Praca szkodzi? Syndrom chorego budynku

  • Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 10-08-2018, 16:00
aktualizacja: 10-08-2018, 16:51

Boli głowa. Łzawią oczy. Suchość w gardle. To mogą być objawy choroby, ale bardziej prawdopodobna przyczyna tych dolegliwości jest zapewne inna. Po prostu organizm źle znosi wielogodzinne przebywanie w nowoczesnym, klimatyzowanym biurze.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Brak dostępu do świeżego powietrza, źle dobrane oświetlenie, nieergonomiczne stanowiska pracy, wszędzie plastik zamiast naturalnych materiałów i stres - oto biurowa codzienność, przeciwko której organizm protestuje.

Lista problemów zdrowotnych łączonych przez pacjentów z pracą w biurze jest długa. W 1982 roku WHO oficjalnie przyjęła termin "syndrom chorego budynku". Ma on oznaczać zespół dolegliwości przypisywanych długotrwałemu przebywaniu w określonym, "niezdrowym" obiekcie, którym zwykle jest nowoczesny biurowiec.

Do najczęstszych objawów sugerujących negatywne oddziaływanie budynku na zdrowie zalicza się m.in. astmę oskrzelową, przewlekłe zapalenia krtani, gardła, oskrzeli, bóle głowy, zaburzenia koncentracji, łatwe męczenie się, spadek nastroju, podrażnienie błon śluzowych - oczu, nosa, gardła, objawy skórne - przesuszenie, łuszczenie się naskórka itd. Choć w Polsce o syndromie chorego budynku głośno mówi się od niedawna, trudno byłoby dziś znaleźć w nowoczesnym biurowcu osobę, która nie uskarżałaby się na przynajmniej jedną z powyższych dolegliwości. Czy rzeczywiście zawsze trzeba o nie obwiniać własne biuro?

PRZECZYTAJ TAKŻE: Polacy wśród najbardziej zestresowanych pracowników Europy. Pomoże skrócony dzień pracy?

Najgorsza jest klimatyzacja

"Termin ten początkowo przyjmowano z niedowierzaniem, później syndrom chorego budynku stał się bardzo modnym pojęciem. Długo wiązano go z chorobami alergicznymi i wszystkie dolegliwości, z jakim zgłaszali się pracownicy biurowców, leczono lekami przeciwalergicznymi. Oczywiście - zwykle nieskutecznie, co jednak wielu lekarzy nie skłoniło do zmiany poglądów. We mnie osobiście hasło "syndrom chorego budynku" budzi mieszane uczucia. Jak dotąd nie ma żadnej naukowo udowodnionej, niepodważalnej teorii wyjaśniającej, dlaczego w pewnych warunkach, jeśli nie ma konkretnych przyczyn, ludzie źle się czują" - twierdzi prof. dr hab. Jerzy Kruszewski z Kliniki Chorób Infekcyjnych i Alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie alergologii. 

Co więcej, zakończone niedawno w Polsce duże badania epidemiologiczne nie wykazały zależności między pracą w biurowcu a częstością zachorowania na alergie. Z jednym jednak profesor się zgadza - szkodzić, i to bardzo, może na przykład klimatyzacja.
"W zaniedbanych systemach wentylacyjnych może się rozwijać mnóstwo mikroorganizmów - głównie pleśnie, ale też bakterie, grzyby itp. Mogą one działać toksycznie, wywoływać objawy chorobowe. Są jednak na to sposoby. Gdy stwierdzi się obecność szkodliwych dla człowieka drobnoustrojów, należy regularnie czyścić systemy klimatyzacyjne i stosować preparaty grzybobójcze" - podkreśla prof. Kruszewski.

Oczywiście, ktoś może mieć też alergię na środki czystości używane do sprzątania biura - może się pojawić katar, łzawienie oczu. Taka reakcja jest jednak niezależna od miejsca, w którym nastąpi kontakt z alergenem wziewnym.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Chorujący przewlekle nie jest mile widzianym pracownikiem

Szkodliwa... praca

"Lekarz niewiele pomoże, jeśli ktoś łączy swoje dolegliwości z miejscem pracy. W ostateczności, w uzasadnionych przypadkach można wystąpić do pracodawcy z wnioskiem o przebadanie obiektu, ale jest to drogie, więc takie badania robi się sporadycznie. Jeśli w jakimś budynku dochodzi do wyjątkowo częstych zachorowań u większej liczby osób, służby medycyny pracy mogą przeprowadzić dochodzenie epidemiologiczne w celu ustalenia takiego czynnika" - dodaje profesor.

Zdaniem większości specjalistów, jeśli ktoś jest przekonany, że szkodzi mu praca, powinien przede wszystkim bardziej dbać o siebie w czasie wolnym. Przemęczenie zawodowymi obowiązkami i ciągły stres wywołują w organizmie bunt, który może się objawić w dowolny sposób. Ale do opisu tego zjawiska lepiej pasuje termin "pracoholizm".

Ratunek dla oczu

Coś jednak musi być na rzeczy, skoro w gabinetach okulistycznych przybywa pacjentów skarżących się na zmęczenie oczu podczas pracy. "Piasek" pod powiekami, pieczenie, swędzenie, łzawienie, przekrwienie, suchość oczu, a nawet ból - to objawy zgłaszane okulistom przez osoby spędzające wiele godzin w klimatyzowanych biurach, i nie chodzi tylko o pracę przy monitorze komputera.
"W każdym przypadku musi zostać wykonane pełne badanie okulistyczne - ocena aparatu ochronnego oczu, badanie ostrości wzroku, badanie przedniego odcinka oczu, ciśnienia wewnątrzgałkowego, badanie dna oka" - informuje dr Antonina Zakrzewska, lekarz okulista ze Specjalistycznego Centrum Diagnostyczno-Zabiegowego Medicina w Krakowie.

Wielogodzinne patrzenie w kolorowy monitor zwyczajnie męczy oczy. Zawsze, gdy wpatrujemy się długo w jeden punkt, zakłócamy naturalny mechanizm ochronny wzroku - odruch mrugania. Dzięki temu odruchowi oraz produkcji filmu łzowego gałka oczna stale jest nawilżana, a z powierzchni oka usuwane są drobne cząstki kurzu oraz liczne drobnoustroje.

"Uczucie suchego oka to dolegliwość zgłaszana najczęściej. Rano - po przespanej nocy - pacjenci zwykle nie uskarżają się na żadne problemy ze wzrokiem. Nasilają się one w miarę upływu dnia. By postawić diagnozę, z reguły wystarcza wywiad lekarski oraz badanie przedniego odcinka oczu w lampie szczelinowej" - wyjaśnia dr Zakrzewska.

Schorzeniu sprzyjać może bardzo wiele czynników, nie tylko praca w biurowcu, ale np. zaburzenia hormonalne. Zespół suchego oka często towarzyszy też innemu powszechnemu problemowi okulistycznemu - zapaleniu spojówek.

"Stan zapalny spojówek może wywołać wiele czynników - alergia, bakterie, wirusy, grzyby, pierwotniaki. Rozpoznaje się go dość łatwo - w spojówce występuje przekrwienie, przerost grudkowy lub brodawkowy, wydzielina surowicza lub ropna w worku spojówkowym. Wymaz ze spojówki pobiera się zazwyczaj wtedy, gdy stosowane leczenie nie daje spodziewanej poprawy" - podkreśla okulista.

W leczeniu zapalenia spojówek stosuje się odpowiednie krople - zwalczające zakładaną przez lekarza przyczynę problemów. W zespole suchego oka okuliści zalecają również "sztuczne łzy", czyli krople nawilżające gałkę oczną. Profilaktycznie może ich używać każda osoba pracująca w warunkach męczących dla oczu. "Takich preparatów jest wiele, najważniejsze, by wybierać te bez konserwantów.
"Długotrwałe stosowanie kropli z konserwantami szkodzi oczom, może nawet doprowadzić do bliznowacenia spojówki" - przestrzega dr Zakrzewska.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Siedzenie nas zabija. Wstawaj od biurka przynajmniej raz na 30 minut

Załóż dobre okulary!

Jednak główny powód problemów ze wzrokiem zgłaszanych przez pracowników, a często mylnie przypisywanych szkodliwości biurowego otoczenia jest banalny: wada wzroku.
"Trzeba pamiętać, że po 40. roku życia u osób dobrze widzących na odległość może pojawić się prezbiopia, czyli starczowzroczność, oznaczająca konieczność używania okularów do bliży. Każdy przypadek trzeba traktować indywidualnie, ale nie da się ukryć, iż część pacjentów przestaje mieć kłopoty ze wzrokiem i nawracającym zapaleniem spojówek, gdy tylko założy dobrze dobrane okulary" - wyjaśnia dr Zakrzewska.

Zdaniem większości okulistów, przyczyną kłopotów ze wzrokiem może być także nadużywanie soczewek kontaktowych. Ich długotrwałe noszenie zwiększa wszystkie dolegliwości ze strony oczu. Nie ma żadnych badań, które wiązałyby modę na używanie soczewek z pracą w nowoczesnym biurze, ale socjolodzy byliby chyba w stanie określić pewien trend: młoda kadra urzędników, doradców i specjalistów w różnych dziedzinach częściej niż ich starsi koledzy używa szkieł kontaktowych zamiast okularów. I częściej pracuje w klimatyzowanych pomieszczeniach...

Męczące siedzenie

Komputer męczy nie tylko oczy. Wielogodzinne przebywanie w wymuszonej siedzącej pozycji ciała, mimo że nie cechuje się dużym wysiłkiem fizycznym, nadmiernie obciąża układ mięśniowo-szkieletowy. Wynika to ze statycznego obciążenia poszczególnych elementów układu ruchu. A na dodatek tylko 1 proc. stanowisk pracy z komputerem spełnia wszystkie wymogi ergonomii.

"Odczuwane przez pracowników skutki zdrowotne to często najpierw objawy ogólne, takie jak bóle głowy, uczucie zmęczenia. Z czasem to zmęczenie się kumuluje, pojawia się także apatia, negatywne nastawienie do pracy potęgowane często stresem wywołanym wymaganiami przełożonych - podkreśla dr Patrycja Krawczyk-Szulc, specjalista medycyny pracy z kliniki Lux-Med. - Dopiero w dalszej perspektywie praca biurowa prowadzić może do poważnych schorzeń wzroku i układu ruchu. Długotrwałe siedzenie ma również wpływ na krążenie krwi w kończynach dolnych, powodując uczucie ciężkości nóg, obrzęki podudzi".

Zdaniem dr Krawczyk-Szulc, najskuteczniejszą metodą profilaktyki schorzeń związanych z pracą biurową, obok ergonomicznego stanowiska pracy, jest aktywność fizyczna w czasie wolnym i racjonalna organizacja codziennych obowiązków. "Wiem, że zalecenie zwiększenia aktywności fizycznej jest przyjmowane z największą niechęcią, ale to podstawa zapobiegania dolegliwościom związanym z pracą w biurze. Łatwiej sięgnąć po leki. Różne preparaty wielowitaminowe, suplementy diety oferowane przez rynek farmaceutyczny często pomagają tylko jako efekt placebo. Jeśli nie ma wskazań medycznych, np. objawów awitaminozy, nie należy ich nadużywać" - mówi dr Krawczyk-Szulc.

Warto także przestrzec wszystkich uskarżających się na "biurowe" bóle głowy czy kręgosłupa przed niebezpieczeństwem samoleczenia - dostępna bez recepty tabletka przeciwbólowa pomaga tylko doraźnie. Nasilające się dolegliwości musi skonsultować lekarz.

"Syndrom chorego budynku to obecnie zbiór wielu spekulacji i nieudokumentowanych twierdzeń, choć osoby zgłaszające się z tym problemem należy traktować poważnie, czyli podjąć próbę diagnostyki i zastosować leczenie objawowe, które potem można modyfikować, jeśli ustalimy przyczynę dolegliwości" - podsumowuje prof. Jerzy Kruszewski.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Puls Medycyny
Psychologia i psychiatria / Praca szkodzi? Syndrom chorego budynku
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.