Pomoc w radzeniu sobie z emocjami towarzyszącymi chorobie

Rozmawiała: Małgorzata Konaszczuk
opublikowano: 15-04-2015, 00:00

Rozmowa ze specjalistą psychologii klinicznej Marzeną Ogorzały-Skupniewicz.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jacy pacjenci najczęściej potrzebują wsparcia psychologicznego?
Wsparcie jest tylko jedną z form pomocy psychologicznej, która ciągle jeszcze w wielu środowiskach kojarzy się głównie z przypadkami zaburzeń psychicznych. Od dawna jednak wiadomo, że praca psychologa z pacjentami chorymi somatycznie ma także duże znaczenie.
Z pomocy psychologa korzystają pacjenci kardiologiczni, np. po zawale serca, nagłym zatrzymaniu krążenia, chorujący na nadciśnienie tętnicze, zaburzenia rytmu, pacjenci przygotowywani do badań diagnostycznych i zakwalifikowani do operacji kardiochirurgicznych, np. wymiany zastawek i przeszczepów serca. Pomoc psychologiczna udzielana jest pacjentom onkologicznym na różnych etapach choroby, pacjentkom oddziałów ginekologii i położnictwa, np. w związku z problemami z niepłodnością, poronieniami, ciążami zagrożonymi czy niepomyślnie przebiegającymi. Z takiej pomocy korzystają pacjenci chirurgiczni, pacjenci po wypadkach, oparzeniach, przed oraz po operacjach. Dużą grupę stanowią też pacjenci dermatologiczni, cierpiący np. na łysienie plackowate, łuszczycę, atopowe zapalenie skóry, nadmierne pocenie się czy pokrzywki nasilające się na podłożu psychogennym. Praca z psychologiem jest potrzebna pacjentom dializowanym, a także chorym przed oraz po przeszczepie nerki. Lista schorzeń, w których pacjentom mogą być przydatne wsparcie i pomoc psychologiczna, jest naprawdę długa.

W jakim zakresie świadczona jest pomoc psychologiczna?
Każdy z wymienionych obszarów wymaga specyficznego podejścia psychologicznego. Czasem pacjent nie może sobie poradzić z silnym stresem wynikającym ze stanu nagłego zachorowania, zagrożenia życia (np. zawały, wypadki), konieczności pilnej hospitalizacji i pobytu na OIOM-ie. Źródłem stresu może też być zaskakująca, zaburzająca poczucie bezpieczeństwa diagnoza, uzyskana nierzadko w wyniku rutynowych badań (nowotwory, choroby układowe/wielonarządowe).
Pracując z chorym somatycznie, psycholog po zdiagnozowaniu stanu emocjonalnego może udzielić wsparcia, zaproponować psychoedukację, terapię psychologiczną, pomoc w radzeniu sobie ze stratą (np. po poronieniach, amputacjach czy oszpecających operacjach), pomoc w adaptacji do choroby i do ograniczeń z niej wynikających. Tu zazwyczaj potrzebna jest pomoc w przewartościowaniu życia, zmianie często nieracjonalnego, niezdrowego myślenia o chorobie (onkologia, kardiologia), pomoc w kształtowaniu prawidłowego obrazu choroby — co jest konieczne do właściwego radzenia sobie z nią itd. Psycholog może też dokonać wstępnej oceny ewentualnych szkód w obrębie OUN w zakresie funkcji poznawczych i monitorować psychologiczny stan pacjenta (np. po nagłym zatrzymaniu krążenia). W razie potrzeby służy też pomocą psychologiczną rodzinie na różnych etapach choroby bliskiej osoby.
W przypadku chorób psychosomatycznych często rolą psychologa jest pomoc w odnalezieniu czynnika emocjonalnego mogącego mieć udział w zachorowaniu na daną chorobę lub nasilającego jej objawy. Tu także ważna jest praca terapeutyczna z tym problemem, bo często dodatkowo potrzebne jest zwiększanie kompetencji osobistych w zakresie radzenia sobie ze stresem. Do chorób psychosomatycznych (według F. Alexander, H.F. Dunbar) należą: choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy, astma oskrzelowa, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, atopowe zapalenie skóry, samoistne nadciśnienie tętnicze, reumatoidalne zapalenie stawów, nadczynność tarczycy; mówi się też o udziale czynnika emocjonalnego w cukrzycy, chorobie niedokrwiennej serca i otyłości. Warto jednak zauważyć, że redukcjonizm w kierunku jednoprzyczynowości chorób jest złudny i powszechnie przyjmuje się koncepcje polietiologiczne.
Bardzo ważna jest rola psychologa w terapii chorych onkologicznych. Silny stres przeżywany jest przez większość tych pacjentów i ich rodzin w związku z obciążającą diagnozą, a następnie z przewlekłym przebiegiem choroby i licznymi obciążeniami natury zarówno emocjonalnej, jak i fizycznej wynikającymi z uciążliwego leczenia. Ci pacjenci poddawani są przecież zabiegom chirurgicznym, a także najczęściej chemio-, radio— czy hormonoterapii. Życie pacjenta onkologicznego na długi czas związane jest z diagnostyką, procedurami leczniczymi, szpitalem, poradniami, wizytami kontrolnymi.
O ile na oddziale onkologicznym psycholodzy znajdują należne im miejsce, o tyle na innych oddziałach wciąż należą do rzadkości bądź ich etaty są redukowane. Prawdopodobnie ze względów oszczędnościowych, ale mam wrażenie, że czasem może to być również spowodowane niedocenianiem wpływu funkcjonowania życia psychicznego na zdrowie somatyczne. Sama, na szczęście, rozpoczynałam pracę zawodową w środowisku lekarzy przyjmujących holistyczny model terapii.
Według prof. Jana Tylki, pojawia się coraz więcej sygnałów świadczących o narastającym zapotrzebowaniu na usługi psychologiczne w społeczeństwie w związku z coraz liczniej odnotowywanymi zaburzeniami depresyjnymi i psychosomatycznymi, zwłaszcza u ludzi żyjących w przewlekłym stresie. To grupy ryzyka utraty zdrowia somatycznego z powodów psychologicznych.

Jakie narzędzia diagnostyczne są potrzebne, by stwierdzić stany depresyjne?
Do stwierdzenia zaburzeń depresyjnych potrzebny jest przede wszystkim wnikliwy wywiad kliniczny i obserwacja pacjenta. Dodatkowo istnieją narzędzia psychologiczne w postaci testów, np. powszechnie stosowany test depresji Becka. Trzeba jednak pamiętać, że samo badanie testem może spowodować błędną diagnozę. Zasadnicze i podstawowe znaczenie ma wywiad kliniczny. Opierając się wyłącznie na analizie metody kwestionariuszowej, można np. za jeden z objawów depresji uznać znaczna utratę wagi, jeśli nie wiemy, że test wypełniał pacjent tracący wagę z powodu choroby onkologicznej. Bardzo ważny jest kontekst i sytuacja życiowa pacjenta.

Jakim zaburzeniom somatycznym towarzyszą zaburzenia depresyjne?
Zaburzenia depresyjne rzeczywiście często współistnieją z chorobami somatycznymi. Jak wskazują wyniki przeprowadzanych badań, najczęściej towarzyszą chorobie Parkinsona i zespołom bólowym — w ok. 50 proc., nowotworom złośliwym (20-40 proc.), chorobom tarczycy (20-30 proc.), cukrzycy, zawałom serca, udarom mózgu, chorobie wieńcowej, HIV/Aids i chorobie Alzheimera (zgodnie z badaniami przytaczanymi przez Dominikę Dudek w pracy poświęconej omawianej tematyce).


Kto powinien wykazywać czujność, aby pacjent w odpowiedniej chwili mógł skorzystać z pomocy psychologa?
Zdecydowanie łatwiejszą sytuację mają pacjenci hospitalizowani w miejscu, gdzie psycholog jest członkiem zespołu leczącego. To ośmiela pacjentów i pozwala na zmianę często jeszcze funkcjonującego w naszym społeczeństwie przekonania, że z pomocy psychologicznej korzystają osoby głęboko zaburzone. Zdarzało mi się niejednokrotnie spotkać pacjentów mających trudność w odróżnieniu psychologa od psychiatry. Z własnej praktyki wiem, że do psychologa najczęściej trafiają pacjenci skierowani przez lekarza prowadzącego lub zachęceni przez bliskich, rodzinę lub przyjaciół. Bardzo często jest również tak, że sam pacjent czuje potrzebę spotkania z psychologiem. Zwykle są to sytuacje, w których motywacja do pracy (a więc i szansa na efekt terapeutyczny) jest największa.

Czy wszyscy pacjenci onkologiczni, ze względu na uciążliwość leczenia i niepewność terapii, powinni być pod opieką psychologa?
Pomocą psychologa powinien być objęty każdy pacjent onkologiczny, który takiej pomocy potrzebuje. Tu niczego nie da się zrobić rutynowo ani na siłę. Obecnie jednak ci pacjenci, w ramach pakietu onkologicznego, mają zagwarantowane spotkanie z psychologiem. Sama konsultuję pacjentów w większości ze świeżą diagnozą onkologiczną, tuż przed planowanym zabiegiem chirurgicznym. Mam wrażenie, że to w pewnym sensie „rutynowe” spotkanie, przygotowujące do zabiegu, związane z oceną stanu psychicznego pacjenta jest dla chorych doskonałą okazją na nawiązanie takiego kontaktu. Często skutkuje zmianą przekonań na temat możliwości uzyskania pomocy ze strony psychologa, toruje drogę do dalszej współpracy, jeśli taka w dalszej perspektywie będzie danemu człowiekowi potrzebna.
Sytuacja psychologiczna chorych na nowotwory jest szczególna, mają oni silnie zaburzone poczucie bezpieczeństwa, a to rodzi wysoki poziom lęku. Ze względu na przewlekłość choroby, uciążliwość leczenia i niepewne rokowania, wielu pacjentów rzeczywiście potrzebuje wsparcia i pomocy, np. w zakresie informacji o chorobie i o sposobach radzenia sobie z nią na różnych etapach, często od samego początku, gdy postawiona diagnoza jest olbrzymim wstrząsem.
W związku z otwartym jesienią ubiegłego roku w Krakowie pierwszym w Polsce stacjonarnym Centrum Psychoonkologii, Jerzy Stuhr w jednym z wywiadów powiedział: „Pomyśl, że już nigdy nie będzie tak, jak było. Oswój tę myśl. I nie bój się”. Z rozpoznaniem onkologicznym trzeba dalej iść przez życie, a żeby sobie z tym poradzić, możemy potrzebować specjalistycznej pomocy.

Jakie obszary zainteresowań badawczych obejmuje psychoonkologia?
Psychoonkologia ma bardzo szerokie spektrum zainteresowań — od czynników ryzyka zachorowania na nowotwory, przez monitorowanie przebiegu choroby i radzenia sobie z nią (procesy adaptacji, reakcje na leczenie), zaburzenia psychiczne w przebiegu chorób nowotworowych i wynikające z nich interwencje psychoterapeutyczne. Istotne są też wpływ choroby nowotworowej na rodzinę pacjenta i jej funkcjonowanie, a także pomoc personelowi zajmującemu się pacjentami chorymi na nowotwory. Szczególną uwagę psychoonkologia poświęca jakości życia (Quality of life) pacjentów onkologicznych.

W ostatnich latach nastąpił rozwój programów edukacyjnych i terapeutycznych. Jakie stosuje pani w swojej praktyce?
Jeśli chodzi o chorych somatycznie, mam wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu grup edukacyjno-treningowych według autorskiego programu dla pacjentów kardiologicznych, głównie po zawałach mięśnia sercowego. W trakcie zajęć pacjenci ujednolicali swoją wiedzę na temat choroby, co prowadziło do kształtowania się prawidłowego jej obrazu, nabywali i doskonalili swoje kompetencje w zakresie radzenia sobie ze stresem (np. poprzez treningi relaksacyjne) czy w zakresie komunikacji. Członkowie grup udzielali sobie wsparcia, uczyli się, jak po przebytym zawale funkcjonować w rodzinie czy jak poradzić sobie z powrotem do życia zawodowego, jak zmienić swój dotychczasowy styl życia na zdrowy, identyfikowali u siebie czynniki ryzyka, by później starać się je zminimalizować lub wyeliminować.

Czy pacjenci chętnie przyjmują pomoc?
Tym chętniej, im bardziej sami po nią sięgają. Bardzo często jednak kontakt z psychologiem, zlecony przez lekarza prowadzącego lub związany z przygotowaniem do operacji, np. onkologicznej, jest pierwszym tego typu doświadczeniem. Pacjenci sami mogą zweryfikować swoje dotychczasowe przekonania na temat spotkań z psychologiem (np. „skoro sam sobie nie mogę poradzić, to cóż mi powie obca osoba?”), a to, jak pokazuje praktyka, skutkuje często podtrzymywaniem kontaktu i wspólną pracą, oby jak najczęściej spełniającą oczekiwania pacjentów. Bo rolą psychologa pracującego nie tylko z chorymi somatycznie nie jest przecież udzielanie rad czy podejmowanie decyzji za pacjenta, ale np. pomoc w radzeniu sobie z różnymi stanami emocjonalnymi towarzyszącymi chorobom, a więc z lękiem, napięciem, depresją.

Jakiego wsparcia może udzielić psycholog rodzinom osób chorych?
To kwestia indywidualna, która zależy od wielu różnych czynników, m.in. od sytuacji zdrowotnej chorego (rodzaj choroby, stopień zaawansowania, rokowania), od relacji, jakie ma chory ze swoją rodziną, od relacji w rodzinie czy wreszcie od zasobów i umiejętności radzenia sobie chorego i członków jego rodziny w sytuacjach trudnych.
W sytuacjach nagłych, w stanach nagłego zagrożenia życia (zawały serca, udary, wypadki) najbliżsi przeżywają silny stres, często czują się zagubieni i bezradni. Pomocy mogą potrzebować rodziny osób terminalnie chorych, umierających lub osierocone. Rolą psychologa jest nie tylko wesprzeć, wysłuchać, czasem po prostu być, ale też w razie potrzeby edukować, jak rozmawiać, jak postępować z chorym. To psycholog może uczulić rodzinę na aktualne potrzeby chorego, pomóc w zrozumieniu niektórych reakcji emocjonalnych czy niezrozumiałych, wydawałoby się, zachowań chorego. Trzeba jednak pamiętać, by nie narzucać się ze swą pomocą. Po prostu być dostępnym.



O kim mowa
Mgr Marzena Ogorzały--Skupniewicz, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalista II stopnia w zakresie psychologii klinicznej – psychosomatyki. Doświadczenie zawodowe zdobywała pracując w Zakładzie Psychologii Klinicznej WSS im. L. Rydygiera w Krakowie (gł. na Oddziale Kardiologii), dodatkowo zajmowała się działalnością szkoleniową z zakresu komunikacji i autoprezentacji.
Obecnie prowadzi własny gabinet, współpracuje z poradnią ProPsyche w Warszawie, konsultuje pacjentów Szpitala Medicover, prowadzi treningi relaksacyjne.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała: Małgorzata Konaszczuk

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.