Powoli przybywa prywatnych polis zdrowotnych

Ewa Kurzyńska
24-01-2018, 00:00

2 mln Polaków korzysta z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych — wynika z raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń. Największą popularnością cieszą się polisy grupowe, wykupione przez pracodawców, natomiast tylko 390 tys. osób posiada indywidualne ubezpieczenia medyczne.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W 2016 r. liczba osób mających prywatne ubezpieczenie zdrowotne zwiększyła się o 30 proc. rok do roku i sięgnęła 1,87 mln. Na początku 2017 r. przekroczyła poziom 2 mln osób (nie licząc abonamentów). Grupowymi polisami, wykupionymi przez pracodawców, objętych jest 1,5 mln Polaków. Jedynie 390 tys. osób ma wykupione ubezpieczenie indywidualne. 

„Tendencja jest wzrostowa, ale mimo to z ubezpieczeń zdrowotnych wciąż korzysta stosunkowo niewielu Polaków” — mówił Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń podczas konferencji prasowej, na której prezentowano raport.

Prywatnych polis zdrowotnych przybywa, bo pacjenci nie chcą czekać

Ci, którzy skorzystali z usług świadczonych poza powszechnym ubezpieczeniem zdrowotnym, zdecydowanie najczęściej (70 proc.) swoją decyzję uzasadniają krótszym czasem oczekiwania na wizytę. Co czwarty ankietowany wśród najważniejszych powodów wymienia większe kompetencje lekarzy i osób wykonujących badania, możliwość załatwienia wszystkiego „od ręki”, podczas jednej wizyty, a także większe zaangażowanie personelu medycznego i sprawniejszą obsługę. Co dziesiątego spośród pytanych zmusił do wykupienia polisy brak refundacji danej procedury przez NFZ. 

Dlaczego jednak, mimo ewidentnych korzyści, tak umiarkowane zainteresowanie prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym? Nie bez znaczenia jest zapewne fakt, że Polacy mają dwa razy mniej majątku niż mieszkańcy strefy euro. Pomimo istotnego wzrostu zarobków i kapitału zgromadzonego w ostatnich latach, pozostajemy jednym z najbiedniejszych narodów w UE. Przeciętne gospodarstwo domowe posiada 57,1 tys. euro majątku, kiedy średnia na rodzinę ze strefy euro wynosi blisko dwa razy tyle. 

Ubezpieczeni chorują krócej

Autorzy raportu zauważają, że działania pracodawców, dążące do lepszego dostępu pracowników do lekarza czy badań, mogą długofalowo obniżać koszt absencji chorobowych nawet o 70 proc. Dziś pod tym względem jesteśmy w europejskiej czołówce. Polacy przeciętnie przebywają na zwolnieniu 13,4 dnia w ciągu roku. Dla porównania: średnia europejska to 11 dni. 

„Dobra i skoordynowana opieka medyczna zapewnia pracownikom w razie choroby łatwy dostęp do specjalistów czy badań. Dzięki nim zmniejsza się ryzyko powikłań i możliwy jest szybszy powrót do zdrowia” — dodaje Jan Grzegorz Prądzyński.

W pakietach ubezpieczeniowych standardem jest nie tylko podstawowa opieka medyczna, ale przede wszystkim usługi tych specjalistów, do których trudno się dostać w placówkach publicznych, jak np. ginekolog, ortopeda, neurolog czy kardiolog, a nawet fizjoterapeuta. W firmach, w których pracownicy byli objęci opieką medyczną, oszczędności na kosztach choroby wyniosły średnio 623 zł rocznie w przeliczeniu na pracownika. 

 

Zdaniem eksperta: konieczny jest wzrost prywatnego i publicznego finansowania w ochronie zdrowie

Dorota M. Fal, doradca zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń: 

Całkowite wydatki na zdrowie należą w Polsce do najniższych wśród krajów rozwiniętych. Polska wydaje 4,6 proc. PKB na zdrowie. Tymczasem średnia dla 35 krajów OECD to obecnie 9 proc. Gdybyśmy chcieli zapewnić proporcjonalny poziom wydatków (do przeciętnej OECD), to na sektor medyczny musielibyśmy wyłożyć już dziś dodatkowe 50 mld zł, czyli każde gospodarstwo domowe powinno wpłacać do NFZ lub na prywatne ubezpieczenia zdrowotne ok. 300 zł miesięcznie więcej niż obecnie. Jak duży udział w tym wzroście wydatków przypadnie na sektor prywatny, zależy m.in. od zmian regulacji dotyczących dodatkowych prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. 

Branża ubezpieczeniowa może wpłynąć na dostęp i jakość ochrony zdrowia bez obciążania finansów państwa. Zaplanowany ustawowo wzrost może być niewystarczający. Może się okazać, że znakomitą część zaplanowanego wzrostu pochłoną koszty związane z utrzymaniem statusu opieki zdrowotnej dla gwałtownie starzejącego się społeczeństwa. Optymalnym rozwiązaniem jest stopniowy wzrost finansowania prywatnego i publicznego. Wydatki prywatne na leczenie z poziomu dzisiejszego 1 procenta PKB — jeśli nie uwzględniamy wydatków na leki i parafarmaceutyki — mogłyby wzrosnąć do minimum 2 proc. PKB, by zaspokoić rosnące potrzeby społeczeństwa.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
System ochrony zdrowia / Powoli przybywa prywatnych polis zdrowotnych
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.