad, które zdaniem samego środowiska psychiatrów się sprawdzają.

Zadaniem placówek I poziomu jest nie tylko funkcjonowanie w stanie deklaratywnej gotowości, ale praca w środowisku, w tym realizacja świadczeń zdrowotnych, sesji koordynacji, konsyliów i superwizji. Nie chciałbym szerzej komentować przyczyn, z powodu których część placówek nie wywiązała się z realizacji świadczeń. Obowiązkiem NFZ jest stanie na straży prawidłowego wykonywania usług zdrowotnych. Przypomnę, że ośrodki korzystające z finansowania przewidzianego dla placówek I poziomu opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży od początku znały zasady rozliczania świadczeń. Był więc czas na to, by realnie oszacować swoje możliwości i ewentualne wycofać się z podjętych wcześniej zobowiązań w tym obszarze. NFZ informował placówki, że jeśli nie uda im się wykonać odpowiedniej liczby świadczeń środowiskowych, staną przed koniecznością zwrotu środków finansowych.

Chciałbym w tym kontekście dodać, że ośrodkom, którym udało się w tym okresie zrealizować nadwykonania – było to ok. 70 placówek – zostały wypłacone odpowiednio większe środki finansowe. Wyszliśmy również naprzeciw tym placówkom, które początkowo miały trudności w realizacji świadczeń, jednak odnalazły się w nowych okolicznościach i dziś, przy uwzględnieniu potrzeb opieki środowiskowej, zadeklarowały chęć ich nadrobienia – Fundusz im to umożliwia. Poleciłem dyrektorom oddziałów NFZ, aby na czas trwania umowy z danym ośrodkiem umożliwili placówkom spłatę środków w inny, dogodny dla świadczeniodawców sposób, czyli przez płatności ratalne. Z tego rozwiązania skorzystało kilkadziesiąt placówek. Niestety, ok. 20 ośrodków otrzymało wypowiedzenia umów z powodu braku realizacji świadczeń, a tym samym z powodu niezapewnienia pacjentom dostępności do pomocy na obszarze, w którym działały. Nie mam więc poczucia, że NFZ nie dopełnił w tym zakresie swoich obowiązków i zobowiązań.

Aby ułatwić funkcjonowanie placówkom I poziomu referencyjnego, od 1 marca zostały one objęte nowym, hybrydowym sposobem rozliczania świadczeń. Otrzymują ryczałt miesięczny, który obejmuje pokrycie kosztów infrastruktury oraz koszt realizacji świadczeń na rzecz pacjenta, jednakże bez jego obecności, tj. sesje koordynacji, konsylia i superwizje oraz środki fee for service za świadczenia wykonane na rzecz pacjenta. Dodatkowo, na prośbę realizatorów, zmniejszyliśmy wymaganą liczbę świadczeń dla czteroetatowego zespołu składającego się z psychologa, psychoterapeuty i terapeuty środowiskowego, co oznacza, że na każdy etat przypadają 94 jednogodzinne świadczenia zrealizowane bezpośrednio z pacjentem. Słowem, wprowadziliśmy wiele bardzo korzystnych rozwiązań. Warto podkreślić, że w tegorocznym planie finansowym NFZ na opiekę psychiatryczną i leczenie uzależnień przeznaczymy ponad 4,54 mld zł. To o ponad 880 mln zł więcej niż w 2021 roku.

Od stycznia ubiegłego roku szpitalna pediatria nie jest rozliczana przez NFZ ryczałtowo. Środowisko zabiegało o tę zmianę, ale dziś stoi na stanowisku, że została wprowadzona w fatalnym momencie, stąd kiepska sytuacja kadrowa i finansowa szpitali dziecięcych. Jakie rozwiązania tego problemu ma do zaproponowania NFZ?

Sytuacja finansowa szpitalnej pediatrii jest zróżnicowana. Szpitale realizujące wyłącznie świadczenia dla populacji do 18. roku życia mają w tym zakresie nieco inne potrzeby niż placówki o profilu ogólnym, które posiadają w swoich strukturach jednostki pediatryczne. Wyłączenie pediatrii, w tym również świadczeń specjalistycznych z tego obszaru, z ryczałtu postulowali świadczeniodawcy. Niestety, wówczas wydarzyło się coś, czego nikt w tamtym okresie się nie spodziewał, czyli pandemia. Pacjenci obawiali się kontaktu z ochroną zdrowia, zmniejszyła się również zapadalność na choroby infekcyjne charakterystyczne dla populacji dziecięcej. Przełożyło się to bezpośrednio na mniejsze obłożenie oddziałów pediatrycznych, szczególnie zlokalizowanych w mniejszych ośrodkach. Miało to także swoje konsekwencje dla finansów szpitali, z czego NFZ zdawał sobie sprawę. Dlatego wprowadziliśmy możliwość otrzymania 1/12 od 100 proc. wartości kontraktu. Szpitale mogą odrobić zaległe świadczenia. Mają na to czas do końca 2023 roku.

Obecnie, jak wspomniałem, sytuacja szpitalnej pediatrii jest zróżnicowana. Wśród świadczeniodawców są tacy, którym udało się wypracować nadwykonania. To głównie placówki o profilu pediatrycznym, których część działalności to specjalistyka. W znacznie trudniejszej sytuacji są szpitale o profilu ogólnym, które posiadają oddziały pediatryczne. W ich przypadku odnotowujemy trudności z nadrobieniem świadczeń. Potrzeby tego sektora są więc na tyle różnorodne, że w mojej ocenie należy opracować koncepcję nowego systemu finansowania szpitalnej pediatrii. Tak, aby należycie uwzględnić odmienne uwarunkowania finansowe placówek powiatowych i tych wysokospecjalistycznych. Takie właśnie zadanie postawił minister zdrowia przed specjalnym zespołem, w skład którego wchodzą przedstawiciele resortu zdrowia, NFZ i samych świadczeniodawców.

11 stycznia opublikowano zarządzenie prezesa NFZ w sprawie nowych wycen świadczeń w fizjoterapii ambulatoryjnej i domowej. KIF alarmuje, że oznacza to wręcz koniec fizjoterapii w systemie publicznym i drastyczne ograniczenie dostępności. Czy to słuszne obawy?

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Fizjoterapia, podobnie jak pediatria, to jeden z obszarów wymagających zmian w zakresie organizacji i dostępności świadczeń. Jest to przy tym sektor niezwykle zróżnicowany pod względem profilu realizatorów. Obok siebie działają duże placówki, które świadczą wieloprofilowe usługi, jak i jedno- lub kilkuosobowi realizatorzy. Przyznaję, że nie jest łatwo wypracować rozwiązanie, które satysfakcjonowałoby świadczeniodawców o tak odmiennych potrzebach. Postanowiliśmy więc spojrzeć na to zagadnienie z perspektywy pacjenta, korzystając przy tym ze wsparcia merytorycznego ekspertów. Czy dyskusja nad zaproponowanymi wycenami mogła trwać dłużej? Zapewne tak, ale potrzeby zdrowotne w tym obszarze są na tyle pilne, że nie chcieliśmy – wspólnie z AOTMiT – niepotrzebnie zwlekać.

Wprowadziliśmy więc rozwiązanie, które podnosi wyceny świadczeń w obszarze fizjoterapii realizowanej w warunkach ambulatoryjnych. Sposób oraz poziom finansowania powiązaliśmy z czasem realnie poświęconym przez fizjoterapeutę pacjentowi. Efektem jest taki system finansowania, który gwarantuje środki z NFZ za faktycznie wykonaną pracę z chorym. Podnieśliśmy tym samym finansową atrakcyjność pracy bezpośrednio z osobą wymagającą rehabilitacji. To odpowiedź na postulaty środowiska fizjoterapeutów, ale również pacjentów, którzy wymagają rehabilitacji stacjonarnej. Co więcej, oznacza to dofinansowanie rehabilitacji w systemie publicznym kwotą 284 mln zł. Ponadto od kwietnia tego roku podnieśliśmy o 4,5 proc. wycenę świadczeń. Objęła ona również rehabilitację. Dlatego w mojej ocenie środowisko fizjoterapeutów powinno być usatysfakcjonowane. Nie oznacza to jednak końca rozmów o finansowaniu fizjoterapii. Jeśli nowe rozwiązane z jakichś powodów okaże się dla pacjentów niekorzystne, jesteśmy otwarci na jego korektę.

Jakie zmiany w zakresie sieci szpitali przyniesie ten i kolejny rok?

Jestem wielkim zwolennikiem sieci szpitali jako narzędzia, które zapewnia świadczeniodawcom stabilność finansowania. Mam nadzieję, że uda się dokonać jej redefinicji jeszcze w tym roku, ponieważ po kilku latach funkcjonowania wszyscy dostrzegamy konieczność pewnych korekt. Sieć szpitali w obecnym kształcie obowiązuje do końca 2022 roku. Mamy więc kilka miesięcy na dyskusje oraz procedowanie jej nowej odsłony.

Obecnie podstawą finansowania pozostaje ryczałt, ale co pewien czas kolejne obszary świadczeń są z niego wyłączane, np. AOS lub pediatria. Zmianom w sieci szpitali przyświeca idea wyodrębnienia z ryczałtu kolejnych obszarów. W sposób szczególny chodzi o te, które nie stanowią podstawowego zabezpieczenia szpitalnego, jak np. diagnostyka i leczenie udarów mózgu czy chirurgia kręgosłupa. Inna zmiana w sieci szpitali, jakiej oczekuję, to włączanie do niej nie tylko całych placówek, ale też pojedynczych oddziałów, realizujących wysoką liczbę świadczeń z danego zakresu.

Redefinicja sieci szpitali wiąże się bezpośrednio z jakością w ochronie zdrowia, którą NFZ już teraz finansowo premiuje. Obecnie na dodatkowe środki z Funduszu mogą liczyć świadczeniodawcy, którzy koncentrują się i specjalizują w pewnym ściśle określonym obszarze terapeutycznym, zapewniając tym samym wyższą jakość opieki. Chodzi m.in. o premiowanie kompleksowości w leczeniu onkologicznym i w kompleksowym leczeniu po zawale mięśnia sercowego. Przyjęcie długo oczekiwanej ustawy o jakości pozwoliłoby NFZ na jeszcze bardziej celowane przekazywanie pieniędzy do placówek, które najskuteczniej dbają o jakość realizowanych usług.

NFZ ma najlepsze narzędzia do tego, by mierzyć i monitorować jakość w ochronie zdrowia. Posiadamy przecież ogromny zbiór danych dotyczących realizacji świadczeń. Na podstawie ich analizy jesteśmy w stanie zweryfikować, które placówki specjalizują się w danym obszarze diagnostyczno-terapeutycznym, gdzie oferta usług zdrowotnych jest najszersza, a hospitalizacja najkrótsza. Na podstawie tych parametrów możemy więc wskazać, gdzie jakość jest najwyższa, a które placówki spełniają minimalne standardy jakościowe. W tym drugim aspekcie NFZ jest już przecież zaangażowany w ramach weryfikacji wymogów koszykowych, które muszą spełniać podmioty lecznicze.

Placówki, które już teraz dbają o jakość udzielanych świadczeń, czekają na przyjęcie ustawy o jakości. Mimo początkowych obaw, myślę, że udało się przekonać do zawartych w niej rozwiązań zdecydowaną większość świadczeniodawców. Chciałbym tu podkreślić, że premiowanie najlepszych nie oznacza marginalizowania potrzeb pozostałych placówek. Dla wszystkich świadczeniodawców, którzy spełniają wymogi koszykowe i mają umowę z NFZ, jest miejsce w systemie ochrony zdrowia.

Narodowy Fundusz Zdrowia jest także aktywny na polu edukacji zdrowotnej i działań profilaktycznych.

Zależy nam na tym, by NFZ nie pełnił w systemie ochrony zdrowia jedynie roli publicznego płatnika. Sytuacja finansowa sektora opieki zdrowotnej jest dziś na tyle stabilna, że pozwala Funduszowi angażować się również promocję zdrowego stylu życia oraz profilaktykę. Systemowym przykładem tych działań jest realizacja programu Profilaktyka 40 Plus, ale chciałbym też zwrócić uwagę na inne inicjatywy wychodzące naprzeciw potrzebom pacjentów z obszaru prozdrowotnej edukacji. Mam tu na myśli portal internetowy diety.nfz.gov.pl, który oferuje między innymi bezpłatne plany żywieniowe. Warte odnotowania jest z pewnością stworzenie sieci kiosków profilaktycznych, w których pacjent może wykonać pomiary podstawowych parametrów zdrowotnych i skorzystać ze wsparcia doradcy. Na bieżąco monitorujemy skuteczność tego rodzaju działań. Propagowanie zdrowego stylu życia i wzmacnianie profilaktyki to obszar, na którym szczególnie mi zależy. Mogę więc zapewnić, że NFZ stale będzie na tym polu aktywny.

POLECAMY TAKŻE pierwszą część rozmowy z Filipem Nowakiem: Prezes NFZ: chciałbym zwiększać ofertę świadczeń zdrowotnych na poziomie POZ

PRZECZYTAJ TAKŻE: Na efekty reformy psychiatrii dziecięcej możemy czekać jeszcze kilka lat? [WYWIAD z dr Aleksandrą Lewandowską, konsultant krajową w dziedzinie psychiatrii dzieci młodzieży]

Dyr. Friediger o zamykaniu oddziałów szpitalnych: w najgorszej sytuacji pediatria i interna

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.