Polska i Węgry z najgorszym dostępem do antykoncepcji w Europie

EG
opublikowano: 14-02-2019, 13:03

Tabletka „dzień po” na receptę – to właśnie ta regulacja sprawiła, że Polska obok Węgier została uznana jednym z państw o najgorszym dostępie do nowoczesnych metod antykoncepcyjnych w Europie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Badanie „Contraception Atlas” porównuje 46 europejskich państw pod kątem dostępności antykoncepcji. Raport powstaje we współpracy między innymi ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO), Funduszem Ludnościowym Narodów Zjednoczonych (UNFPA) oraz organizacjami działającymi na rzecz poszerzenia dostępności metod antykoncepcji z poszczególnych europejskich krajów. Jako nowoczesne sposoby zapobiegania niechcianej ciąży „Contraception Atlas” wymienia: metody długoterminowe (m.in. zastrzyki, plastry oraz spirale i wkładki domaciczne), hormonalne, barierowe, stałe (np. sterylizację i wazektomię) oraz naturalne (np. objawowo-terminczą i LAM stosowaną przez części młodych matek nadal karmiących piersią).

Polityka 46 państw została przez autorów badania oceniona przy użyciu następujących wskaźników dotyczących zarówno dostępu do środków antykoncepcyjnych i porad ekspertów, jak i informacji o metodach zapobiegania niechcianej ciąży w Internecie. Badanie wzięło po uwagę poziom refundacji antykoncepcji – zwłaszcza w kontekście kobiet poniżej 19. roku życia, bezrobotnych i o niskich dochodach – dostępność konsultacji, antykoncepcji awaryjnej bez recepty oraz zależność możliwości wyboru metody zapobiegania ciąży i stanu cywilnego. Autorzy „Contraception Atlas” sprawdzili także, czy instytucje poszczególnych państw dbają, by informacje o dostępnej antykoncepcji były łatwe do znalezienia na rządowych stronach internetowych, również w językach żyjących w europejskich krajach mniejszości narodowych.  

Powyżej europejskiej średniej, która wynosi 69 proc., plasują się państwa skandynawskie – w tym Szwecja z wynikiem 71,9 proc. – Francja i Belgia z dostępnością na poziomie 90,1 proc., Wielka Brytania 87,6 proc. i Portugalia 78,1.  Najgorzej w rankingu wypadły Polska - 31,5 proc., Węgry – 44,9 proc. Rosja – 42,8 proc. i Białoruś – 44,3 proc. Wyniki badania publikowane są od trzech lat, pozycja Polski nigdy dotąd nie była jednak tak niska. To wynik wprowadzenia w 2017 r. regulacji uniemożliwiającej zakup antykoncepcji awaryjnej bez recepty. Resort zdrowia bronił wówczas tej zmiany przepisów nadużywaniem „tabletek dzień po” przez młode kobiety, które nie są do końca świadome ich negatywnego wpływu na zdrowie. W poprzednich edycjach raportu dostępność antykoncepcji oceniano w Polsce na poziomie powyżej 40 proc.

Metody zapobiegania ciąży to nie jedyny element opieki ginekologiczno-położniczej, którego dostępność jest w naszym kraju problematyczna. W sierpniu 2018 r. NIK opublikowała wyniki kontroli przeprowadzonej w ośmiu oddziałach Wojewódzkich NFZ i 27 poradniach wiejskich z województw lubelskiego, łódzkiego, opolskiego, podkarpackiego, podlaskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Raport NIK podkreślał, że najgorszy dostęp do ginekologa mają kobiety żyjące na wschodzie Polski poza wielkimi ośrodkami miejskimi, co wynika przede wszystkim z braków kadrowych i infrastrukturalnych. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: NIK: Kobiety mieszkające na wsi mają ograniczony dostęp do świadczeń ginekologiczno-położniczych

Raport Fundacji Rodzić po Ludzku: 17 proc. kobiet doświadczyło w trakcie porodu przemocy

Źródło: https://www.contraceptioninfo.eu/

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.