Powikłania kardiologiczne – pomocny koenzym Q10

Rozmawiała Ewa Kurzyńska
opublikowano: 25-02-2021, 15:32
aktualizacja: 01-03-2021, 09:38

O możliwym mechanizmie wspomagającego działania koenzymu Q10 w zakażeniach SARS-CoV-2 oraz w niektórych powikłaniach u tzw. ozdrowieńców po COVID-19 rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem J. Filipiakiem, koordynatorem na Polskę i członkiem komitetu sterującego badania Q-SYMBIO z zastosowaniem koenzymu Q10 w przewlekłej niewydolności serca.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

O KIM MOWA
Prof. dr hab. n. med. Krzysztof J. Filipiak
O KIM MOWA

jest specjalistą w dziedzinie chorób wewnętrznych, kardiologii, hipertensjologii i farmakologii klinicznej z I Kliniki i Katedry Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

W Izraelu sprawdzono, jakie recepty realizowało 4,5 mln mieszkańców tego kraju i jaki to miało związek z przebiegiem COVID-19. Okazało się, że osoby przyjmujące koenzym Q10 były istotnie rzadziej hospitalizowane z powodu zakażenia SARSCoV-2. Jakie jeszcze substancje dawały podobne efekty?

Rzeczywiście, wyniki takiego badania opublikowano w październiku 2020 r. i często się do nich odwołujemy w wykładach i dyskusjach dotyczących farmakoterapii w chorobie COVID-19. To potencjalnie największe kohortowo badanie tego typu, w którym odnotowano spadek hospitalizacji z powodu COVID-19 (a więc na pewno łagodniejszy przebieg infekcji) u osób nabywających w aptekach leki hipolipemizujące — rosuwastatynę i ezetimib. Realizacja recept na te dwa leki dawała w tym wielomilionowym badaniu odpowiednio 22-25 proc. i 41-49 proc. zmniejszenia ryzyka hospitalizacji z powodu infekcji wirusem SARSCoV-2.

Dość nieoczekiwanie, istotne statystycznie okazały się dwie inne substancje: koenzym Q10 (zmniejszenie ryzyka hospitalizacji o 75-82 proc.) oraz flekainid (zmniejszenie ryzyka o 56-70 proc.). Poza tymi czterema substancjami, zmniejszenie ryzyka hospitalizacji z powodu zakażenia SARS-CoV-2 obserwowano także w efekcie zakupienia w aptece maseczek chirurgicznych, rękawiczek lateksowych i kilku produktów okulistycznych stosowanych do oka. Te ostatnie spostrzeżenia nie dziwią, ponieważ odnoszą się do środków redukujących transmisję wirusa.

Czym można tłumaczyć taki wpływ wymienionych leków i koenzymu Q10?

Stosowanie leków hipolipemizujących — statyn lub statyn z ezetimibem — wiąże się z plejotropowym działaniem, w tym działaniem przeciwzapalnym i immunomodulującym. Podnoszona jest też teoria, według której wirus SARS-CoV-2 potrzebuje cholesterolu do bardziej efektywnego wnikania do komórek i namnażania. Tłumaczyłoby to zatem korzystny efekt stosowania leków hipolipemizujących. Niejako pochodną tej teorii jest inna hipoteza, która zakłada, że infekcja SARS-CoV-2 w jakiś sposób zaburza równowagę szlaku syntezy cholesterolu, prowadząc do wzmożenia jego produkcji kosztem zmniejszonej produkcji innych związków, takich jak koenzym Q10, dolichole czy inne białka farnezylowane. Gdyby ta hipoteza była prawdziwa, wówczas zapewne „wzmacnianie” szlaku koenzymu Q10 mogłoby również, na zasadzie „z odbicia”, modulować produkcję innych końcowych związków szlaku wiodącego od farnezylo pirofosforanu i farnezylu. To mogłoby tłumaczyć korzyści z podawania koenzymu Q10, w tym być może również niespecyficzny wpływ na syntezę cholesterolu.

Wiem, że to wszystko jest skomplikowane, pozostające w sferze hipotez, ale w taki właśnie sposób wielokrotnie w medycynie odkrywaliśmy nowe mechanizmy działania leków. W izraelskim badaniu zidentyfikowano jeszcze kilka innych leków i preparatów potencjalnie związanych ze zmniejszeniem hospitalizacji z powodu COVID-19. Ale tylko rosuwastatyna, ezetimib, koenzym Q10 i flekainid powtórzyły się w dwóch kohortach badanych: hospitalizowanych z powodu COVID-19 vs dobra grupa kontrolna w populacji ogólnej oraz vs grupa pacjentów zakażonych SARS-CoV-2, ale niewymagających hospitalizacji. Dlatego podałem dwie różne, istotne statystycznie wartości zmniejszenia ryzyka hospitalizacji, np. dla koenzymu Q10 — 75 proc. lub 82 proc. — w zależności od tego, czy odnosi się to do całej populacji (75 proc.) czy do osób zakażonych SARS-CoV-2 (82 proc.).

Czy koenzym Q10 znajduje zastosowanie u pacjentów, którzy przeszli chorobę COVID-19?

Nie mamy na razie żadnych tego typu zaleceń towarzystw naukowych czy stanowiska ekspertów. Biorąc jednak pod uwagę jego działanie wzmacniające kardiomiocyty, polepszające ich energetykę, udowodniony wpływ na obniżanie markerów przeciążenia serca, takich jak peptyd natriuretyczny typu B (BNP), można by takie działanie sugerować.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Jakich efektów u ozdrowieńców można się spodziewać po zastosowaniu koenzymu Q10? Jakie jego dawki są zalecane w takiej sytuacji?

Pojęcie „ozdrowieniec” jest bardzo nieprecyzyjne, obejmuje bowiem teoretycznie każdą osobę po zakażeniu SARS-CoV-2. Może to być zatem osoba całkowicie bezobjawowa, wiedząca lub nie o zakażeniu, osoba skąpoobjawowa, jak i osoba po ciężkich objawach, wymagających nawet hospitalizacji. Opieką medyczną powinniśmy objąć zwłaszcza osoby po ciężkim przechorowaniu, po hospitalizacji, kierując się jakimikolwiek objawami sercowo-naczyniowymi, które te osoby prezentowały w fazie ostrej.

Co więcej, nie ma tutaj znaczenia oznaczanie przeciwciał. Wiemy już, że choć osoby ciężko przechodzące zakażenie SARS-CoV-2 mają częściej wysokie miana przeciwciał, w praktyce nie ma to klinicznego znaczenia co do ich rokowania, jak i ewentualnych następstw przechorowania COVID- 19. Ewentualne stosowanie koenzymu Q10 można by rozważyć u osób, które mają powikłania kardiologiczne po przebytym COVID-19. Chodzi zwłaszcza o osoby, u których doszło do uszkodzenia mięśnia sercowego (cechy uogólnionego zapalenia, podwyższone markery sercowe — BNP, troponiny, zaburzenia kurczliwości w badaniach obrazowych, cechy niedokrwienia mięśnia sercowego w badaniu elektrokardiograficznym). Koenzym Q10 mógł- by stanowić dodatek do standardowej terapii.

Jeśli chodzi o dawki, to kierowałbym się tymi, które przyjęto w prospektywnym, randomizowanym badaniu klinicznym ze stosowaniem koenzymu Q10 w niewydolności serca. Mowa o dawkach dużych: 3 x 100 mg na dobę. Jeszcze jedno zastrzeżenie — byłaby to ekstrapolacja wyników badania, które dotyczyło ciężkiej, skurczowej niewydolności serca.

Specjaliści prognozują, że po pandemii nadejdzie „tsunami” postcovidowych powikłań, m.in. dotyczących układu krążenia. Co wiadomo o potencjalnej roli koenzymu Q10 w terapii tych schorzeń?

Myślę, że będą to nie tylko „zespoły pocovidowe” — tzw. ang. post-COVID syndromes, a więc te diagnozowane wiele tygodni po przechorowaniu. Coraz częściej w literaturze mówi się też o zespołach typu „long COVID” albo „chronic COVID”, czyli objawach występujących wiele miesięcy po przechorowaniu, gdy pacjent nie wraca do zdrowia. Zespoły „post-COVID” lub „long COVID” sytuują się najczęściej w kręgu objawów pulmonologicznych, kardiologicznych, angiologicznych, neurologicznych, psychiatrycznych czy laryngologicznych. Często są to dolegliwości mieszane.

Spośród objawów kardiologicznych, w przypadku których potencjalnie można by myśleć o wspomagającym stosowaniu koenzymu Q10, wymieniłbym cechy uszkodzenia mięśnia sercowego, jego niewydolność. Ale jak dotychczas stosunkowo najwięcej opisywanych schorzeń o typie post-COVID w kardiologii dotyczy zaburzeń rytmu serca, których etiologia również może być związana z patologią mięśnia sercowego, jego ukrwienia, metabolizmu czy przewlekłego zapalenia.

A jakie są pana doświadczenia w stosowaniu koenzymu Q10 u pacjentów?

Moje doświadczenia dotyczą przede wszystkim pacjentów z niewydolnością serca. Byłem koordynatorem na Polskę i członkiem komitetu sterującego największego jak dotąd na świecie prospektywnego, wieloośrodkowego, randomizowanego, kontrolowanego grupą placebo, prowadzonego metodą podwójnie zaślepionej próby badania klinicznego z zastosowaniem koenzymu Q10 w populacji pacjentów z ciężką skurczową niewydolnością serca w klasie NYHA III oraz NYHA IV. Wyniki tego badania o akronimie Q-SYMBIO (ang. Coenzyme Q10 as adjunctive treatment of chronic heart failureSYMptoms, Biomarkers status and long-term Outcomes) opublikowano w 2014 r. na łamach „JACC Heart Failure”.

Podawanie koenzymu Q10 w dawce 3 x 100 mg jako dodatku do standardowej terapii niewydolności serca, w porównaniu do grupy placebo, zmniejszało ryzyko zgonu sercowo-naczyniowego o 43 proc., potrzeby hospitalizacji z powodu pogorszenia niewydolności serca o 41 proc., a śmiertelności całkowitej o 42 proc. W ten sposób koenzym Q10 dołączył do grona substancji przedłużających życie w skurczowej niewydolności serca, chociaż z ubolewaniem stwierdzam, że nie odnotowały tego wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego z 2016 r.

Szerokich komentarzy i cytowań tego badania nie dożył jego twórca i główny badacz, wybitny duński kardiolog prof. Svend Aage Mortensen. Już po śmierci prof. Mortensena, opublikowaliśmy w 2019 r. wspólnie z jego córką dr Anną Luizą Mortensen oraz prof. Franklinem Rosenfeldtem z Uniwersytetu w Melbourne wyniki subanalizy tego badania w populacji europejskiej, które były podobne. Jako badacz mogę również stwierdzić, że preparat był znakomicie tolerowany przez chorych z niewydolnością serca.

Piśmiennictwo:

  1. Mortensen S.A., Rosenfeldt F., Kumar A., Dolliner P., Filipiak K.J.,.et al.: The effect of coenzyme Q10 on morbidity and mortality in chronic heart failure: results from Q-SYMBIO: a randomized double-blind trial. JACC Heart Fail. 2014; 2(6): 641-649. doi: 10.1016/j.jchf.2014.06.008.
  2. Mortensen A.L., Rosenfeldt F., Filipiak K.J.: Effect of coenzyme Q10 in Europeans with chronic heart failure: A sub-group analysis of the Q-SYMBIO randomized double-blind trial. Cardiol. J. 2019; 26(2): 147-156. doi: 10.5603/CJ.a2019.0022.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.