Połowa Polaków przyzwala na eutanazję

  • Monika Wysocka
opublikowano: 11-01-2013, 10:06

Jak informuje PAP akceptację dla tak pojmowanej eutanazji zadeklarowało 53 proc. respondentów. Liczna jest też jednak grupa przeciwników takiego postępowania - 39 proc. Najmniej kontrowersji budzi zaprzestanie - za zgodą rodziny - podtrzymywania funkcji życiowych nieprzytomnego pacjenta z uszkodzonym mózgiem. Za dopuszczalne uznaje to 65 proc. badanych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Wciąż wiele osób ma wątpliwości w sprawie odłączenia aparatury podtrzymującej funkcje życiowe pacjenta po wypadku, jeśli jest w pełni świadomy i sam o to prosi. Takie postępowanie tyle samo respondentów dopuszcza, co je potępia - po 45 proc.
Nieco częściej sprzeciw niż akceptację budzi pomoc lekarza w samobójstwie pacjenta - dopuszcza ją 43 proc. badanych, a potępia 48 proc. Na rezygnację z chemioterapii w zaawansowanym, nierokującym poprawy stadium choroby nowotworowej przyzwala 41 proc. Polaków, natomiast 47 proc. wyraża sprzeciw.

Najczęściej negatywnie oceniana jest rezygnacja z podejmowania zabiegów reanimacyjnych w przypadku zatrzymania krążenia u ciężko i nieuleczalnie chorego pacjenta, u którego stwierdzono nieodwracalne zmiany w funkcjonowaniu wielu organów - krytycznie ocenia takie postępowanie 51 proc. badanych, a dopuszcza je 37 proc.

Kiedy zaniechać terapię?

Blisko połowa badanych (48 proc.) uważa, że z leczenia powinno się zrezygnować w przypadku osoby nieuleczalnie chorej, umierającej, kiedy wiadomo, że nie przyniesie ono efektu, a będzie wzmagać cierpienie chorego i przedłużać jego umieranie. Przeciwnego zdania jest 38 proc. respondentów.

W opinii 43 proc. badanych lekarze powinni spełniać wolę cierpiących, nieuleczalnie chorych, którzy domagają się podania im środków powodujących śmierć. Z poglądem tym nie zgadza się 41 proc. ankietowanych.

Przyzwolenie dla eutanazji i zaniechania uporczywego leczenia częściej deklarują mężczyźni niż kobiety. Jak zaznacza CBOS może to wynikać z faktu, że kobiety znacząco częściej niż mężczyźni biorą udział w praktykach religijnych, które są przeciwne eutanazji.

Akceptacji obu procedur sprzyjają lewicowe poglądy polityczne, a ich potępieniu - identyfikowanie się z prawicowym systemem wartości i przekonań. W elektoratach partyjnych moralne zastrzeżenia w obu przypadkach najczęściej mają sympatycy PiS.
Opinie na temat wycofania się z uporczywej terapii i eutanazji istotnie wiążą się z wiekiem. Sprzeciw wobec tego rodzaju praktyk wyrażają przede wszystkim ludzie starsi, mający 65 lat i więcej.

W przypadku ocen zaniechania uporczywej terapii istotne znaczenie ma wykształcenie. Im ono wyższe, tym rzadziej deklarowane jest potępienie rezygnacji z leczenia, kiedy wiadomo, że będzie ono nieskuteczne, a będzie powodować dodatkowe cierpienie chorego i przedłużać jego umieranie. Podobnej zależności CBOS nie odnotował jednak w odniesieniu do eutanazji.

Polacy chcą tzw. testamentu życia

Większość badanych (60 proc.) opowiedziała się za wprowadzeniem do polskiego prawa tzw. testamentu życia, tj. możliwości podpisania oświadczenia, w którym człowiek deklaruje, że w przypadku trwałej utraty świadomości nie chce, aby stosowano wobec niego działania podtrzymujące życie. Na podpisanie takiego oświadczenia zgodziłaby się - według uzyskanych deklaracji - połowa badanych (51 proc.).

Badanie zostało przeprowadzono w dniach 8-17 listopada 2012 r. na liczącej 952 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MW

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.