Prezes NFZ: Istnienie ponad 50 oddziałów położniczych nie ma racjonalnego uzasadnienia

Katarzyna Lechowicz-Dyl, PAP
opublikowano: 21-11-2019, 15:20

Chcemy premiować oddziały położnicze, na których odbywa się ponad 400 porodów rocznie – poinformował prezes NFZ Adam Niedzielski. Odpowiedni wskaźnik koncentracji jest gwarantem lepszej jakości świadczeń – wskazał. Tego wskaźnika nie spełnia obecnie ponad 70 oddziałów, a po uwzględnieniu dodatkowego kryterium odległości - ok. 55 oddziałów położniczych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W szpitalnictwie, jak mówił Adam Niedzielski na spotkaniu z dziennikarzami w Warszawie 21 listopada, realizowane są już pewne elementy premiowania za jakość.

Na ponad 70 oddziałach położniczych w Polsce rodzi się mniej niż jedno dziecko dziennie.
Zobacz więcej

Na ponad 70 oddziałach położniczych w Polsce rodzi się mniej niż jedno dziecko dziennie. iStock

„Płacimy za wskaźniki koncentracji. Tam, gdzie jest przekroczony pewien próg zabiegów, pojawia się premia. Założenie jest takie, że zespół, który ma większe doświadczenie, jest gwarantem lepszej jakości. Tak płacimy np. w chirurgii onkologicznej czy endoprotezoplastyce” – wskazał szef Narodowego Funduszu Zdrowia. "Wydaje nam się, że jest to również pewna szansa na reformę struktury szpitalnictwa i zachęta do procesu konsolidacji albo specjalizacji między szpitalami” - dodał.

Wyjaśnił, że jeżeli obok siebie są dwa takie same oddziały, które nie spełniają kryterium koncentracji, czyli nie przekraczają progu zabiegów, to warto się zastanowić, czy jeden nie powinien się specjalizować w jednej dziedzinie, a inny w drugiej, tak by każdy dostał premię. „Na warsztat bierzemy zagadnienie w postaci położnictwa. Wyznaczyliśmy próg 400 porodów rocznie” – poinformował.

Jak zauważył, z ok. 400 oddziałów położniczych w Polsce ponad 70 nie spełnia tego kryterium, co oznacza, że rodzi się tam mniej niż jedno dziecko dziennie. Jak podał, skrajne przypadki to te, w których jest mniej niż jeden poród tygodniowo. Tymczasem, jak podkreślił szef NFZ, każdy z oddziałów obciążony jest takimi samymi wymogami, jeśli chodzi m.in. o zespół czy sprzęt.

„Nie stać nas jako kraju, żeby ograniczone zasoby w tak nieefektywny sposób wykorzystywać” – zaakcentował Adam Niedzielski. Szef NFZ zaznaczył jednocześnie, że zdecydowano o zastosowaniu dodatkowego kryterium odległości, bo samo kryterium liczby porodów groziło pojawieniem się tzw. białych plam np. w woj. zachodniopomorskim i podlaskim. Po uwzględnieniu obu kryteriów wskaźnika nie spełniałoby zamiast siedemdziesięciu kilku ok. 55 oddziałów.

„To oznacza, że jest ponad 50 oddziałów, których istnienie nie ma racjonalnego uzasadnienia” – zaznaczył. „Z naszego punktu widzenia wprowadzenie mechanizmów premiowania tych, którzy spełniają wskaźniki, to pewne przygotowanie do redefinicji sieci, która ma nastąpić w roku 2021 r. Mamy nadzieję, że te kryteria zachęcą do konsolidacji i rozmów, czy warto utrzymywać tego typu miejsca, czy nie warto dogadywać się w regionie” – dodał Adam Niedzielski.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Katarzyna Lechowicz-Dyl, PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.