Prawo pacjenta do zaduśćuczynienia

Krzysztof Cabaj ; http://port.allianz.pl/krzysztof.cabaj/
26-11-2003, 00:00

W kodeksie cywilnym zapisano, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.). To pacjent musi wykazać przed sądem, że został poszkodowany w związku z udzielaniem szeroko rozumianych świadczeń medycznych przez lekarzy. Wysokość odszkodowania, jakiego może dochodzić, uzależniona jest od szkody, jaką poniósł w wyniku działania lub zaniechania działania lekarza.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Szkoda jest uszczerbkiem doznanym przez poszkodowanego pacjenta na wszelkiego rodzaju dobrach, które są prawnie chronione. Mówimy zatem o szkodach majątkowych i niemajątkowych. W polskiej doktrynie prawa szkoda niemajątkowa (np. uszczerbek na zdrowiu) jest określana jako ?krzywda" i wtedy do naprawienia takiej krzywdy zamiast ?odszkodowanie" odnosi się termin ?zadośćuczynienie". Art. 444 k.c. mówi, że sprawca szkody, zobowiązany do jej naprawienia, powinien wyłożyć sumę potrzebną na koszty leczenia. Poszkodowany może także, jeżeli zmniejszyły się jego widoki na przyszłość (np. stał się inwalidą), żądać renty. Jak można ocenić taką szkodę jak utrata życia, zdrowia, naruszenie godności czy krzywdy moralne?
W przypadku szkód materialnych (majątkowych) sprawa jest oczywista - uszkodzone mienie jest ?namacalne" i łatwo można je wycenić. W przypadku szkody niemajątkowej prawna ?wycena" polega na porównaniu stanu, w jakim znajdował się pacjent, np. przed operacją, ze stanem, w jakim się znalazł w wyniku postępowania lekarza. Może to być utrata życia, cierpienia fizyczne, utrata dochodów (pracy), zakażenie chorobą zakaźną itp. Z żądaniem naprawienia szkody może wystąpić także najbliższy członek rodziny (np. gdy naruszono prawo pacjenta do umierania w spokoju i godności).
Granice ryzyka
Pacjent, godząc się na zabieg i akceptując ryzyko, przejmuje je na siebie, nawet gdy powikłania mogą być daleko idące. Jednak akceptacja ryzyka zabiegu nie oznacza akceptacji skutków błędu lekarza (np. w czasie operacji naruszono nerw, wskutek czego pacjent stracił władzę w dolnej części ciała). Wskazuje na to orzeczenie Sądu Najwyższego mówiące o tym, że ryzyko operacyjne, jakie bierze na siebie pacjent wyrażając zgodę na zabieg, obejmuje zwykłe powikłania pooperacyjne, nie zaś komplikacje i szkody, jakie wynikły wskutek pomyłki lekarza.
W wyroku z 1995 roku Sąd Apelacyjny w Lublinie zasądził zadośćuczynienie na rzecz powódki, której podczas operacji usunięcia woreczka żółciowego pozostawiono metalowe szczypce chirurgiczne.
Zakażenie w szpitalu
Odpowiedzialnością objęte jest także zakażenie po użyciu niesterylnych narzędzi (np. strzykawek). W 1983 roku SN orzekł: ?ryzyka związanego z używaniem strzykawek nie może ponosić chory". Używanie ?jednorazówek" nie zabezpiecza jednak w pełni przed przeniesieniem zarazka, gdyż źródłem zakażenia jest zawsze człowiek. Zakażenie może nastąpić przez wacik, a także palec osłonięty rękawiczką (ok. 90 proc. wszystkich zakażeń następuje w wyniku przeniesienia zarazków rękawiczką).
Sąd może uznać fakty, które mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli taki stan można wyprowadzić z innych ustalonych faktów. W procesach lekarskich wysoce prawdopodobny związek przyczynowy może zostać przyjęty za wystarczający. Warto o tym pamiętać.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Krzysztof Cabaj ; http://port.allianz.pl/krzysztof.cabaj/

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Prawo / Prawo pacjenta do zaduśćuczynienia
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.