Poradnik Weterana, czyli jak przetrwać na uczelni medycznej

Koleżanki i Koledzy z Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny IFMSA-Poland; Październik 2004 i 2006
opublikowano: 10-05-2006, 00:00

Na wstępie pragniemy pogratulować szczęśliwie zdanych egzaminów oraz powitać Cię serdecznie w progach naszego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nauczeni doświadczeniami przeszłości, postanowiliśmy rozjaśnić nieco zawiłą drogę studiów medycznych, na która właśnie wkroczyłeś. Poradnik ten jest skarbnicą porad praktycznych, gromadzoną przez lata w celu wskazania naszym Następcom, jak w dobrym stanie psycho-fizycznym przebrnąć przez meandry życia studenta.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Drogi Studencie Pierwszego Roku!
Poradnik Weterana , który niczym stare mądrości przodków poprowadzi Cię szczęśliwie przez sześć lat studiów.

1. Jak żyć?

Studia medyczne to specyficzny kierunek, wymagający dużo samodyscypliny i jeszcze więcej optymizmu. Jeśli należysz do grona szczęśliwców z osobowością hipomaniakalną o nieogarniętych pokładach energii i żyjących praktycznie bez snu, pozostaje nam jedynie pozazdrościć. Wracając do szarej rzeczywistości: medyk też człowiek - spać kiedyś musi. We wszystkim należy zachować umiar.

2. Nieodwracalny wybór

Być może nie zdajesz sobie jeszcze z tego sprawy, ale decydując się na studia medyczne dokonałeś nieodwracalnej decyzji. Bez względu na to, jak potoczą się Twoje dalsze losy, czy ukończysz te studia czy nie, bez względu na to, gdzie i w jakim charakterze podejmiesz później pracę, oraz bez względu na to, jaki napis umieszczą na nagrobku po Twojej śmierci, i tak w głębi duszy pozostaniesz jednym z nas - członkiem klanu medyków. Choćbyś był w opinii wykładowców, asystentów czy nawet kolegów najgorszym ze studentów, to i tak zorientowany na medycynę światopogląd przedostanie się przez najgrubsze nawet pokłady Twojego lenistwa lub złej woli. I choćbyś przez całe życie zajmował się smażeniem ryb w barze, to wołanie w stylu: ?Pomocy! Lekarza!", które usłyszysz, będzie odnosić się właśnie do Ciebie. Pamiętaj też, że osoby spoza środowiska medycznego od pierwszego roku będą Cię traktować jako fachową pomoc lub przynajmniej kogoś bardziej zorientowanego w temacie. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, iż na pierwszym roku skupiasz się na naukach przedklinicznych. Postaraj się opanować dobrze pierwszą pomoc, której będziesz się uczył na pierwszym roku. Może nie będziesz na miejscu wypadku klemował aorty, ale jako jedyny medyk w okolicy wezwany do pomocy, możesz skutecznie tamując krwotok, uratować komuś życie.

3. Nie daj się zastraszyć

Od momentu przekroczenia sali wykładowej, seminaryjnej, ćwiczeniowej, czy nawet gimnastycznej, prowadzący wprost emanują chęcią wpojenia Ci poczucia absolutnej konieczności bycia najlepszym we wszystkim oraz opanowania absolutnie wszystkich tajników wiedzy medycznej. Konieczna ma być stuprocentowa frekwencja na zajęciach, czytanie podręcznika nawet podczas kąpieli, robienie notatek ze wszystkich osiągalnych, a zwłaszcza nieosiągalnych podręczników - jednym słowem totalna doskonałość. Tylko spokojnie.
Tak jak w życiu, tak i na studiach medycznych można robić wszystko, byle z umiarem. Jeśli nie będziesz starał się na siłę dostosować do idealnych lecz utopijnych wzorców nadczłowieka, znajdziesz w ciągu doby czas na sen, spotkanie z przyjaciółmi czy spojrzenie w niebo znad książek oraz naturalnie nauczenie się wszystkiego, co potrzebne, a nawet nieco więcej. Najbardziej destrukcyjnie na samopoczucie studenta wpływa wszechogarniająca atmosfera lęku i stresu, i to właśnie ona, a nie Twoje lenistwo może sprawić, że nauka stanie się benedyktyńską pracą.

4. Nie słuchaj plotek

Od pierwszego dnia na uczelni, a może i jeszcze wcześniej, będziesz karmiony najrozmaitszymi opowieściami, często opiewającymi iście dantejskie sceny z omdlewającymi koleżankami i sparaliżowanymi ze strachu kolegami w roli głównej, asystentami o wysoce rozwiniętych tendencjach sadystycznych, dziesięciotomowymi podręcznikami, które należy wkuć na pamięć w całości, i tym podobnymi makabrycznościami. Pamiętaj, że tylko spokój i zdrowy rozsądek może Cię uratować. Starsi studenci nierzadko czerpią perwersyjną satysfakcję z możliwości wywołania na Twojej twarzy grymasu przestrachu. Jeśli nie jesteś więc osobowością typu Borderline o tendencjach autodestrukcyjnych, zachowaj spokój. Większość, jeśli nie wszystkie, z tych horrorów jest grubo podkoloryzowana, każde zajęcia można przeżyć, każdego asystenta spacyfikować, każdy materiał opanować. Bądź sobą. A kiedy Ty będziesz już weteranem, nie znęcaj się nad swymi młodszymi kolegami roztaczając podobne wizje piekła na ziemi. Nie zapominaj, że Twój debiut także nie wyglądał jak sielska kraina.

5. Szanuj swoje zdrowie

Każde ćwiczenie można wykonać, wiele nocy można nad książkami spędzić, każde notatki w końcu wydobyć choćby z podziemi, pod jednym wszakże warunkiem: że ma się na to siły. Nie szarżuj ze swoim zdrowiem, jeśli poczujesz się chory, nie wahaj się pójść do lekarza i poprosić o dzień zwolnienia, zanim choroba sprawi, że nie będziesz mógł podnieść się z łóżka. Nauczyciel jako lekarz zdaje sobie sprawę, że ludzie chorują ? pod warunkiem że nie mają ostrego zapalenia gardła przez 3 tygodnie sesji egzaminacyjnej. Zaczynając zajęcia kliniczne musisz się także liczyć z ryzykami infekcji, które mogą zaatakować w najmniej spodziewanym momencie.

6.Nie każdy medyk jest zawsze jak spiżowy pomnik

Zapewne spotkałeś się z rozlicznymi opowieściami o zajęciach w prosektorium i obawiasz się swojej reakcji. Nie martw się: każdy z nas miał takie same obawy. W medycynie stopniowo do wszystkiego można się przyzwyczaić, nikt nie stosuje terapii szokowej i nie zabiera studentów w ramach entre na najbardziej krwawy zabieg. Jeśli jednak zaliczasz się do kazuistycznych przypadków, u których nastąpi omdlenie i w ramach pierwszego odruchu zaczniesz myśleć, że takie studia nie są dla Ciebie, wejdź jeszcze raz i zobacz, czy reakcja będzie podobna. Uwierz nam, niejeden taki był i dobrym chirurgiem jest.

7. Nie rób wszystkiego sam

Pamiętaj, że nie jesteś na tych studiach pozostawiony sam sobie. Naucz się dzielić pracę z innymi, pamiętaj o swoich kolegach i koleżankach z grupy. Dziel z nimi tematy do opracowania przed zaliczeniem i egzaminem, nie wahaj się rozmawiać o swoich problemach z opanowaniem poszczególnych zagadnień, a przekonasz się, że nie tylko Ty odstajesz od utopijnego wzorca studenta doskonałego i łatwiej Ci będzie przezwyciężyć lęk przed pozostaniem w tyle. Tutaj uwaga! Skup się wyłącznie na problemach merytorycznych, a nie na ilości przeczytanych stron czy wyuczonych na pamięć kartek! Jeśli bowiem zaczniesz prowadzić ranking tego ostatniego, z pewnością popadniesz w ciężką frustrację, gdyż zawsze znajdą się lepsi od Ciebie. Jako że wtedy nie dostrzega się istnienia tych gorszych, poczujesz się źle, myśląc, że wszyscy naokoło wszystko już umieją, tymczasem Ty... Polecamy także krzyżowy ogień pytań - spotkanie w grupie przed zaliczeniem ustnym i konkurs na najbardziej kosmiczne pytania przygotuje Was na wiele skomplikowanych zagadnień - poza tym niektóre osoby posiadają doskonała intuicję, żeby nie powiedzieć zdolności jasnowidzenia.

8. Zastanów się, co jest Twoim celem: być wzorowym studentem, czy doskonałym lekarzem?

Musisz odpowiedzieć sobie szczerze na to pytanie, od tego bowiem zależą priorytety Twojego działania. Wzorowy student ma czas na studiowanie i nic ponadto, gdyż to właśnie zajęcie ma wypełnić cały dostępny czas, obojętne, ile by go nie było. Przyszły doskonały lekarz natomiast, musi zachować część czasu dla siebie, gdyż wie, że ciężka praca to tylko połowa sukcesu. Druga połowa to czas spędzony na własnym rozwoju, pogłębianiu interesujących zagadnień w węższym zakresie. Być dobrym we wszystkim znaczy nie być dobrym w niczym. Doskonały student zawsze pozostanie przeciętny w porównaniu z wybitnym pasjonatem swojej dziedziny, jedynie na jej polu oczywiście, ale przecież w życiu zwykle robimy coś konkretnego, a nie wszystko, prawda? W końcu kiedyś trzeba się zdeklarować i świadomie wybierając, poświęcić wybitność bądź wszechstronność, gdyż konsekwencją takiego wyboru jest satysfakcja z osiągnięć na wybranym polu, a nie frustracja porażkami na wszystkich możliwych frontach.
W tym miejscu pragniemy przestrzec przed konserwatywnym ukierunkowaniem od pierwszego roku studiów. Ostateczną decyzję najlepiej pozostawić do czasu, gdy poznasz wszystkie dziedziny medycyny. Nie należy także zapominać o spotkaniach z przyjaciółmi w jednym z rozlicznych krakowskich klubów lub na polanie w lesie, tam gdzie rodzą się prawdziwie genialne pomysły, które w połączeniu z pracowitością dają najlepsze rezultaty. Pamiętaj, że wielu odkryć dokonano przez przypadek, w trakcie zabawy, gdy umysł jest otwarty a człowiek odprężony. Nie można na czas studiów zamknąć się w pustelni swojego pokoju i cały czas zgłębiać tajników medycyny. Takie zachowanie zwiastuje rychłe szaleństwo lub w najlepszym wypadku wycieńczenie organizmu.

9. Nie bądź egoistą

Nie zatrzymuj swoich doświadczeń i przemyśleń tylko dla siebie. Jeśli odkryłeś nowe źródło informacji, znalazłeś sposób na łatwiejsze przyswojenie sobie trudnego materiału, nową interpretację jakiegoś zagadnienia, podziel się tym ze swoimi kolegami. Spisz, co uważasz za wartościowe i pokaż innym. Oni na z pewnością to skserują na zasadzie prostego odruchu warunkowego wyrabianego na uczelni, a przy odrobinie szczęścia może także przeczytają i skorzystają. Nie czyń tego tylko w oczekiwaniu na rychły rewanż, ale dla czystej satysfakcji podzielenia się czymś cennym, co może kogoś uratować w dramatycznej chwili przed egzaminem, kiedy w głowie pozostaje czarna dziura, a myśli błądzą wokół panicznego strachu: ?przecież ja kompletnie nic z tego nie pamiętam". Nie zapominaj także, iż nie każdego stać na zakup wszystkich książek, które na naszym kierunku osiągają niebotyczne ceny. Zamiast kolekcjonować roztocza na swoim księgozbiorze, pozwól skorzystać z wiedzy kolegom.

10. Nauki podstawowe

Szczególnie na pierwszym roku przeżyjesz etap egzystencjalnych dywagacji z serii: co ja tu właściwie robię? Zgłębiając tajniki chemii, histologii czy nawet anatomii, odkryjesz szybko, jak niewiele mają wspólnego z wyśnionym przez Ciebie zawodem lekarza, rzucającego się na pomoc dla ratowania ludzkiego życia. Od pierwszego dnia pobytu na tych studiach bądź świadomy, że nie stałeś się studentem wydziału lekarskiego, by studiować nauki podstawowe dla nich samych. Choć to głęboko ukryte, program tych studiów na najmłodszych latach jest stworzony na potrzeby kliniki i jeśli to odkryjesz, wzbudzisz być może nieufność, ale z pewnością szacunek egzaminatorów. Ucz się chemii pod kątem medycyny a nie na odwrót (chemia to tylko przykład, ze wszystkimi przedmiotami powinno być tak samo). Nauka chemii stanie się nieoceniona na późniejszych zajęciach z biochemii, które staną się bazą dla farmakologii. To jednostki chorobowe zamieszczane w podręcznikach nauk podstawowych przez ich autorów, myślących z głębokim niesmakiem o praktycznym wykorzystaniu ich dzieł, najczęściej możliwie najdrobniejszym drukiem są istotą problemu i to one wymagają Twojego prawdziwego zainteresowania i zgłębiania. Jeśli tak do tego podejdziesz, łatwiej pogodzisz się z wielogodzinną, z pozoru syzyfową pracą, zupełnie nielicującą ze stworzoną przez Ciebie wizją medycyny.

11. Uważaj, by nie stać się ofiarą wyścigu szczurów

Egzaminy wstępne już dawno za Tobą. Dostałeś się na wymarzone studia, co z pewnością kosztowało Cię wiele wyrzeczeń, trudów i wytrwałej nauki.
Jesteś tu, razem z blisko 200 kolegami i koleżankami, którzy przeszli dokładnie taką drogę jak Ty. Nie traktuj ich jak swoich rywali, nie staraj się być najlepszym tylko po to, by im udowodnić, że są od Ciebie gorsi, staraj się żyć z nimi w zgodzie. Za sześć lat wszyscy otrzymacie dyplomy lekarza i wtedy dopiero zacznie się pościg za pracą, taką czy inną. Studia natomiast powinny stać się czasem spokoju i wytchnienia, zawierania prawdziwych przyjaźni, które na tym etapie mają szansę przetrwać całe lata. Nie oglądaj się na innych, którzy będą prześcigiwać się w znajomościach, ocenach, ilościach prac naukowych. Nie ucz się dla innych, ale dla siebie.

12. Zewnętrzne pomoce naukowe

Zapewne w szkole średniej wychowałeś się na tzw. zewnętrznych pomocach naukowych. Jeśli należysz do licznego grona osób, które nie wejdą na salę egzaminacyjną, jeśli nie będą wyposażeni - niczym żołnierze jednostek GROM - na każdą ewentualność, to uwierz starszym nie rób ściąg - starsi już to zrobili. Lepiej ten czas poświęcić nauce i skorzystać z gotowych materiałów starszych, zwłaszcza że w przeważającej większości wszelkie ściągi stanowią jedynie wsparcie moralne i niewygodną część garderoby, której się nie można pozbyć, a skorzystać też nie sposób.

13. Cyberświat

Żyjąc w XXI wieku nauczyliśmy się korzystać ze zdobyczy współczesnej techniki. Obecnie wszystko jest w komputerze. Warto zaopatrzyć się od starszych kolegów w prezentacje multimedialne, filmy z prezentacji preparatów czy zdjęcia. Większość roczników ma także swoje fora internetowe, na których wymieniają się materiałami i wiedzą. To naprawdę ułatwia życie.

14. A kiedy nauka nie będzie chciała wchodzić do głowy

W takiej właśnie chwili, kiedy powieki stają się ciężkie niczym kurtyna Teatru Słowackiego, głowa opada na biurko i przekonujesz się, że po piętnastej kawie człowiek wcale nie ma drgawek, a wręcz staje się bardziej senny, Twoje myśli błądzą chaotycznie pomiędzy jawą a snem, usiłując wynaleźć jakikolwiek sposób, by przeczytać, choć jedno zdanie więcej... Wtedy to właśnie spróbuj wyobrazić sobie swój pierwszy, samodzielny dyżur, który sprawujesz jako świeżo upieczony lekarz. Wyobraź sobie swojego pierwszego pacjenta, który przychodzi do Ciebie obolały i ciężko chory. Wyobraź sobie wreszcie, że cierpi on właśnie na takie schorzenie, o którym kiedyś, nie tak dawno, zaledwie dwa, trzy lata temu, nie chciało Ci się przeczytać... Jak mu pomożesz? Skąd będziesz wiedział, jakie badania zrobić, jaką postawić diagnozę? Może takie myślenie, pomoże Ci się ocknąć, zrobić mocną kawę i czytać dalej, pomny celu, dla którego to robisz: dla swoich przyszłych pacjentów.

15. Savoire vivre

dzień dobry życzę szybkiego powrotu do zdrowia sprawią, iż pacjent będzie się czuł mile widziany. Duży procent ozdrowienia zależy od samopoczucia pacjenta. Jeśli spotka się z miłym uśmiechem studenta i faktycznym zainteresowaniem jego dolegliwościami, rekonwalescencja może przebiegać znacznie sprawniej.
dzień dobry dla uczących Cię osób. Nawet jeśli nie darzysz kogoś szczególną sympatią, odpowiednie zachowanie świadczy o Twojej kulturze osobistej. Nie obrażaj się także na wymagających nauczycieli. Specyficzny system edukacji związany z dużą ilością materiału, jaki musisz opanować, ma na celu wpojenie studentom na zasadzie habituacji systematyczności nauki. To jedyny sposób aby tego dokonać.

16. Szata także świadczy o człowieku

Jednym z newralgicznych punktów studentów medycyny są białe fartuchy. Pamiętaj, że powinny być czyste i wyprasowane. Nawet precelki chętniej kupujemy od pani schludnej niż od kogoś prezentującego styl "modny kloszard", a co dopiero gdy mamy powierzyć komuś swoje życie. Jeśli nie cierpisz na bezsenność i nie masz masochistycznych skłonności wstawania skoro kur zapieje i codziennego prasowania fartucha, zainwestuj w tzw. wariant niemnący. Uprzedzamy, że słowo niemnący nie oznacza, iż fartucha takiego nie można skalać żelazkiem: oznacza to jedynie, że nie musisz tej czynności wykonywać codziennie, jeśli skutecznie opanowałeś sztukę składania fartucha.
Polecamy także ubrania galowe na egzaminy ustne. Może uznasz to za anachronizm, ale takie są ogólnie przyjęte zasady, a niektórzy zwracają uwagę na konwenanse.

17. Studia są dla Ciebie

Gdy uporasz się z pierwszym stresem związanym z adaptacją do nowej uczelni, gdy odetchniesz pełną piersią, rozejrzyj się wokół i zobacz, że nasza uczelnia ma wiele do zaoferowania. Każdy może znaleźć coś dla siebie, zarówno w Akademickim Związku Sportowym, Studenckim Towarzystwie Naukowym czy IFMSA Poland. Uczelnia posiada szeroką ofertę praktyk i stypendiów zagranicznych, a wymagania nie są takie straszne jak głoszą mity. Wystarczy odrobina zainteresowania lub ewentualna prośba o radę ? Twój rozwój w zdecydowanej większości zależy od Ciebie.

Moi drodzy...
przetrwalnika , aby wprowadzić kolejne pokolenie adeptów sztuki lekarskiej w tajniki nie tylko studiowania, ale dobrego studiowania na Wydziale Lekarskim Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Koleżanki i Koledzy z Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny IFMSA-Poland; Październik 2004 i 2006

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.