Polscy eksperci rekomendują jednoczasowe stosowanie szczepionek przeciw grypie i COVID-19

  • Marzena Sygut
opublikowano: 23-09-2021, 15:59

Polski zespół ekspertów rekomenduje szczepienie pacjentów przeciw grypie i COVID-19, podczas jednej wizyty lekarskiej. Za rozwiązaniem tym przemawia powaga sytuacji epidemiologicznej, niezadowalający odsetek zaszczepionych przeciw COVID-19 i grypie - mówi dr hab. Ernest Kuchar.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, dr hab. n. med. Ernest Kuchar w trakcie debaty: “Flu & COVID-19 FORUM 2021” zwrócił uwagę na to, że aktywność grypy nas zaskakuje, szczególnie w tym sezonie.

Jak wyjaśnił, do tej pory grypa była bardziej przewidywalna. - W tym roku działania przeciwepidemiczne, które podjęliśmy w związku z COVID-19, czyli dystansowanie społeczne, praca zdalna, zamknięcie szkół sprawiły, że zwykła przewidywalność grypy się zmieniła - wyjaśnił.

Prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, dr hab. Ernest Kuchar zwrócił uwagę, że aktywność grypy nas zaskakuje, szczególnie w tym sezonie.
FOT: FluForum2021/Screen

Grypa i inne wirusy rozpoczęły wcześniej “sezon”

Dodał: - W normalnych warunkach grypa najbardziej atakowała w pierwszych trzech miesiącach roku: styczniu, lutym i marcu. Natomiast w tym roku już teraz mamy przypadki grypy. Również inne wirusy, wywołujące zakażenia dróg oddechowych zachowują się dziwnie.

– W szpitalach już teraz mamy sporo dzieci z wirusem RSV, który normalnie rozpoczynał swoją aktywność od października. W tym roku zachorowania są obserwowane już od sierpnia. Jest to kolejny dowód na to, że nie wiemy, kiedy mamy się spodziewać kolejnego szczytu grypy. Prawdopodobnie, biorąc pod uwagę fakt, że w ubiegłym sezonie grypy było mniej, a szczepienia dotyczyły tylko 6 proc. populacji, naturalna odporność, która chroni naszą populację jest zmniejszona - tłumaczył.

Podkreślił, że zawsze w takiej sytuacji należy spodziewać się pewnego wyrównania, wzrostu zachorowań.

Dwa zagrożenia epidemiczne - to nie jest dobry prognostyk

Kolejny ważny aspekt, na który zwrócił uwagę, to ten, że przyzwyczailiśmy się trochę do COVID-19, co spowodowało zmniejszenie dystansowania społecznego. - Dzieci ponownie chodzą do szkoły, a w przypadku grypy - to właśnie dzieci - są głównym źródłem zakażeń dla społeczeństwa - mówił.

Tłumaczył: - Kolejna rzecz to ta, że nadal mamy problem z pandemią koronawirusa. Spodziewamy się czwartej fali wzrostu zakażeń, co skutkuje zwiększoną zajętością łóżek szpitalnych, a tych chorych, którzy zachorują na grypę, też gdzieś trzeba leczyć. Podobnie jak każde zakażenie układu oddechowego trzeba leczyć.

COVID-19 i grypę coraz trudniej odróżnić

– Pamiętajmy, że zarówno COVID, jak i grypa zaostrzają choroby przewlekłe. Jeżeli teraz na to wszystko nałoży się wzmożony okres zachorowań na grypę, to system, który już jest na granicy wydolności, może być całkowicie przeciążony. Zwłaszcza, że zarówno grypa, jak i i COVID uderzają w podobne populacje: osoby starsze i z chorobami przewlekłymi - wyjaśniał.

Dodał: - Ważnym problemem są też objawy grypy i COVID, które dziś są bardzo podobne. Nie można uznać, że z COVID-19 mamy do czynienia wtedy, gdy ktoś traci węch, dlatego że nowe warianty już nie dają tak często tych objawów, jak poprzednie mutacje. Szczerze mówiąc pacjentowi, który trafia do szpitala, jest wszystko jedno, czy jest to z powodu grypy, czy COVID, podobnie jest w przypadku zgonu.

Powikłania dotyczą i grypy, i COVID-19

Ekspert zwrócił uwagę również na powikłania, które mogą wystąpić w wypadku obu chorób. - Najgroźniejsze, w obu wypadkach, jest zaostrzenie chorób przewlekłych, a przede wszystkim incydenty sercowo-naczyniowe. Doskonale wiemy, że ten proces zapalny w naczyniach, w nabłonku może jeszcze utrzymać się tygodniami po chorobie, co potem prowadzi do zwiększonej częstości występowania udarów i zawałów serca - zaznaczył.

Zwrócił też uwagę, że w przypadku nakładania się na siebie sezonów grypy i COVID-19 możliwe są koinfekcje. - Żadna choroba człowieka nie wzmacnia. Prawdopodobnie ktoś osłabiony przez grypę ciężej będzie przechodził COVID i odwrotnie. Jest to potwierdzone w doniesieniach naukowych - wyjaśnił.

Czy szczepienie przeciw grypie może z łagodzić przebieg COVID-19?

Ekspert odniósł się też do doniesień, z których wynika, że szczepienie przeciw grypie może złagodzić przebieg COVID.

- Prawdopodobnie tak jest, jednak ja bym był bardzo ostrożny z tego typu wnioskami. Być może osoby, które szczepią się przeciw grypie, po prostu bardziej o siebie dbają - stwierdził.

Dodał: - Dane potwierdzają jedno - na pewno warto się szczepić i przeciwko COVID, i przeciwko grypie. To są czynniki zupełnie niezależne, podobnie jak odra i różyczka. Może wyglądają podobnie, ale z punktu widzenia immunologii to są zupełnie różne zagrożenia - przyznał.

Szczepionki “zabite” można podawać jednoczasowo

Dr hab. Ernest Kuchar wyjaśnił również, że eksperci zajmujący się szczepieniami od dawna wiedzą, z ogólnych zasad dotyczących szczepień, że odstęp pomiędzy “zabitymi” szczepionkami może być dowolny, podobnie jak między szczepionką zabitą a żywą.

– Tylko w wyjątkowej sytuacji należy pomiędzy szczepieniami zachowywać odstęp. Jednak nie dotyczy to ani szczepionek przeciwko grypie, ani przeciwko COVID-19, gdyż one wszystkie, mimo nowych technologii, traktowane są jako szczepionki “zabite” - mówił.

Podkreślił też, że “w sytuacji ograniczonej możliwości systemu ochrony zdrowia i jednocześnie dużego zagrożenia, zarówno ze strony COVID, jak i grypy, najrozsądniejsze wydaje się skorzystanie z jednej wizyty, żeby obie szczepionki przyjąć od razu. Jest to wygodne nie tylko dla chorych, ale i personelu medycznego”.

Dodał: “ Takie rekomendacje mamy w wielu krajach. Nie jest to nic odkrywczego. Cała nowość polega na tym, że szczepionki przeciwko COVID opierają się na nowych technologiach”.

– Austria, Dania, Finlandia, Czechy, Niemcy, Rumunia czy Francja już dawno wydały tego typu rekomendacje i stosują w praktyce jednoczasowe szczepienie przeciwko COVID i grypie - tłumaczył.

Polscy eksperci rekomendują jednoczasowe szczepienie przeciw grypie i COVID-19

- W tej sytuacji także polski zespół ekspertów, który reprezentuję razem z: prof. Adamem Antczakiem, prof. Teresą Jackowską, dr hab. Agnieszką Mastalerz-Migas, dr hab. Iwoną Paradowską-Stankiewicz, prof. Miłoszem Parczewskim, prof. Krzysztofem Tomasiewiczem oraz prof. Jackiem Wysockim, również doszedł do wniosku, że należy jednoczasowo szczepić pacjentów przeciw grypie i COVID. Nie wiąże się to bowiem ze zwiększonym ryzykiem działań niepożądanych - wyjaśnił.

Podkreślił, że za takim rozwiązaniem przemawia powaga obecnej sytuacji epidemiologicznej, ciągle niezadowalający odsetek zaszczepionych przeciw COVID-19 i bardzo niski stan zaszczepienia przeciwko grypie w Polsce.

Dodał: - W tej sytuacji rekomendujemy jednoczasowe, czyli w czasie jednej wizyty, ale w dwie różne kończyny, szczepienia przeciw COVID-19 i przeciw grypie, wszystkimi dostępnymi na rynku polskim szczepionkami dla danej grupy wiekowej.

- Szczepienie przeciw grypie może być zrealizowane zarówno z pierwszą jak i kolejnymi dawkami szczepienia przeciw COVID - podsumował.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Sezon 2021/22: jakie szczepionki przeciw grypie trafią na polski rynek?

Ponad 60 proc. badanych rodziców nie zamierza szczepić dzieci przeciw grypie w tym sezonie [BADANIE]

COVID-19, grypa, przeziębienie: porównanie objawów [praktyczne wskazówki dla lekarzy]

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.