Porządkowanie norm dotyczących żywności przed wejściem Polski do Unii Europejskiej

Beata Lisowska
opublikowano: 18-03-2003, 00:00

Rozporządzenie w sprawie maksymalnych poziomów zanieczyszczeń chemicznych i biologicznych wydane przez Ministerstwo Zdrowia zmienia niektóre obowiązujące dotychczas limity zawartości metali szkodliwych dla zdrowia i innych zanieczyszczeń, obecnych w żywności.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Podstawę do wydania rozporządzenia szefa resortu zdrowia w sprawie maksymalnych poziomów zanieczyszczeń chemicznych i biologicznych, które mogą znajdować się w żywności, stworzyła ustawa o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia z 11 maja 2001 r. (Dz. U. nr 63, poz. 634 ze zmianami). Określa ono m.in. maksymalne poziomy zanieczyszczeń: metalami szkodliwymi dla zdrowia (ze specjalnym wydzieleniem produktów przeznaczonych dla niemowląt i dietetycznych środków spożywczych dla dorosłych), azotanami i azotynami, mikotoksynami, histaminą, a także dopuszczalne limity zanieczyszczeń mikrobiologicznych.
Rozporządzenie (opublikowane 4 marca br. w Dz. U. nr 37, poz. 326) jest jednym z serii aktów dostosowujących polskie prawodawstwo żywnościowe do przepisów obowiązujących w Unii Europejskiej. Prawo UE zezwala na zachowanie w mocy krajowych przepisów w zakresie dopuszczalnych zawartości zanieczyszczeń, o ile dana kwestia (konkretny rodzaj środka spożywczego lub zanieczyszczenia) nie jest uzgodniona przez ustawodawstwo unijne. Nadrzędna jest jednak konieczność przestrzegania postanowień traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską, dotyczących m.in. swobodnego przepływu towarów. Tak więc państwa członkowskie nie mogą ograniczać za pomocą ustawodawstwa żywnościowego dostępu do swojego rynku żywności.
Ile połkniemy ołowiu
Punktem odniesienia dla twórców tego aktu prawnego stało się przede wszystkim rozporządzenie Komisji Europejskiej nr 466/2001 ustalające maksymalne poziomy metali w żywności oraz Dyrektywa 2001/22/EC ustanawiająca metody pobierania próbek i oznaczania zawartości ołowiu, kadmu i rtęci w środkach spożywczych.
Zgodnie z tendencją w UE, rozporządzenie ministra zdrowia obniża limity zawartości ołowiu w owocach, warzywach, zbożach, mleku, mięsie, rybach i odpowiednich przetworach.
?Wyniki badań resortów: zdrowia i rolnictwa wykazują, że obecnie polska żywność te obostrzenia spełnia. Przykładowo, zawartość ołowiu w próbkach krajowego zboża pobieranych bezpośrednio z młynów nie przekraczała w żadnym z województw 0,045 mg/kg" - zauważa dr n. farm. Maria Wojciechowska-Mazurek z Zakładu Badania Żywności i Przedmiotów Użytku Państwowego Zakładu Higieny, który przygotował treść rozporządzenia w sprawie maksymalnych zanieczyszczeń żywności.
Za dużo kadmu w Unii
Natomiast w przypadku kadmu, pierwiastka zaliczonego do grupy związków o stwierdzonym działaniu rakotwórczym u człowieka, limity podane w Rozporządzeniu Wspólnoty Europejskiej dla owoców, niektórych warzyw, ziarna pszenicy, ryżu, soi, ziół i grzybów polscy specjaliści z PZH uznali za zbyt wysokie.
Biorąc pod uwagę fakt, że źródłem kadmu są przede wszystkim warzywa, owoce i zboża, będące też podstawowymi surowcami do produkcji przetworów dla niemowląt i małych dzieci, autorzy rozporządzenia - po przeprowadzonej analizie ryzyka zdrowotnego - uznali, że podwyższanie tych limitów mogłoby doprowadzić do przekroczenia w Polsce tolerowanego przez organizm pobrania tego pierwiastka. Limity zanieczyszczenia kadmem nie zostaną zatem podwyższone do czasu uzyskania przez Polskę członkostwa w Unii Europejskiej.
Istotną zmianą w stosunku do dotychczasowych wymagań jest podwyższenie limitu zawartości kadmu w szpinaku i jarmużu do 0,10 mg/kg i truskawkach - do 0,04 mg/kg. Dotychczasowe, bardziej rygorystyczne wymagania dotyczące zawartości kadmu Ministerstwo Zdrowia chciałoby pozostawić nawet po wejściu Polski do Unii w grupie produktów przeznaczonych dla niemowląt i dzieci do lat 3.
?Biorąc pod uwagę przede wszystkim znacznie wyższe niż u osób dorosłych wchłanianie metali z przewodu pokarmowego, niską masę ciała niemowląt i małych dzieci oraz pobranie kadmu z innych źródeł, np. z wody, ze zdrowotnego punktu widzenia zawartość tego pierwiastka w przetworach dla dzieci nie powinna przekraczać 0,01 mg/kg. Ze względu na szczególną wrażliwość tej grupy populacji na toksyczne działanie metali ciężkich oraz dobrą jakość produkowanych dotychczas przetworów krajowych, nie jest wskazane ewentualne wycofanie tych limitów po przystąpieniu Polski do Unii" - uważa dr M. Wojciechowska-Mazurek.
Konieczne było jednak wprowadzenie zapisu, że wymagania te po uzyskaniu przez Polskę członkostwa w Unii Europejskiej nie będą stosowane do wprowadzanych do obrotu środków spożywczych z innych państw członkowskich.
Cynk bez limitu
Ministerstwo Zdrowia zrezygnowało natomiast z limitowania zawartości cynku. Tę decyzję spowodowały wyniki badań Zakładu Badania Żywności i Przedmiotów Użytku Państwowego Zakładu Higieny oraz laboratoriów Państwowej Inspekcji Sanitarnej z ostatnich lat. ?Wykazały one, że pobranie tego pierwiastka w Polsce jest bardzo niskie. W przypadku dzieci zaspokaja średnio nie więcej niż 75 proc. zapotrzebowania dziennego" - uważa dr. M. Wojciechowska-Mazurek.
Rozporządzenie ministra zdrowia weszło w życie 18 marca, z wyjątkiem paragrafu dotyczącego maksymalnych poziomów zanieczyszczeń w żywności dla niemowląt i małych dzieci, który będzie miał zastosowanie po uzyskaniu członkostwa przez Polskę w Unii Europejskiej.








Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.