Polscy chorzy na SM chcą mieć dostęp do doustnych terapii

IKA
opublikowano: 29-07-2015, 15:50

Blisko 60 proc. pacjentów ze stwardnieniem rozsianym (SM) zakwalifikowanych do programu lekowego I linii zdecydowałoby się na zmianę dotychczasowego leczenia, gdyby miało taką możliwość – wynika z badania opinii przeprowadzonego na zlecenie portalu sm24.pl pod patronatem Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego (PTSR).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dostępne obecnie leczenie farmakologiczne może spowolnić rozwój choroby – prowadzi do długotrwałych remisji, a nawet do poprawy sprawności pacjentów. Osoby z SM objęte refundowaną terapią w ramach I linii leczenia podkreślają, że stosowane leki pozwalają im na w miarę normalne życie i realizację planów. Jednocześnie 66,7 proc. z nich zapytanych o czynniki, które obok wysokiej skuteczności i korzystnego profilu bezpieczeństwa zadecydowałyby o zmianie dotychczasowej terapii wskazało na doustną formę leku. W dalszej kolejności wymieniano m.in. mniej uporczywe skutki uboczne czy znacznie rzadszą częstotliwość przyjmowania leku.

Leki doustne i rzadsze iniekcje nie są refundowane

„Obecnie pacjenci w ramach I linii leczenia otrzymują leki w formie iniekcji podskórnych lub domięśniowych, które nie dla każdego są łatwe do zaakceptowania. Wyzwaniem mogą być nie tylko bolesne zastrzyki, ale również uporczywe skutki uboczne czy konieczność podporządkowania rytmu dnia pod przyjmowanie preparatu – jeśli pacjent musi stosować go np. codziennie. Tym bardziej cieszy fakt, że w terapii SM w ciągu ostatnich lat doszło do dużego postępu w zakresie możliwości leczenia. Katalog leków na SM stale się poszerza o preparaty, które obok wysokiej skuteczności wpływają także na poprawę jakości życia chorych. Wśród nich znajdują się terapie doustne oraz iniekcyjne wymagające rzadszego podawania leku niż obecnie. Pomimo że wspomniane leki są już powszechnie stosowane na świecie, w Polsce nie mają refundacji, co oznacza, że dla zdecydowanej większości polskich pacjentów, ze względu na wysoki koszt, są po prostu nieosiągalne” – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Krzysztof Selmaj, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Pozytywne nastawienie do terapii przekłada się na lepsze wyniki

SM jest chorobą różnorodną, dlatego istnieje potrzeba dostarczania pacjentom kolejnych rozwiązań terapeutycznych. Polska pozostaje w gronie europejskich krajów o najniższym dostępie do innowacyjnej farmakoterapii dla tej grupy chorych. O zmianę takiego stanu rzeczy apelowało w liście otwartym do kluczowych decydentów Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego. W ostatnim czasie negatywną opinię AOTMiT otrzymały leki dla pacjentów z SM, które w krajach UE są już szeroko stosowane, nawet w państwach o przybliżonym do Polski PKB.
„Zarówno leki doustne, jak i iniekcyjne z rzadszą formą podania są dużym postępem w terapii chorych na SM. Dają szansę na zmniejszenie aktywności rzutowo-remisyjnej postaci choroby u dużej grupie pacjentów, tych niedawno zdiagnozowanych oraz osób od lat doświadczających SM. Są również dużo wygodniejsze w stosowaniu. Pozytywne nastawienie do terapii nierzadko przekłada się na lepsze wyniki” – mówi prof. Selmaj.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: IKA

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.