Pracownica suwalskiego szpitala była nosicielem bakterii

Urszula Ludwiczak, ; Białystok
03-02-2003, 00:00

Klebsiella pneumoniae, która parę tygodni temu spowodowała zgon kilku noworodków w szpitalu w Łodzi, została wyhodowana w próbce pobranej od pracownicy szpitala wojewódzkiego w Suwałkach. To jedyna placówka, gdzie znaleziono tę bakterię podczas kontroli podlaskiego sanepidu w oddziałach noworodkowych regionu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Pod koniec ub.r. główny inspektor sanitarny kraju wydał polecenie kontroli wszystkich oddziałów noworodkowych oraz oddziałów intensywnej terapii dla dzieci w Polsce. Przyczyną kontroli były spowodowane zakażeniem bakterią K. pneumoniae zgony czterech noworodków w łódzkim szpitalu im. M. Madurowicza. Inspektorzy badali m.in. ogólny stan sanitarny oddziałów noworodkowych i intensywnej terapii, stosowanie procedur zapewniających ochronę przed szerzeniem się zakażeń, a także pobrali wymazy czystościowe pomieszczeń i urządzeń oraz od personelu, szczególnie z nosogardzieli, dłoni i fartuchów.
Efekty nadzwyczajnej kontroli
Podlaski sanepid skontrolował 18 oddziałów położniczo-noworodkowych, 11 oddziałów dziecięcych i 7 oddziałów intensywnej terapii. Wstępne wyniki z tych placówek wskazują na obecność czynników chorobotwórczych, m. in. z gatunku Klebsiella i Staphylococcus, w ok. 5 proc. badanych próbek.
,Bakterię Klebsiella pneumoniae wyhodowano jedynie w próbce pobranej od sanitariuszki, pracownika firmy świadczącej usługi sprzątające w szpitalu wojewódzkim w Suwałkach" - mówi Teresa Biedzińska, kierownik działu epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku.
,Pani ta, stwarzająca potencjalne zagrożenie dla zdrowia pacjentów, została już odsunięta od pracy w oddziale noworodkowym - informuje Mirosław Przyłożyński, dyrektor ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Suwałkach. - Po przeleczeniu i wyeliminowaniu bakterii wróci do pracy. Jeśli nie uda się pozbyć nosicielstwa, pani ta zostanie oddelegowana do pracy w innym miejscu".
Klebsiella pneumoniae znajduje się z reguły w nosie lub gardle nosiciela, nie daje jednak żadnych objawów chorobowych. Osoba zaatakowana bardzo często nie wie o swoim nosicielstwie, a jednocześnie każdy jej oddech może powodować zakażenie innej osoby.
Prawo zabrania pobierania wymazów?
,O ile możemy mieć kontrolę nad naszymi pracownikami odnośnie do potencjalnego nosicielstwa bakterii i eliminować ewentualne zakażenia, to żadnego wpływu nie mamy na osoby z zewnątrz, które odwiedzają szpital - dodaje dyrektor M. Przyłożyński. - Dlatego większym zagrożeniem dla pacjentów niż owa sanitariuszka są odwiedzający".
Dyrektor dodaje, że żadne z wcześniejszych rutynowych badań personelu szpitala nie wykazało obecności K. pneumoniae. Zaznacza jednak, że dotąd nie badano wymazów z gardła i nosa, jak działo się podczas kontroli sanepidu.
,Takich wymazów po prostu się nie wykonuje w ramach okresowych badań - mówi M. Przyłożyński. - Rutynowo badane jest tylko nosicielstwo bakterii jelitowych u personelu. Nie mamy podstaw prawnych, aby zmusić załogę do innych badań".
Suwalski szpital nie zamierza też teraz wprowadzać nadzwyczajnych reżimów sanitarnych. Te podstawowe, zalecane m.in. przez sanepid, są zdaniem dyrektora M. Przyłożyńskiego przestrzegane.
,Sale są dezynfekowane nawet trzy razy dziennie, średnio raz w miesiącu pobierane posiewy mikrobiologiczne ze sprzętu, respiratorów, inkubatorów, materacyków, tacek, rąk personelu itp. - mówi Irena Sznel, zakładowy inspektor ds. zakażeń w szpitalu. - Na oddziałach stosowany jest sprzęt jednorazowego użytku, są jednorazowe ręczniki, rękawiczki, mydła i środki dezynfekujące. Nigdy do tej pory nie wykryliśmy u nas K. pneumoniae".
Są w każdym szpitalu
Także zdaniem podlaskiego sanepidu, nie ma konieczności podejmowania szczególnych działań w suwalskim szpitalu.
,Drobnoustrojów chorobotwórczych nie da się wyeliminować ze środowiska szpitalnego - dodaje Stefan Kuroczycki-Saniutycz, wojewódzki inspektor sanitarny w Białymstoku. - Prowadzony monitoring środowiska szpitalnego pozwala jednak na sporządzenie statystyki dominujących drobnoustrojów i ich lekooporności dla poszczególnych oddziałów. Takie analizy pozwalają z jednej strony na prawidłowy dobór antybiotyków, z drugiej zaś - ułatwiają identyfikację czynników etiologicznych zakażeń i likwidowanie ich ognisk".
Do tej pory na Podlasiu nie odnotowano nigdy zgonu noworodka spowodowanego zakażeniem bakterią Klebsiella pneumoniae. Główną przyczyną śmierci noworodków w regionie są, zdaniem specjalistów, przede wszystkim wady rozwojowe i skrajne wcześniactwo.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Urszula Ludwiczak, ; Białystok

Najważniejsze dzisiaj

Puls Medycyny

Inne / Pracownica suwalskiego szpitala była nosicielem bakterii
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.