Praca na nocne zmiany może mieć związek z większym ryzykiem endometriozy [BADANIE]

EG/PAP
opublikowano: 25-05-2021, 08:46

Praca na nocne zmiany może być związana z większym ryzykiem endometriozy, która jest bolesnym schorzeniem spowodowanym przemieszczaniem się śluzówki macicy do innych narządów – wynika z nowego badania. Zaprezentowano je na 23. Europejskim Kongresie Endokrynologii, który odbywa się online w dniach 22-26 maja.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Naukowcy z Uniwersytetu Narodowego im. Kapodistriasa w Atenach, którymi kierowała prof. Eva Kassi analizowali aktywność genów regulujących zegar biologiczny w komórkach śluzówki macicy (endometrium) zlokalizowanych prawidłowo w macicy (endometrium eutopowe), jak również poza nią, np. na jajnikach czy jajowodach (endometrium ektopowe). Badaniem objęto 27 pacjentek ze zdiagnozowaną endometriozą.

Skutki zdrowotne pracy zmianowej

W komórkach endometrium zlokalizowanego poza macicą (ektopowym) badacze zaobserwowali obniżoną aktywność trzech genów regulujących zegar biologiczny - PER-2, CRY-1 oraz CLOCK, a jednocześnie zwiększoną aktywność genu REV-ERBb - zaliczanego do czynników transkrypcyjnych.

Jak podkreślają autorzy badania, wskazuje to na zaburzenia w funkcjonowaniu zegara biologicznego w komórkach śluzówki macicy u kobiet z endometriozą. Poznanie przyczyn tych zmian wymaga dalszych badań, podkreślają naukowcy. Spekulują jednak, że jedną z nich może być na przykład praca na nocne zmiany, która zaburza działanie zegara biologicznego.

Z wcześniejszych obserwacji wynika bowiem, że u kobiet pracujących na nocne zmiany częściej występują nieregularne miesiączki, endometrioza, a także nowotwory kobiece. Zdaniem prof. Kassi badanie jej zespołu potwierdza na poziomie tkankowym, że zaburzenia zegara biologicznego mogą mieć związek z wyższym ryzykiem endometriozy.

“Lepsze zrozumienie przyczyn endometriozy oraz jej konsekwencji poprawi nasze możliwości diagnozowania, leczenia, a nawet zapobiegania chorobie” – skomentowała.

W Polsce nawet 2 mln chorych

Endometrioza jest schorzeniem, które występuje u ok. 10 proc. kobiet w wieku reprodukcyjnym. Szacunkowo na świecie cierpi na nią 190 mln kobiet, w Polsce nawet 2 mln. Choroba jest wywołana rozrastaniem się błony śluzowej macicy poza jamę macicy, na inne narządy. Zmiany chorobowe mogą być umiejscowione na otrzewnej, narządach jamy brzusznej – na jajnikach, jelitach, pęcherzu moczowym, rzadziej pojawiają się w płucach, a nawet w oku.

Endometrioza objawia się najczęściej przewlekłym bólami brzucha i podbrzusza, bolesnymi i bardzo obfitymi miesiączkami, bolesnym współżyciem z partnerem, plamieniem między miesiączkami. Mogą się też pojawiać bóle w okolicy krzyżowo-lędźwiowej, zmęczenie. Choroba może prowadzić do zrostów w jamie brzusznej, co z kolei może być przyczyną niedrożności układu pokarmowego, włóknienia dna miednicy (co daje silne bóle) oraz niedrożności jajowodów i torbieli jajnika. Endometriozę zalicza się również do przyczyn niepłodności.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Fakty i mity dotyczące endometriozy

W Polsce brakuje ośrodków publicznych zajmujących się endometriozą

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.