Polska zabiega o wybór Warszawy na siedzibę EMA

Piotr Kallalas
opublikowano: 06-09-2017, 00:00

Brexit oznacza nie tylko proces opuszczania przez Wielką Brytanię struktur Unii Europejskiej, ale także wyprowadzenie unijnych agencji znajdujących się obecnie na Wyspach, m.in. Europejskiej Agencji Leków (EMA). Do grupy miast, które oferują EMA siedzibę u siebie, już oficjalnie dołączyła Warszawa. Kontrkandydatów jest 18. Decyzja o wyborze nowej lokalizacji agencji zapadnie w listopadzie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Do 31 lipca trwała procedura składania wniosków do Komisji Europejskiej dotyczących kandydatur miast na nową siedzibę EMA. Złożono aż 19 propozycji z większości krajów Wspólnoty (m.in. Amsterdam, Ateny, Barcelona, Bonn, Bratysława, Bruksela, Kopenhaga, Helsinki, Lille, Mediolan, Sofia, Sztokholm, Wiedeń). Na uwagę zasługuje zwłaszcza kandydatura Brukseli, której dodatkowym atutem byłaby bliskość innych istotnych unijnych struktur administracyjnych. Zainteresowane posiadaniem agend europejskich na swoim terenie są także kraje tzw. nowej Unii. 

Prestiżowa instytucja

Agencja funkcjonuje od 1995 roku, a od 2004 roku pod obecną nazwą European Medicines Agency (wcześniej Europejska Agencja Oceny Produktów Leczniczych). Do jej głównych zadań należy dopuszczanie do obrotu produktów leczniczych w UE oraz monitorowanie ich bezpieczeństwa. 

EMA współpracuje z europejskimi ośrodkami badawczymi i instytutami naukowymi. W wyniku jej pracy regularnie powstają raporty i opracowania dotyczące działania, stosowania, a także produkcji nowych środków leczniczych przeznaczonych dla ludzi i dla zwierząt. Agencja dba o swobodny i szybki przepływ informacji między krajami UE odnoszących się do bezpieczeństwa i monitoringu rynku leków. 

W ramach agencji funkcjonuje siedem komitetów naukowych, skupiających swoje prace m.in. na obszarze produktów leczniczych stosowanych u ludzi, produktów weterynaryjnych, leków ziołowych, leków sierocych czy środków stosowanych u dzieci. Ponadto w instytucji tej działa wiele grup roboczych, współpracujących z tysiącami ekspertów z całej Europy. EMA zatrudnia potężną rzeszę prawie 900 urzędników i specjalistów. Wybór nowej siedziby agencji wiąże się z prestiżem, ale także z realną siłą decyzyjną — w wytypowanym mieście będzie kształtowana i zatwierdzana polityka lekowa dla całej Unii Europejskiej. 

Polskie atuty 

W lipcu rząd Beaty Szydło zatwierdził ostatecznie zgłoszenie Warszawy na przyszłą centralę EMA. Ofensywa Ministerstwa Zdrowia w tej sprawie cały czas się rozwija. 2 sierpnia minister Konstanty Radziwiłł spotkał się w Londynie z prof. Guido Rasim, który piastuje obecnie stanowisko dyrektora wykonawczego Europejskiej Agencji Leków. Spotkanie miało na celu z jednej strony promocję Warszawy, a z drugiej wysondowanie, jakie wymagania stawia agencja wobec nowej siedziby. 

Odnosząc się do możliwości wyboru polskiej kandydatury, minister Radziwiłł oceniał: „Jeśli brać pod uwagę dwa podstawowe wskaźniki, a więc zaplecze naukowo-przemysłowe oraz ideę, by instytucje unijne lokować we wschodniej części Unii, to pośród tych krajów jesteśmy najlepsi. Wydaje się, że nasze szanse są duże”. 

Ministerstwo Zdrowia podkreśla atuty warszawskiej lokalizacji, zwracając uwagę m.in. na doskonałe położenie w sercu Europy, łatwą i szybką komunikację z innymi krajami, niskie koszty utrzymania, wysokie bezpieczeństwo oraz rozwiniętą sieć biurową. 

Apetyt na drugą agencję unijną

Jednocześnie z wnioskiem dotyczącym EMA Polska złożyła do Komisji Europejskiej ofertę przyjęcia w Warszawie drugiej instytucji unijnej, która będzie musiała porzucić swą londyńską siedzibę. Chodzi o Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA). W tym przypadku konkurencja jest dużo mniejsza, bowiem w konkursie wystartowało osiem krajów (zgłoszono m.in. kandydatury: Brukseli, Dublina, Frankfurtu, Paryża, Pragi). European Banking Authority zatrudnia o wiele skromniejszą liczbę specjalistów, jednak nadzór nad europejskim sektorem bankowym wydaje się funkcją nie mniej prestiżową. 

Pod patronatem Ministerstwa Spraw Zagranicznych powstał specjalny panel poland.pl/move-2-warsaw/, z którego można się dowiedzieć o zaletach polskiej kandydatury, a także o najnowszych inwestycjach realizowanych w naszym kraju. 

Na obecnym etapie trudno zweryfikować szanse Warszawy. Dodatkowo komentatorzy zastanawiają się, czy trwające zatargi Polski z Komisją Europejską (dotyczące m.in. stanowiska w sprawie relokacji uchodźców, kwestii zmian w polskim sądownictwie czy ochrony Puszczy Białowieskiej) nie będą miały wpływu na podejmowane decyzje. Jest to bowiem bardzo łatwy sposób na wywieranie presji. Ministerstwo Zdrowia ma jednak nadzieję, że przy wyborze siedziby EMA będą brane pod uwagę jedynie merytoryczne przesłanki. 

We wrześniu Komisja Europejska opublikuje analizy i wyda ostateczne opinie. Wśród kryteriów oceny znalazły się też dotyczące logistyki, edukacji dzieci pracowników czy poziomu służby zdrowia oraz umożliwienia kontynuacji trwających projektów. Łącznie będzie branych pod uwagę siedem kryteriów. 

Finalna decyzja zostanie podjęta 20 listopada podczas głosowania, w którym wezmą udział unijni ministrowie ze wszystkich krajów Wspólnoty. 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Piotr Kallalas

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.