PPOZ: Częste zmiany prawne i brak pieniędzy zahamowały rozwój POZ

EG
opublikowano: 04-03-2019, 12:31

Dzisiaj to nie lekarz nakreśla plan diagnostyczno-leczniczy i przedstawia go podczas porady pacjentowi. O tym decydują urzędnicy w porozumieniu z konsultantami medycznymi tworząc algorytmy postępowania diagnostyczno-terapeutycznego – mówi Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

PPOZ alarmuje, że kolejne zmiany w przepisach prawnych i systemie finansowania w największym stopniu odbijają się na podstawowej opiece zdrowotnej, a jeśli nie zostanie wreszcie osiągnięte porozumienie co do reformy służby zdrowia ponad politycznymi podziałami – PPOZ nawołuje do powstania Konstytucji dla Zdrowia - to medycyna rodzinna może wkrótce zniknąć. Bożena Janicka wskazuje, że od lat 90. kierunek zmian dla POZ jest coraz mniej korzystny. Choć regulacje przyjęte w okresie ustrojowej transformacji zapewniały medycynie rodzinnej wysoki poziom finansowania a lekarzom sporą swobodę, w kolejnych latach ten trend się zmienił. Efektem jest m.in. spadek atrakcyjności i prestiżu tej specjalizacji wśród młodych lekarzy.

„Nominalnie nakłady finansowe na POZ rosły, jednak udział POZ w kosztach wszystkich świadczeń szybko zaczął się obniżać. Spadły one  w 2003/ 2004 roku  nawet do około 10 procent, co wraz ze zmianą funkcjonowania podstawowej opieki zdrowotnej było powodem nieposłuszeństwa obywatelskiego i  niepodpisania kontraktów na rok 2004, co zakończyło się uzyskaniem konsensusu w dniu 6 stycznia 2004 i podpisaniem porozumień poznańskich. Protest ten stał się podwaliną powstania organizacji reprezentujących POZ, które prowadzą rozmowy i negocjacje do dnia dzisiejszego. (…) Obecnie nakłady na POZ  wahają  się na poziomie około 13,5  procent! Przy tak niskim poziomie finansowania POZ nie ma szans na rozwój” – wyjaśnia Bożena Janicka.

W następnych latach kryzys w POZ tylko się pogłębiał. Jakie zmiany są konieczne, by medycyna rodzinna mogła spełniać swoją rolę, czyli być podstawą funkcjonowania całego systemu, o czym wielokrotnie mówili decydenci? Najważniejsze w opinii PPO jest zwiększenie finansowania minimum do poziomu 20 proc. wszystkich nakładów na świadczenia zdrowotne oraz większa pomoc dla lekarzy ze strony asystentów i opiekunów medycznych. Ważnymi elementami medycyny rodzinnej powinny również być działania profilaktyczne i opieka senioralna, ale to możliwe jest tylko wówczas, gdy lekarz będzie mógł skutecznie współpracować z pielęgniarką, psychologiem czy rehabilitantem. Jako wyjątkowo szkodliwe PPOZ ocenia także ciągłe zawirowania polityczne wokół służby zdrowia oraz brak chęci porozumienia skłóconych środowisk.

PRZECZYTAJ TAKŻE: NIK: Konieczne jest powstanie długookresowej strategii zmian w systemie ochrony zdrowia

Decydenci i pacjenci nie do końca rozumieją rolę lekarza rodzinnego – rozmawiamy z lek. Dominikiem Lewandowskim

Źródło: PPOZ

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.