Prezes Krajewski: reforma POZ? To zaledwie początek koniecznych zmian

opublikowano: 05-08-2022, 07:30

Działamy kierowani dbałością o dobro pacjentów i środowiska i to z takich pozycji krytykujemy część rozwiązań resortu zdrowia, co – jak rozumiem – nie spotyka się z zadowoleniem kierownictwa MZ - w ten sposób prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie odpowiada na ostatnie słowa krytyki skierowane przez Adama Niedzielskiego pod adresem organizacji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdjęciu Jacek Krajewski
Archiwum

Pod koniec lipca Adam Niedzielski udzielił wywiadu “Rynkowi Zdrowia”, w którym skrytykował Federację Porozumienie Zielonogórskie. Szef resortu zdrowia krytycznie ocenił jakość dialogu z PZ. Stwierdził również, że organizacja reprezentuje jedynie część, i to wcale nie tak liczną, środowiska lekarzy rodzinnych. Poprosiliśmy szefa Federacji Porozumienie Zielonogórskie o komentarz do słów Adama Niedzielskiego.

Krajewski: myślimy o pacjentach, nie o zadowoleniu MZ

– Reprezentująca środowisko lekarzy rodzinnych Federacja Porozumienie Zielonogórskie działa od 19 lat, od dawna walcząc o poprawę dostępności do świadczeń na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej w systemie, który jest permanentnie niedofinansowany. Od lat postulujemy o wprowadzenie rozwiązań, które poprawiłyby warunki w jakich udzielane są świadczenia medyczne, co przecież bezpośrednio rzutuje na ich jakość. Stąd uważam, że niedawna wypowiedź ministra Niedzielskiego – sugerująca jakoby PZ nie było organizacją reprezentatywną dla środowiska - jest niesprawiedliwa i krzywdząca. Działamy kierowani dbałością o dobro pacjentów i środowiska i to z takich pozycji krytykujemy część rozwiązań resortu zdrowia, co – jak rozumiem – nie spotyka się z zadowoleniem kierownictwa MZ - mówi nam Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Jak dodaje, urzędnicy i politycy zazwyczaj oczekują, aby każdą ich inicjatywę przyjmowano z aprobatą, natomiast Porozumienie Zielonogórskie bywa surowym recenzentem ich poczynań.

– Jesteśmy twardym negocjatorem, ponieważ to właśnie lekarze rodzinni najlepiej potrafią ocenić potrzeby zdrowotne pacjentów na poziomie POZ. Pewne napięcia pomiędzy środowiskiem a resortem zdrowia są więc naturalne. Nie zgadzam się jednak z oceną ministra Niedzielskiego: PZ reprezentując pracodawców ok. 30 proc. lekarzy rodzinnych/POZ opiekujących się prawie 12 mln pacjentów, jest organizacją reprezentatywną dla środowiska - ocenia.

Ministerstwo Zdrowia tworzy POZ dwóch prędkości?

Prezes Krajewski zwraca też uwagę, że zmiany jakie obecnie są wprowadzane do POZ to nie wynik jedynie działalności powołanego przez ministra zespołu ds. zmian w podstawowej opiece zdrowotnej, który funkcjonował zresztą stosunkowo krótko.

– Wprowadzenie do POZ narzędzi opieki koordynowanej to jak najbardziej dobry kierunek. PZ było zaangażowane w ich wdrożenie, już na etapie prac koncepcyjnych nad pilotażem POZ Plus. Obecnie wprowadzane zmiany to efekt współdziałania wielu środowiskowych organizacji, nie tylko tych ekspertów, którzy dziś blisko współpracują z MZ. Co więcej, dla nas to, co minister Niedzielski określa szumnie jako reformę POZ, jest zaledwie początkiem wprowadzania opieki koordynowanej. Wbrew zapowiedziom ministra, zmiany nie obejmą całej Polski, uda się je wprowadzić jedynie części świadczeniodawców w większych miastach. To efekt tego, że przygotowując projekt rzekomej reformy, zaniedbano odpowiednie zdiagnozowanie obecnej sytuacji placówek POZ z uwzględnieniem ich szerokiej różnorodności. Nie wszyscy świadczeniodawcy dysponują wystarczającymi środkami i zasobami kadrowymi, by wprowadzić opiekę koordynowaną. W ten sposób MZ stworzy POZ dwóch prędkości. W mojej ocenie narzędzia koordynacji mają dla pacjentów i lekarzy rodzinnych na tyle wielkie znaczenie, że wdrażanie ich bez konsultacji z całością środowiska i praktykami jest skazane na niepowodzenie - wskazuje prezes Krajewski.

Jak zauważa ekspert, powołany przez ministra Niedzielskiego zespół ds. zmian w POZ, wbrew swojej nazwie, skoncentrował się niemal wyłącznie na opiece koordynowanej.

– Ponadto zaproszeni do prac jego w ramach eksperci byli traktowani przez MZ fasadowo i w lekceważący sposób. Zdecydowaliśmy o wystąpieniu z zespołu, gdy zrozumieliśmy, że ma on jedynie spełniać rolę listka figowego, a kierownictwo resortu nie uwzględni opinii ekspertów przy podejmowaniu kluczowych decyzji. Doskonałym przykładem takiego działania było rozporządzenie MZ w sprawie zmiany Ogólnych Warunków Umów (OWU), które przewiduje, że zmiany zarządzeń prezesa NFZ będą automatycznie wiązać świadczeniodawców POZ bez konieczności aneksowania ich umów za zgodą obu stron - mówi prezes Krajewski.

Prezes Krajewski deklaruje też, że Federacja Porozumienie Zielonogórskie nadal jest otwarta na dialog z Ministerstwem Zdrowia.

– Ogromną rolę w unormowaniu dialogu resortu ze środowiskiem mogłaby odegrać prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, ale tylko pod warunkiem, że MZ jej wysłucha. Pozytywnie oceniam aktywność prof. Mastalerz-Migas jako konsultant krajowej, szczególnie jej działania z okresu pandemii COVID-19, jest ona jednak tylko przedstawicielką części środowiska, ale jako konsultant – również Ministerstwa Zdrowia. Jej głos nie może być przez ministra Niedzielskiego wykorzystywany jako legitymizacja wszelkich, forsowanych bez konsultacji z resztą środowiska zmian - dodaje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Reforma POZ: znamy założenia. Minister Niedzielski przedstawił szczegóły

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.