Choroby somatyczne, które są maską depresji

Maja Marklowska-Dzierżak
opublikowano: 06-09-2017, 00:00

Jedna piąta pacjentów zgłaszających się do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej ma objawy depresji, ale tylko co czwarty chory uzyskuje właściwą pomoc. Różne choroby somatyczne mogą być bowiem konsekwencją depresji albo jej maską.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Stwierdzono, że u ponad połowy chorych na depresję, trafiających do lekarzy ogólnych, choroba ta nie zostaje nigdy rozpoznana. U większości na pierwszy plan wysuwają się powikłania somatyczne, a zwłaszcza zaburzenia snu, i to z ich powodu są leczeni. Nie mają rozpoznanej depresji, więc nie mają też wdrożonego odpowiedniego leczenia” — mówi psychiatra dr n. med. Anna Mosiołek, dyrektor medyczna Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia w Pruszkowie. 

Depresją zagrożone 10 proc. populacji

W krajach wysoko rozwiniętych, do których zaliczana jest również Polska, roczna zachorowalność na depresję może sięgać nawet 10 proc. populacji. Międzynarodowe badania epidemiologiczne dowodzą również, że w ciągu całego życia nawet 30 proc. populacji będzie miało jakiś epizod depresyjny, a około 17 proc. epizod ciężki. Szczyt zachorowań dotyczy osób w przedziale wiekowym 35-55 lat. Dwukrotnie częściej na depresję chorują kobiety.

„Chorzy na depresję to osoby młode, aktywne zawodowo, które powinny korzystać z życia, a nie walczyć z chorobą i różnymi powikłaniami somatycznymi. Tymczasem kiedy trafiają do lekarzy, bardzo często mają już tachykardię, nadciśnienie, cukrzycę typu 2. W wieku 40 lat nie powinni mieć jeszcze takich schorzeń” — tłumaczy dr Mosiołek.

Objawy depresji

Najczęściej występujące objawy depresji:

  • obniżony nastrój i smutek;
  • rozdrażnienie;
  • obojętność;
  • anhedonia (brak odczuwania przyjemności z tego, co wcześniej dawało radość);
  • zaburzenia snu (najczęstsza maska depresji);
  • bóle głowy (jeden z najczęściej zgłaszanych objawów somatycznych);
  • brak energii;
  • ciągłe zmęczenie;
  • zaburzenia poznawcze;
  • niska samoocena;
  • poczucie niskiej wartości;
  • pesymizm;
  • poczucie winy;
  • spadek lub wzrost łaknienia.

Objawy depresji zgłaszane przez pacjentów

  • obniżony nastrój i smutek (76 proc.);
  • utrata energii, męczliwość i brak chęci do działania (73 proc.);
  • zaburzenia snu (63 proc.);
  • zaburzenia lękowe (60 proc.);
  • utrata motywacji/apatia (39 proc.);
  • utrata zainteresowań (37 proc.).

Objawy te mają związek z nieprawidłową aktywacją mózgu. W depresji nadmiernie pobudzone są rejony mózgu odpowiedzialne za negatywne emocje (smutek, lęk, złość, rozdrażnienie, agresja), natomiast niedostatecznie aktywowane rejony odpowiedzialne za przeżywanie pozytywnych emocji (m.in. pamięć i koncentracja).

Do gabinetów lekarzy rodzinnych trafiają przede wszystkim pacjenci z różnymi chorobami somatycznymi, które mogą być konsekwencją depresji albo jej maską. Ale depresja może być również następstwem psychologicznego przeżywania chorób somatycznych, np. niepełnosprawności czy zagrożenia życia, związanego z przebytym zawałem serca bądź przewlekłą obturacyjną chorobą płuc. 

Zaburzenia depresyjne mogą mieć związek także ze stosowaniem leków (np. beta-adrenolityków, leków hipotensyjnych, antagonistów kanału wapniowego), zatruciem czy uzależnieniem.

Depresja często towarzyszy chorobom przewlekłym

„Są choroby, w których przebieg depresja jest niejako wpisana. Uważa się, że istnieje pewne powinowactwo genetyczne między depresją a na przykład cukrzycą. Poza tym mechanizm depresji zwiększa ryzyko zachorowania na chorobę niedokrwienną serca, zawał czy cukrzycę typu 2” — wymienia dr Mosiołek.

Depresja towarzyszy wielu chorobom przewlekłym. Według statystyk, najczęściej występuje u pacjentów z:

  • chorobą Parkinsona (ponad 50 proc.),
  • nowotworem (ponad 40 proc.),
  • cukrzycą (około 30 proc.),
  • udarem mózgu (ponad 20 proc.),
  • chorobą wieńcową i zawałem serca (w sumie do 40 proc.).

Rozpoznawana jest również u osób zakażonych HIV (około 12 proc.) i pacjentów z chorobą Alzheimera (około 10 proc.).

„Najczęstszym powodem zgłaszania się pacjentów z depresją do lekarzy pierwszego kontaktu są zaburzenia snu. Wielu z nich mówi też o utracie motywacji do działania. Osoby te nie mogą się do niczego zabrać i nawet jeśli mają dobre pomysły, nie są w stanie ich zrealizować. Warto pamiętać, że jeśli pacjent ma depresję, to niemal zawsze ma też zaburzenia lękowe. Często jest tak, że to zamartwianie się, niemożność odprężenia, liczne dolegliwości somatyczne powodują w końcu depresję, ale czasami mamy do czynienia z depresją ze współistniejącym lękiem i myśleniem katastroficznym” — podkreśla dr Mosiołek.

Jak poprawić funkcje poznawcze w zaburzeniach depresyjnych

W depresji ulega osłabieniu pamięć krótkotrwała. Zaburzenia depresyjne mają wpływ na jakość odtwarzanych treści — chorym łatwiej jest przypomnieć słowa, sytuacje, fakty związane z negatywnymi emocjami niż przeżycia o neutralnym zabarwieniu. Mają tendencje do przekształcania pozytywnych komunikatów w negatywne, widoczne trudności w rozwiązywaniu problemów, zmniejszoną motywację do działania, kłopoty z planowaniem, osłabioną zdolność do myślenia abstrakcyjnego i uogólniania pojęć. 

„Wielu pacjentów skarży się, że przynajmniej w pierwszym okresie choroby leki przeciwdepresyjne mają dodatkowy, niekorzystny wpływ na ich funkcje poznawcze. Jeśli nie wiedzą, że leczenie ukierunkowane jest przede wszystkim na przyczynę depresji i nie odczują poprawy już następnego dnia po przyjęciu leku, to stają się bardzo niecierpliwi. Dlatego tak ważna jest rozmowa z nimi i wyjaśnienie, jak działają leki przeciwdepresyjne” — zaznacza dr Mosiołek. 

Leki przeciwdepresyjne hamują szkodliwą odpowiedź organizmu na stres i poprawiają neuroplastyczność, a w związku z tym funkcje poznawcze i pamięć roboczą, która przekłada się na funkcje wykonawcze.

W przeprowadzonym w 2014 r. wieloośrodkowym, randomizowanym badaniu CAMPION porównano wpływ dwóch leków — tianeptyny i escitalopramu — na poprawę kliniczną oraz subiektywne i zobiektywizowane zaburzenia poznawcze u 164 pacjentów z ciężką depresją. Oba leki poprawiły im pamięć i koncentrację, co było szczególnie istotne dla chorych ze współistniejącymi wcześniej zaburzeniami pamięci. Jednak 12-tygodniowa terapia z zastosowaniem tianeptyny doprowadziła do większej poprawy funkcji neuropoznawczych w porównaniu z leczeniem escitalopramem. 

Co ważne, nie zaobserwowano negatywnego wpływu tianeptyny na glikemię, co oznacza, że może być ona bezpiecznie stosowana u chorych ze współistniejącą cukrzycą typu 2. Natomiast ze względu na korzystny wpływ na funkcje poznawcze (głównie pamięć i koncentrację) oraz niskie ryzyko wystąpienia inter-akcji lekowych (nie ulega biotransformacji przy udziale cytochromu P450), tianeptyna jest szczególnie polecana również u pacjentów ze współistniejącymi chorobami sercowo-naczyniowymi.

Depresja zwiększa ryzyko sercowo-naczyniowe

Udział depresji w etiologii choroby wieńcowej potwierdziło 49 badań klinicznych. Według dr Mosiołek, znanych jest kilka mechanizmów tego zjawiska, ale zgodnie z najważniejszym — pod wpływem depresji dochodzi do indukowanej stresem hiperkortyzolemii, która prowadzi do incydentów sercowo-naczyniowych oraz choroby niedokrwiennej serca. Może ona 2-3-krotnie zwiększać śmiertelność w grupie osób z depresją i skracać życie nawet o kilka lat.

„Są badania wskazujące, że depresja nie tylko zwiększa ryzyko niewydolności serca, w szczególności u pacjentów z chorobą naczyń wieńcowych, ale wiąże się również z gorszą jakością życia, gorszą współpracą z lekarzem, częstszym występowaniem niekorzystnych zdarzeń klinicznych i hospitalizacji oraz dwukrotnie zwiększa ryzyko zgonu” — mówi dr Mosiołek.

Badania ENRICHD (Enhancing Recovery in Coronary Heart Disease Patients) oraz SADHART (Sertraline AntiDepressant Heart Attack Randomized Trial) dowiodły, że stosowanie leków przeciwdepresyjnych u chorych z rozpoznaną depresją po zawale serca zmniejsza o ponad 40 proc. ryzyko zgonu bądź kolejnego zawału. 

Część leków (m.in. tianeptyna) poprawia wskaźniki i parametry wewnątrzsercowe i hemodynamiczne przy dobrej tolerancji i braku działań ubocznych, takich jak wpływ na ciśnienie tętnicze, częstość rytmu serca, przewodnictwo wewnątrzsercowe oraz układ krzepnięcia.

„Pacjent, który zgłasza się do lekarza z jakąś chorobą somatyczną, przewlekłą albo źle poddającą się leczeniu, zwłaszcza z chorobą niedokrwienną serca lub po zawale mięśnia sercowego, powinien mieć rutynowo wykonane badanie przesiewowe w kierunku depresji. Pojawiły się już nawet międzynarodowe standardy, które to zalecają” — przypomina dr Mosiołek.

Ocenia się, że wcześnie rozpoznana depresja jest chorobą uleczalną w około 80 proc. Jeśli natomiast depresja nie została u pacjenta zdiagnozowana i nie była odpowiednio leczona, to czasami powinien on trafić do szpitala, ponieważ jej konsekwencje w przypadku nieleczenia bywają również śmiertelne.

Tekst powstał na podstawie wykładu dr Anny Mosiołek, wygłoszonego podczas konferencji „Psychiatria a choroby współistniejące”, zorganizowanej przez „Puls Medycyny” 24 czerwca 2017 r. w Warszawie.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Maja Marklowska-Dzierżak

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.