Pracujesz na etacie, śpisz krócej

AR
opublikowano: 05-01-2015, 16:41

Każdy, kto nienawidzi przychodzenia do pracy na 6:00 powinien podsunąć swojemu szefowi najnowsze wydanie prestiżowego pisma „Sleep”. Naukowcy, którzy opublikowali tam swoje badanie, alarmują: dzień pracy przeciętnego człowieka powinien zaczynać się później.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Okazuje się, że dla własnego dobra, zamiast zrywać się rano z łóżka i w pośpiechu szykować do wyjścia z domu, powinniśmy raczej… dłużej pospać. Powszechnie wiadomo, że, aby dać organizmowi szansę na pełną regenerację potrzeba około 8. godzin snu (od 7 do 9 w zależności od indywidualnych potrzeb) na dobę – tyle ile najczęściej trwa ustawowy dzień pracy. Tymczasem wielu z nas poświęca na sen mniej niż 6 godzin dziennie. To bardzo szkodliwy dla zdrowia nawyk – ostrzegają naukowcy. Chroniczne niedosypianie związane jest nie tylko z obniżeniem produktywności i pogorszeniem się wyglądu skóry, ale też z podwyższonym ryzykiem zapadalności na różne choroby i wyższą śmiertelnością. Są nawet dowody na to, że brak odpowiedniej ilości snu, przyspiesza starzenie się mózgu.

Bloomberg

Co stoi na drodze, żeby się wysypiać? – Największym złodziejem snu zdecydowanie jest praca – twierdzi Dr. Mathias Basner, psychiatra  z instytutu nauk medycznych Uniwersytetu Pensylwanii w Filadelfii, który jest współautorem nowego badania. Z analizy, przygotowanej na podstawie ankiety telefonicznej przeprowadzonej wśród ponad 124 tys. losowo wybranych Amerykanów, wynika, że osoby które sypiają mniej niż 6 godzin na dobę pracują w tygodniu średnio prawie o półtorej godziny dłużej niż ci, którzy zdrowo się wysypiają. Co więcej, krócej śpiący najczęściej "nadprogramowo" pracują także w weekendy i święta (średnio o prawie 2 godz. dłużej).

Autorzy badania mają nie tylko diagnozę, ale też rozwiązanie, które, ich zdaniem, leży poza gabinetami lekarzy. Uważają, że problem powinien być „leczony” systemowo, głównie poprzez bardziej elastyczny czas pracy.

Okazuje się, że im wcześniej zaczynamy pracę, tym mniej czasu poświęcamy w ciągu doby na sen. Przesunięcie momentu przyjścia do pracy o każdą kolejną godzinę, np. z 6:00 na 7:00, wydłuża nam sen średnio o 20 minut.

„Wyniki naszego badania sugerują, że działania (na rzecz higieny snu - przyp. red,) powinny koncentrować się wokół opóźnienia godziny rozpoczęcia codziennej pracy czy zajęć edukacyjnych (lub uelastycznieniu czasu pracy), a także zwiększania możliwości ucięcia sobie drzemki w ciągu dnia oraz skrócenia czasu porannych dojazdów” –  czytamy w podsumowaniu raportu.

Co ciekawe, znacznie lepiej z planowaniem odpoczynku po pracy radzą sobie osoby, które prowadzą własną działalność, w przeciwieństwie do pracowników prywatnych firm. Własne przedsiębiorstwo zmniejsza ryzyko narażania się niezdrowe deficyty snu aż o 17 proc.

Eksperci wzywają też do aktywnego zwiększania społecznej świadomości na temat tego, jak ważny dla zdrowia jest sen. Czasem, żeby o nie zadbać, wystarczy inaczej zaplanować dzień, np. skrócić nocne oglądanie telewizji, czy zmienić poranne nawyki związane z szykowaniem się do wyjścia.

Według nich dobrym rozwiązaniem jest też prawo do przerwy na drzemkę w czasie pracy. Rozwiązanie, powszechnie nazywane „power nap”, już teraz obowiązuje w niektórych krajach, np. w Chinach. Natomiast duże innowacyjne koncerny takie jak Google mają w swoich siedzibach nawet specjalne "pokoje na drzemkę".

Źródło: Sleep

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: AR

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.