Późna szczerość

Zbigniew Lew-Starowicz
opublikowano: 23-02-2007, 00:00

Żyjemy w czasach wyzwolenia seksualnego, otwarcia na seks, a nawet przesytu nim. Pełno jest go w reklamie, mediach, kulturze... Z raportów seksuologicznych wynika, że Polacy są zadowoleni z siebie w roli kochanków: pozytywnie oceniają relacje seksualne w związkach, swój temperament, satysfakcję partnerów. Czują się lepsi od innych narodów w pobożności, martyrologii i seksie. Sielankowy obraz!

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W wielu związkach ten obraz rozsypuje się — nieoczekiwanie i dramatycznie. Często po wielu latach trwania związku, kiedy jedno z partnerów zdobywa się na szczerość. Nagle pojawia się wybuch żalu, wyznanie poczucia rozczarowania życiem seksualnym w związku, niechęci do niedającej satysfakcji sztuki miłosnej. Związek przeżywa trzesięnie ziemi. Jednym z rozwiązań kryzysu jest szukanie pomocy u specjalisty. Jakie najczęściej ujawniane są problemy?

Nigdy nie miałam z Tobą orgazmu. Okazuje się, że wielu mężczyzn jest przekonanych, że partnerka przeżywa orgazmy we współżyciu „bo nie skarżyła się”. Na czym opierali pewność, że partnerka ma orgazmy? Gdyby udawała, to można to zrozumieć. Jednak nie udawała, czekała na zainteresowanie partnera. Zarzuca mu teraz, że nie zadał sobie trudu, by poznać jej oczekiwania i potrzeby. Nadal wiele kobiet oczekuje od partnera empatii i zainteresowania jej seksualnością.

Zawsze kończysz za szybko. Po latach współżycia partner dowiaduje się, że ma przedwczesne wytryski. Nie miał o tym pojęcia. Był przekonany, że wszystko przebiega dobrze, a czas kontaktu seksualnego jest wystarczający. Zarzut partnerki jest dla niego czymś zaskakującym.

Nawet nie wiesz, co ja lubię. Wiele kobiet uważa, że partner powinien domyślić się, co podoba się jej w seksie, na jakie bodźce jest najbardziej wrażliwa i w jaki sposób można ją doprowadzić do orgazmu. Okazuje się, że jedni mężczyźni tworzą sztukę miłosną, opierając się na własnych doświadczeniach, inni — ograniczają się do standardu pieszczot „od góry w dół”, krótkiego pobudzenia łechtaczki i możliwie szybkiego przejścia do stosunku pochwowego. Takie zachowania ujawniają nawet mężczyźni szczycący się bogatymi doświadczeniami seksualnymi.

Stale robisz to, czego ja nie znoszę. Wiadomo, że mapa erotyczna ciała jest zróżnicowana i różne są reakcje na bodźce seksualne, np. prawie połowa kobiet nie reaguje na pieszczoty piersi, część z nich doświadcza nawet dyskomfortu z tego powodu. Mimo że reaguje mimiką, gestami, odchylaniem się czy nawet mówi wprost, że tego nie chce — partner o tym nie pamięta...

Myślisz tylko o sobie. W niejednym związku mężczyzna oczekuje od współżycia zaspokojenia własnych potrzeb seksualnych, przyjmuje postawę biorcy — kobietę traktuje jak instrument. Podejmuje współżycie, kiedy ma na nie ochotę, nie licząc się z nastrojem partnerki. Bierze to, co mu się należy. Po zaspokojeniu się odwraca się na bok i zasypia.

Nie umiesz mnie podniecić. To częsta skarga kobiet „zbuntowanych” wobec partnerów nieprzywiązujących wagi do pieszczot wstępnych, stosujących zbyt mocne lub słabe pobudzanie.

Chcesz się tylko wyżyć. Częsta skarga. Kobiety zarzucają partnerowi, że dla niego współżycie seksualne oznacza rozładowanie napięcia seksualnego, dążenie do seksu, kiedy ma ochotę. Nieważne, czy dla partnerki jest to zbyt częste.

Różne są przyczyny „buntu” kobiet: rozmowy z koleżankami, lektury pism kobiecych, narastanie rozczarowania, doświadczenie lepszego seksu z innym mężczyzną, oczekiwanie orgazmu, tęsknota za udanym seksem... Jak reagują partnerzy w sytuacji wybuchu? Najczęściej pojawia się reakcja ambicjonalna, zwłaszcza u mężczyzn zadowolonych ze swoich doświadczeń seksualnych. U innych — podejrzenie, że partnerka ma kochanka. Niektórzy są zaskoczeni i sfrustrowani, wpadają w kompleksy. Są i tacy, co się obrażają i unikają współżycia. Zainteresowani zaś utrzymaniem związku starają się coś zmienić i szukają pomocy.

W wielu związkach partnerzy po burzliwej rozmowie dochodzą do wniosku, że przyczyną kryzysu był brak wymiany informacji — zmarnowany czas. Uczą się więc rozmawiania. Zdarza się zatem, że po latach związku partnerzy zaczynają od początku, tworzą dopiero właściwą sztukę miłosną, zaczynają odczuwać satysfakcję i orgazmy. Pamiętam wiele par, w których kobieta po piętnastu czy więcej latach trwania związku, zaczęła przeżywać orgazmy. „Spóźnieni” pacjenci nie należą do rzadkości, np. leczy się mężczyzn z przedwczesnego wytrysku po wielu latach trwania związku. Lepiej późno... Można do tego dodać praktyczną radę dla kobiet: nie oczekujcie, że partner się domyśli, czego potrzebujecie, że pozna wasze oczekiwania i potrzeby. Bez rozmowy!

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Zbigniew Lew-Starowicz

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.