Polski system wykryje ślady 500 substancji psychoaktywnych

EG/PAP
opublikowano: 03-01-2019, 09:13

Badacze z Instytutu Genetyki Sądowej w Bydgoszczy kończą prace nad metodą analizy próbek biologicznych, dzięki której będzie można wykryć w organizmie obecność 500 substancji psychoaktywnych, w tym 300 dopalaczy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Do analizy wystarczy próbka krwi, moczu albo włosów. Badanie metodą opracowaną przez Polaków ma kosztować kilkaset złotych. Firma planuje skomercjalizować rozwiązanie już w styczniu 2019 r., wychodząc w ten sposób naprzeciw ogromnemu problemowi, jakim jest identyfikacja ciągle modyfikowanych przez producentów dopalaczy. Dzięki nowej metodzie specjaliści będą mogli wykryć obecność zarówno narkotyków klasycznych, wszystkich dostępnych na rynku benzodiazepin, trójcyklicznych leków antydepresyjnych, leków antyepileptycznych nowej generacji czy np. GHB, czyli pigułki gwałtu. Bydgoscy naukowcy zapewniają, że są w stanie szybko reagować na modyfikację składu dopalaczy, co jest częstą sztuczką ich producentów, dzięki której obchodzą przepisy i unikają kary.

"Udało nam się opracować metodę wykrywania w próbkach biologicznych ok. 500 związków - narkotyków, trucizn, leków i aż 300 dopalaczy. (…) W innych krajach problemem jest narkomania heroinowa, opiatowa. USA borykają się z uzależnieniami od opioidów. A w Polsce bardziej popularna jest narkomania amfetaminowo-dopalaczowa. Kiedyś mieliśmy kilkanaście-kilkadziesiąt zatruć w ciągu roku, a teraz tyle samo, ale w ciągu miesiąca. (…)Wykonujemy zlecenia organów procesowych. Prokuratura czy policja kieruje więc do nas materiały zatrzymane w obrocie ulicznym. A my sporządzamy opinię i identyfikujemy substancje” – dr Jakub Czarny z IGS.

Ślady substancji psychoaktywnych utrzymują się we krwi do kilkudziesięciu godzin, w moczu do kilku dni, a we włosach nawet do trzech miesięcy. Próbki - pobrane np. w ambulatorium - trafią do IGS, gdzie przeprowadzona będzie analiza spektrometryczna. 

Cząsteczka substancji psychoaktywnej ma pewne charakterystyczne cechy. Molekuły te jednak pod wpływem czynników z zewnątrz rozpadają się na drobniejsze części według określonych reguł.

„My zbudowaliśmy bazę. Zawiera ona wzory identyfikacyjne dla rozpadu każdej z poszukiwanych substancji. W ramach badania w matrycy - jaką jest krew, mocz czy włosy - szukamy właśnie produktów rozpadu substancji psychoaktywnych" – wyjaśnia dr Jakub Czarny.

Na początku lipca rząd przyjął przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. W myśl nowych przepisów za posiadanie znacznej ilości dopalaczy grozi 3 lata więzienia, natomiast za handel tymi środkami nawet 12 lat. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) przyjrzała się działaniom podjętym po fali zatruć dopalaczami w 2010 roku, a wyniki kontroli opublikowane w sierpniu 2018 r. były niezwykle krytyczne. Wszystkie działania i zmiany w regulacjach prawnych nie przyniosły spodziewanego efektu. Wprawdzie po akcji zmasowanego zamykania sklepów oferujących środki zastępcze liczba zatruć dopalaczami spadła, ale w kolejnych latach systematycznie rosła, by w 2015 r. osiągnąć poziom 7 tysięcy odnotowanych przypadków.

PRZECZYTAJ TAKŻE: NIK: Dopalacze nadal sprzedają się dobrze, działania władz są nieskuteczne

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.