Pracodawcy RP: Wywalczony przez rezydentów wzrost nakładów na zdrowie to fikcja

EG
opublikowano: 29-03-2019, 11:45

W pełni rozumiemy determinację organizatorów i uczestników pikiety, która ma się odbyć pod Sejmem 2 kwietnia. Tego dnia minister zdrowia będzie przedstawiał na Sejmowej Komisji Zdrowia informację dotyczącą odsetka PKB przeznaczanego na ochronę zdrowia – oceniają Pracodawcy RP.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

8 lutego 2018 r. resort zdrowia zawarł porozumienie ze strajkującymi wówczas lekarzami rezydentami. Jedną z jego konsekwencji jest wzrost nakładów finansowych na system ochrony zdrowia do poziomu 6 proc. PKB w 2024 r. Łukasz Szumowski wielokrotnie zapewniał, że zapisy porozumienia są stopniowo realizowane, a ogólnonarodowa debata „Wspólnie dla zdrowia” ma dostarczyć systemowych rozwiązań kryzysu w polskiej służbie zdrowia. Pracodawcy RP to kolejna organizacja związana z sektorem ochrony zdrowia, która ma wątpliwości co do realizacji tego zapisu porozumienia.

Przedstawiciele środowiska pracodawców zwracają uwagę, że MZ zastosowało sprytny wybieg pozwalający NFZ na zaoszczędzenie ponad 7 mld złotych – za podstawę obliczenia stawki na służbę zdrowia resort obrał poziom PKB z 2017 r., a nie z 2018. 

„Taka metodologia obliczeń zasadniczo opóźnia wzrost wydatków na zdrowie. (…) Nominalny wzrost wydatków w ochronie zdrowia pokryty zostanie z wyższych składek trafiających do Narodowego Funduszu Zdrowia – dzięki wzrostowi gospodarczemu i rosnącym zarobkom. A te ‘zaoszczędzone’ 7 mld złotych to kwota, która mogłaby znacząco poprawić dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej. Obrazując wartość tej kwoty, w tym roku NFZ przeznaczył na specjalistyczną opiekę ambulatoryjną – czyli wizyty u specjalistów w przychodniach oraz badania diagnostyczne – 4,7 mld zł, a na rehabilitację leczniczą – 2,5 mld zł.” – wskazują Pracodawcy RP.

W ocenie organizacji obiecane 6 proc. PKB na służbę zdrowie to kolejna obok sieci szpitali obietnica reformy, która wbrew zapowiedziom rządzących nie zmieniła sytuacji pacjentów na lepsze.

„Wprowadzenie sieci szpitali doprowadziło do postępującego spadku udziału sektora prywatnego w systemie ochrony zdrowia. Dzisiejsza sytuacja nie pozostawia już żadnych złudzenie: w systemie publicznym nie ma ani pieniędzy, ani odpowiedniej kadry medycznej” – uważają pracodawcy.

Na podobnym stanowisku stoi samorząd lekarski.

„Naczelna Rada Lekarska wzywa wszystkie Okręgowe Rady Lekarskie, a także organizacje branżowe i środowiska pacjentów do podjęcia działań skutkujących konsolidacją sił dla przyspieszenia niezbędnej głębokiej reformy systemu ochrony zdrowia, będącego wykładnikiem rozwoju cywilizacyjnego” – apeluje NRL.

PRZECZYTAJ TAKŻE: OZZL: Pacjenci i lekarze na dyżurach umierają. Rządzący, opamiętajcie się!

OZZL o „Wspólnie dla zdrowia”: Przedstawione propozycje to często pobożne życzenia

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.