Prawnicy: system no-fault może dobrze służyć i pacjentom, i lekarzom. To się nie wyklucza

Adwokaci Katarzyna Czyżewska i Agnieszka Kulawiak z Czyżewscy kancelaria adwokacka/oprac. MS
opublikowano: 03-08-2022, 08:10

Sprawna reakcja, polegająca na przekazaniu pacjentowi, który poniósł szkodę, wsparcia finansowego – niezależnie od winy lekarza, oraz opracowanie rozwiązań w celu zapobieżenia podobnym szkodom w przyszłości, to główne wartości stojące po stronie systemu no-fault - twierdzą adwokaci: Katarzyna Czyżewska i Agnieszka Kulawiak z Czyżewscy kancelaria adwokacka.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Oceniając założenia systemu no-fault, należy zadać pytanie, czy w interesie pacjentów jest poszukiwanie winnego zdarzenia i ukaranie go
Oceniając założenia systemu no-fault, należy zadać pytanie, czy w interesie pacjentów jest poszukiwanie winnego zdarzenia i ukaranie go
FOT. iStock

Obecnie obowiązujące przepisy prawa regulujące odpowiedzialność lekarzy za błędy medyczne są powszechnie uznawane za niedoskonałe. Nierzadko pacjent staje przed trudnym wyborem pomiędzy postępowaniem sądowym (które jest długotrwałe i wiąże się z koniecznością udowodnienia winy lekarza) a postępowaniem przed Wojewódzką Komisją ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych (które zwykle trwa krócej, ale pozwala na uzyskanie rekompensaty w wysokości ograniczonej kwotowo, często rażąco niskiej i nieodpowiadającej wysokości realnej szkody).

Natomiast z perspektywy lekarza ryzyko wielowymiarowej odpowiedzialności prawnej nierzadko może negatywnie wpływać na sposób podejmowania decyzji terapeutycznych, a więc i na skuteczność leczenia.

Komisje ds. orzekania o błędach miały być początkiem no-fault

Postępowania przed w.w. komisjami teoretycznie miały być swoistym zalążkiem systemu no-fault, a więc systemu, w którym możliwe jest przyznanie pacjentowi odszkodowania za zdarzenie medyczne bez konieczności wykazywania winy konkretnego lekarza.

Zainteresowanie tym systemem nie słabnie, zwłaszcza w obliczu problemów wynikających z aktualnych uwarunkowań prawnych. Nie dziwi więc, że w projekcie z dnia 27.10.2021 r. o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta, przygotowanym przez Ministerstwo Zdrowia, znalazła się propozycja nowych regulacji dotyczących odpowiedzialności lekarzy za błędy medyczne. Trwa dalsza dyskusja na temat tzw. systemu no-fault.

System no-fault - propozycja Ministerstwa Zdrowia

Projekt MZ zakłada wprowadzenie pozasądowego systemu rekompensaty szkód doznanych przez pacjenta w związku ze zdarzeniem medycznym. W miejsce postępowania przed Wojewódzkimi Komisjami ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych zaproponowano system obsługiwany przez Rzecznika Praw Pacjenta.

Przedmiotem postępowania byłoby wyłącznie ustalenie, czy w danej sprawie zaistniało zdarzenie medyczne, oraz orzeczenie o wysokości rekompensaty, natomiast zgodnie z uzasadnieniem projektu ustawy: „Postępowanie ma mieć charakter elektroniczny, bez rozpraw i przesłuchań (m.in. na podstawie zebranej dokumentacji, ekspertyz i opinii, wizytacji pomieszczeń, badań lekarskich lub diagnostycznych pacjenta wykonanych na wniosek Rzecznika), przy zachowaniu możliwej formy pisemnej tych postępowań albo poszczególnych jego czynności w uzasadnionych przypadkach”.

Z założenia ma to usprawnić wypłatę środków na rzecz pacjenta.

Nowe obowiązki pacjenta

Rekompensaty miałyby być wypłacane z powołanego w tym celu Medycznego Funduszu Gwarancyjnego. Niestety wysokość możliwych świadczeń w dalszym ciągu byłaby ograniczona kwotowo.

Istotna wydaje się również propozycja wprowadzenia do ustawy z dn. 06.11.2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U. z 2020 r. poz. 849) artykułu 71n ust. 2. Zgodnie z tym przepisem, niezłożenie przez pacjenta oświadczenia o rezygnacji z przyznanego mu świadczenia kompensacyjnego, w terminie 14 dni od daty jego przyznania będzie równoznaczne ze zrzeczeniem się wszelkich roszczeń o odszkodowanie i zadośćuczynienie pieniężne mogących wynikać ze zdarzenia medycznego, w zakresie szkód, które ujawniły się do dnia złożenia wniosku o to świadczenie. Obecnie konieczne jest wyraźne oświadczenie wnioskodawcy o zrzeczeniu się wszelkich roszczeń o odszkodowanie i zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę mogących wynikać ze zdarzeń uznanych przez wojewódzką komisję za zdarzenie medyczne w zakresie szkód, które ujawniły się do dnia złożenia wniosku.

W świetle zaproponowanych zmian w przepisach będzie się zatem wymagać od pacjenta większej czujności proceduralnej, z uwagi na rygor ustawowy w postaci skutku zrzeczenia roszczeń wskazanych w przepisie. Z drugiej strony, warto zauważyć, że zmiana ta zdaje się służyć przyspieszeniu procedowania w przedmiocie wypłaty świadczenia kompensacyjnego.

Obowiązki personelu medycznego

Co bardzo istotne, szpitale (a więc personel medyczny) zostałyby zobowiązane do przesyłania do NFZ zgłoszeń zdarzeń niepożądanych wraz z analizą przyczyn zdarzeń o tzw. wysokim ryzyku (np. powikłań wymagających reoperacji).

Niezależnie, każdy szpital miałby wdrożyć system monitorowania zdarzeń niepożądanych. Chodzi w szczególności o umożliwienie zgłaszania zdarzeń (Dz.U. z 2020 r. poz. 849.) również w sposób anonimowy oraz o omawianie wniosków przez personel medyczny w celu zapobieżenia podobnym zdarzeniom w przyszłości.

Co więcej, ustawa o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta miałaby w art. 20 ust. 3 zawierać przepis stanowiący, że „Zgłoszenie zdarzenia niepożądanego nie stanowi podstawy do wszczęcia wobec osoby, która tego zgłoszenia dokonała, postępowania dyscyplinarnego, postępowania w sprawie o wykroczenie lub postępowania karnego, chyba że w wyniku prowadzonej analizy przyczyn źródłowych zdarzenie to okaże się czynem popełnionym umyślnie.”

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Ustawa nie uderza w prawa pacjenta

Proponowane zmiany bywają interpretowane w sposób uproszczony, niezgodnie, jak się wydaje, z intencją ustawodawcy.

Mianowicie, niektórzy postrzegają je jako zwolnienie lekarzy z odpowiedzialności za błędy, a tym samym uderzenie w prawa pacjenta. Trudno się z tym zgodzić. Według założeń projektu zgłoszenie zdarzenia nie zwolni personelu medycznego z odpowiedzialności w sposób absolutny.

Czyny umyślne w dalszym ciągu będą podstawą do ukarania lekarza na drodze dyscyplinarnej, wykroczeniowej oraz karnej.

Jednocześnie zapewnienie pracownikom medycznym bezpiecznych warunków prawnych do zgłaszania zdarzeń niepożądanych, a następnie umożliwienie analizy ich przyczyn na forum, wydaje się być ważnym rozwiązaniem, które przyczyni się do rozwijania kompetencji lekarzy, a więc wzmocnienia bezpieczeństwa pacjentów.

Nauka na cudzych błędach?

Zgodnie z projektem ustawy proponuje się, by minister zdrowia, we współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta, opracowywał i publikował na swojej stronie internetowej analizy, raporty i rekomendacje bezpieczeństwa, na podstawie zgłoszeń i analiz zdarzeń niepożądanych i ich przyczyn źródłowych (art. 23 projektowanej ustawy).

Trzeba przy tym pamiętać, że analiza wniosków wyciągniętych z cudzych błędów będzie jednak możliwa tylko przy pełnej jawności i kompletności informacji gromadzonych w ramach monitoringu zdarzeń niepożądanych i identyfikowania pośród nich zdarzeń medycznych. Dlatego tak ważne jest zapewnienie bezpieczeństwa prawnego personelowi medycznemu.

W proponowanym systemie nie chodzi o absolutne, bezwarunkowe zwolnienie lekarza z odpowiedzialności. Jeżeli dane zdarzenie niepożądane zostanie zakwalifikowane jako czyn umyślny, wówczas lekarz poniesie pełną odpowiedzialność, w tym odpowiedzialność dyscyplinarną oraz karną.

Oceniając założenia systemu no-fault, należy zadać pytanie, czy w interesie pacjentów jest poszukiwanie winnego zdarzenia i ukaranie go, czy istotniejsza jest sprawna reakcja polegająca na przekazaniu pacjentowi wsparcia finansowego – niezależnie od winy lekarza, oraz opracowanie rozwiązań w celu zapobieżenia podobnym szkodom w przyszłości.

Samorząd lekarski pracuje nad własnym projektem ustawy wprowadzającej system no-fault

Sam projekt MZ jak dotąd okazał się raczej asumptem do szerszej dyskusji na temat zmian w przepisach regulujących funkcjonowanie służby zdrowia.

Jeżeli nowa ustawa wejdzie w życie, to najpewniej z dalekimi zmianami. Obecnie samorząd lekarski pracuje nad własnym projektem ustawy, uznając aktualne propozycje za niewystarczające. W opinii Naczelnej Izby Lekarskiej mamy do czynienia z projektem ustawy udającym no-fault.

NIL podkreśla, że „w celu poprawy bezpieczeństwa leczenia – zarówno z perspektywy lekarzy, jak i pacjentów – w polskim systemie ochrony zdrowia powinny zostać wprowadzone regulacje oparte na trzech filarach:

  1. Wyłączenie lekarzy z odpowiedzialności karnej (z zachowaniem tej odpowiedzialności wyłącznie w przypadku zgonu pacjenta lub rażącego błędu, którego ocena nie wymaga wiadomości specjalnych), przy niezmiennej odpowiedzialności cywilnej i zawodowej.
  2. Wprowadzenie rejestru zdarzeń niepożądanych, umożliwiającego analizy skutkujące eliminowaniem błędów medycznych (https://nil.org.pl/aktualnosci/6124-do-no-fault-prezes-nrl-przekonywal-w-ministerstwie-zdrowia-i-w-senacie)
  3. Wdrożenie funduszu kompensacyjnego, gwarantującego pacjentom lub ich rodzinom szybką wypłatę świadczenia, niezależnie od udowodnienia winy ( https://nil.org.pl/aktualnosci/6122-realny-system-no-fault-w-nil-powstaje-projekt-ustawy)

System no-fault może służyć i lekarzom, i pacjentom

Należy ocenić pozytywnie zasięg dyskusji nad wprowadzeniem systemu no-fault w Polsce, choć funkcjonuje wiele zafałszowanych interpretacji projektowanych zmian w prawie.

System no-fault, o ile zostanie odpowiednio zorganizowany, może wnieść wiele dobrego do polskiej służby zdrowia, w równej mierze z perspektywy lekarza, jak również (a może przede wszystkim) pacjenta.

W dodatku nie tylko pacjenta, który doznał szkody (poprzez umożliwienie mu uzyskania rekompensaty w sposób sprawny i dość odformalizowany), ale i potencjalnego pacjenta, którego bezpieczeństwo wzrasta wprost proporcjonalnie do świadomości personelu medycznego. Świadomości nie tylko sukcesów medycznych, ale właśnie przede wszystkim – świadomości błędów.

PRZECZYTAJ TAKŻE: RPO o odpowiedzialności zawodowej lekarzy: powinna istnieć możliwość umorzenia postępowania

NIL zaprasza ministra zdrowia do zapoznania się z ideą prawdziwego no-fault

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.