Polski mężczyzna nie dba o zdrowie

  • Iwona Kazimierska
opublikowano: 13-09-2012, 10:49

Aktualnie, polscy mężczyźni dożywają wieku, jaki zachodni Europejczycy osiągali 21 lat temu. Jakie są tego przyczyny pokazuje raport „Zdrowie – męska rzecz”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zgodnie z danymi Europejskiego Urzędu statystycznego (Eurostat) w 2010 r. przeciętna długość życia Polaków wynosiła 72 lata, a Polek prawie 81 lat. Mężczyźni umierają częściej niż kobiety we wszystkich grupach wiekowych, nawet niemowlęta płci męskiej nie przeżywaną częściej niż dziewczynki.

W niedawnym rankingu dotyczącym zdrowia mężczyzn w Europie znajduje się 19 kluczowych kategorii, a Polska zajmuje jedne z ostatnich miejsc w… 18 z nich. Jednocześnie mężczyźni w badaniach z raportu „Zdrowie – męska rzecz” o wiele rzadziej niż kobiety przyznawali się do odczuwania jakichkolwiek dolegliwości, deklarowali znacznie mniej wizyt u lekarza, rzadziej też poszukiwali w mediach informacji zdrowotnych. Swoje zdrowie oceniali raczej pozytywnie.

To swego rodzaju zasłona dymna. „Wciąż pokutuje stereotyp faceta-twardziela – komentuje dr hab. n. med. Dorota Cianciara ze Szkoły Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. - Mężczyźni nie pozwalają sobie przez to ani na dbanie o zdrowie, ani na chorowanie.”

Takie zachowanie nie oznacza jednak, że mężczyźni nie boją się chorób. Najbardziej obawiają się, że zachorują na białaczkę, raka płuca, prostaty lub jąder. Zaraz za nimi wymieniają impotencję. Z raportu wynika, że lęki przed schorzeniami są podobne u wszystkich mężczyzn, bez względu na wiek.

Sytuacja zdrowotna Polaków jest tym gorsza im niższe mają wykształcenie. 30-letni obecnie mężczyzna z wykształceniem podstawowym lub zawodowym będzie żył o 12 lat krócej niż jego rówieśnicy legitymujący się wyższym wykształceniem. Mniej wykształceni mężczyźni częściej są otyli, palą papierosy, nadużywają alkoholu, nie przestrzegają właściwej diety i nie uprawiają sportów.

W badaniach uczestniczyli także lekarze i kobiety. Obydwie te grupy odgrywają rolę raczej ambiwalentną. Z jednej strony zależy im na tym, aby mężczyźni byli zdrowsi. Z drugiej jednak, jak przyznają sami lekarze, zajmują się raczej zwalczaniem chorób niż wspieraniem zdrowia pacjentów nie przejmują się brakiem kontaktu z odwiedzającymi ich gabinety pacjentami. Kobiety z kolei wtłoczone są w rolę odpowiedzialnych nie tylko za zdrowie własne, ale i swoich partnerów. De facto ich więc ubezwłasnowolniają: prowadzą do lekarzy, podczas wizyty opisują objawy partnera, a później pilnują przyjmowania przez niego leków. Nie służy to żadnej ze stron.

Raport „Zdrowie - męska rzecz” został opracowany na zlecenie firmy Siemens. Patronat nad nim objął Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Iwona Kazimierska

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.