Polityczny i systemowy impuls dla onkologii

Emilia Grzela
opublikowano: 23-10-2019, 12:20

O tym, jak decyzje polityków wpływają na sytuację pacjentów onkologicznych oraz personelu medycznego, dyskutowali eksperci podczas obrad Medycznej Racji Stanu 10 października w siedzibie Polskiej Akademii Nauk. Tegoroczne spotkanie odbywało się pod hasłem „Czas w onkologii”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W zgromadzeniu uczestniczyli: wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski i członek Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie Marek Balicki oraz liczni eksperci, m.in.: prof. Ewa Lech-Marańda, dr Roman Topór-Mądry i lek. Michał Sutkowski. Debata ekspercko-systemowa była poświęcona znaczeniu szybkich decyzji w kontekście zapobiegania chorobom nowotworowym i ich skutecznego leczenia. Specjaliści skupili się na kilku głównych wątkach: zmianach systemowych związanych z pilotażem Krajowej Sieci Onkologicznej, finansowaniu onkologii, dostępności leczenia, wsparciu dla systemu opieki hospicyjnej oraz psychoonkologii.

Debata, która odbyła się 10 października 2019 r. w ramach Medycznej Racji stanu, poświęcona była wyzwaniom polskiej onkologii.
Zobacz więcej

Debata, która odbyła się 10 października 2019 r. w ramach Medycznej Racji stanu, poświęcona była wyzwaniom polskiej onkologii. materiały prasowe

Inwestycje w profilaktykę

Wiceminister Sławomir Gadomski podkreślał, że jedną z bardziej potrzebnych zmian w polskiej onkologii jest reorganizacja systemu leczenia i opieki nad pacjentem. Stąd inicjatywa prezydencka Narodowej Strategii Onkologicznej, w zgodzie z którą powstaje Krajowa Sieć Onkologiczna. Do jej pilotażu dołączyły właśnie dwa kolejne województwa: podlaskie i pomorskie. Polskiej onkologii, poza zmianami systemowymi i wdrożeniem kompleksowej opieki nad chorym, potrzeba inwestycji.

„Do kluczowych zadań należy zintensyfikowanie inwestycji w onkologię. Tylko w okresie ostatnich czterech lat wydaliśmy na nie ponad miliard złotych, pochodzący z różnych źródeł (np. funduszy unijnych czy środków budżetowych ministra zdrowia). Moim marzeniem jest przekonanie decydentów i środowiska, by pieniądze na działania inwestycyjne w onkologii w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych były większe niż 110 milionów złotych, przeznaczane obecnie. Jesteśmy już dość zaawansowani, jeśli chodzi o wykorzystanie radioterapii, ale mamy dużo do zrobienia na polu np. mammografii cyfrowych czy powszechniejszego stosowania laparoskopii” — powiedział Sławomir Gadomski.

ZOBACZ TAKŻE: Sławomir Gadomski: Koncepcja Narodowej Strategii Onkologicznej ma charakter ewolucyjny

Pieniądze przekazywane przez Unię Europejską pozwalają również na rozwój szerzej dostępnej profilaktyki. Wiceminister Gadomski poinformował o podpisaniu umowy dotyczącej pilotażowego programu profilaktycznego nowotworów płuca, który umożliwi prowadzenie badań przesiewowych z wykorzystaniem tomografii komputerowej.

Problemem dostępność innowacyjnych terapii onkologicznych

Eksperci podkreślali, że system dobrze sobie radzi z efektywnością kosztowo-finansową, a polscy lekarze i pielęgniarki dokonują cudów przy często ograniczonym budżecie. Na pozytywną ocenę specjalistów związanych z sektorem zasługuje, czasami wywołująca medialne kontrowersje, polityka lekowa, której podstawą jest rygorystyczna ocena technologii medycznych. Prawdziwą bolączką realizowanej przez resort zdrowia polityki lekowej jest — według ekspertów — dostępność innowacyjnego leczenia przy nadal ograniczonych nakładach na zdrowie. Nie należy się raczej spodziewać, że decydenci przeznaczą więcej pieniędzy na poszerzenie dostępu do nowoczesnych leków i wyrobów medycznych.

ZOBACZ TAKŻE: Nowa lista refundacyjna: jakie zmiany w programach lekowych od 1 listopada? 

Ochrona zdrowia w centrum debaty publicznej

W kampanii wyborczej przed październikowymi wyborami do Sejmu i Senatu temat kryzysu i koniecznych zmian w systemie opieki zdrowotnej, w tym onkologii, wybrzmiał bardzo mocno. Obecni na Medycznej Racji Stanu eksperci zgodzili się co do tego, że w warunkach polskiej debaty publicznej rozmowa o zdrowiu siłą rzeczy jest dość powierzchowna, ale sam fakt pojawienia się tego tematu jest cenny.

„Powinniśmy wykorzystać tę okazję w pragmatyczny sposób. Ważne jest, że niezależnie od tego, kto stworzy rząd, nie ucieknie już od problemów zdrowia. To jest ten czas, gdy od ogólnych rozważań należy przejść do szczegółu i zacząć rozmowę o konkretnych rozwiązaniach” — zauważył dr hab. Paweł Kowal, jeden z inicjatorów i pomysłodawców Medycznej Racji Stanu.

Część środowiska medycznego zarzuca politykom, że wykorzystują zdrowie instrumentalnie do bieżących rozgrywek. Może wreszcie czas spojrzeć prawdzie w oczy — bez medialnego zainteresowania, społecznego nacisku i właśnie politycznej woli nie ma szans na rozwiązania nawarstwiających się od lat problemów.

Jakie oczekiwania i uwagi wobec polityków i przedstawicieli instytucji ochrony zdrowia mają pacjenci? „Ważna jest zmiana podejścia, przejawiająca się choćby w zmianie słownictwa. Dlaczego wciąż mówimy o walce z rakiem? Przecież stał się już chorobą przewlekłą. (…) Bez mówienia o finansowaniu leczenia i opieki onkologicznej nic się jednak nie zmieni. Politycy w kampanii mówili, że składka zdrowotna nie zostanie podniesiona, choć eksperci wracają co jakiś czas do tematu dodatkowych ubezpieczeń. (…) Inne, ciągle aktualne problemy to: długi czas oczekiwania na wyniki badań diagnostycznych, brak zaufania do lekarzy i poczucie zagubienie pacjenta w systemie” — zwróciła uwagę Krystyna Wechmann, prezes Federacji Stowarzyszeń Amazonki.

Ponadpartyjny Pakt dla Zdrowia

Czy w związku z tym jest szansa na realizację Paktu dla Zdrowia, ogłoszonego jeszcze przed wyborami, pod którym podpisali się politycy Koalicji Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Lewicy? Inicjatywa wyszła od dziennikarzy "Dziennika Gazety Prawnej", ale spotkała się, przynajmniej na wstępie, z ciepłym przyjęciem działaczy partyjnych. Choć Medyczna Racja Stanu odbyła się na trzy dni przed wyborami, dziś już znamy ich wynik. Rząd utworzy Prawo i Sprawiedliwość, a na razie nie pojawiają się żadne wiarygodne informacje o zmianie na stanowisku ministra zdrowia. Czy zatem politycy PiS poważnie traktują swoje zobowiązanie wyrażone podpisem pod Paktem dla Zdrowia?

„Faktycznie, sporo ostatnio mówi się o zdrowiu, ale na szczęście nie do przesady, dzięki czemu uniknęliśmy na tym tle kolejnych politycznych kłótni. Systemowi opieki zdrowotnej, jak nigdy, potrzebna jest zgoda. Konieczność dokonywania zmian w sektorze zdrowia, w tym w onkologii, i zgoda co do ich kształtu powinny być ponadpartyjną i apolityczną stałą. (…) Zupełnie niepotrzebna jest licytacja wśród polityków: kto da więcej pieniędzy na zdrowie. Osiągnijmy najpierw pewien poziom nakładów, a potem zastanówmy się, co dalej. Skupmy się na mądrym wydawaniu tych środków finansowych, które już zostały do systemu przekazane” — zaapelował Tomasz Latos, przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia.

Chociaż sam jest posłem Prawa i Sprawiedliwości, Tomasz Latos zgodził się co do tego, że wiele pozytywnych zmian — choćby w wyposażenie placówek w nowoczesny sprzęt medyczny — nastąpiło nie tylko w ciągu ostatnich czterech lat. W jego ocenie powstały już więc pewne podstawy potrzebne do dalszych przekształceń, które w dużej mierze powinny dotyczyć efektywniejszego wykorzystania zasobów systemu.

„Mamy już całkiem dobrze wyposażone szpitale onkologiczne, których efektywność w dalszym ciągu jest niewystarczająca. (…) Cieszy mnie fakt pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej i poprawy dialogu ze środowiskiem, ale do idealnych rozwiązań jeszcze nam daleko. Kluczem do ich znalezienia jest na pewno ścisła współpraca z ekspertami” — stwierdził Tomasz Latos.

Czas na docenienie promocji zdrowia i opieki paliatywnej

Przewodnie hasło konferencji „Czas w onkologii” okazało się niezwykle trafne w kontekście profilaktyki onkologicznej, wczesnej diagnostyki i promocji wiedzy o zdrowiu. We wszystkich tych trzech obszarach dużą rolę do odegrania mają lekarze podstawowej opieki zdrowotnej.

„Czas od momentu zauważenia przez pacjenta pierwszych objawów nowotworu do decyzji o pójściu do lekarza i wreszcie pojawienia się w gabinecie musi być jak najkrótszy. Aby go maksymalnie skrócić, potrzebna jest wśród Polaków edukacja, ale konieczne jest również wsparcie systemu podstawowej opieki zdrowotnej poprzez ustawę o POZ. Powinna ona wyposażyć lekarza rodzinnego w narzędzia umożliwiające mu wczesną diagnostykę, koordynację procesu leczenia w ramach POZ. Ważne jest także utworzenie wokół lekarza rodzinnego zespołu innych specjalistów, do których mógłby zaliczać się m.in. obecny w gabinecie przez przynajmniej kilka godzin tygodniowo psycholog, pielęgniarka, pracownik opieki społecznej” — podkreślał lek. Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, rzecznik prasowy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

Jak wskazywali eksperci, niezależnie od poziomu inwestycji w profilaktykę i edukację, koniec końców zawsze będą one dla systemu oszczędnością. Jeśli działania edukacyjne spełnią swoje zadanie i potencjalny wyedukowany pacjent zgłosi się odpowiednio wcześnie na badania przesiewowe, pomogą mu one uniknąć zachorowania na nowotwór. Wyedukowany pacjent powinien jednak znaleźć partnera w osobie potrafiącego się skutecznie z nim komunikować specjalisty. A to nadal bywa problematyczne, nawet wśród onkologów, których specjalizacja, wydawałoby się, wymaga szczególnych umiejętności rozmowy z chorym. Bez umiejętności okazywania współczucia i pełnej szacunku rozmowy z chorym oraz jego rodziną trudno sobie wyobrazić pracownika medycznego opieki paliatywnej i hospicyjnej.

„W Polsce hospicja zaczęły powstawać i rozwijać się od lat 80. minionego wieku i był to ruch całkowicie społeczny i oddolny. Wtedy opieka hospicyjna miała głównie charakter domowy, ponieważ podstawą filozofii tego ruchu było przekonanie, że człowiek umierający najbezpieczniej czuje się w otoczeniu domowym i rodzinnym. (…) Po latach, wprowadzając kasy chorych, Ministerstwo Zdrowia odgórnie narzuciło warunki, jakie powinny spełniać hospicja, zupełnie ignorując dorobek ruchu społecznego. Zaczęło wtedy powstawać wiele hospicjów komercyjnych” — przypomniał ksiądz kanonik Władysław Duda, dyrektor Archidiecezjalnego Zespołu Domowej Opieki Paliatywnej.

W jego ocenie, opieka paliatywna ma w Polsce ogromny dorobek, pracuje w niej wielu wspaniałych lekarzy i pielęgniarek, ale ich następców nie widać. „I to jest nasza główna bolączka. Braki kadrowe wynikają nie tylko z kwestii finansowych, ale również z trudności odnalezienia się w pracy w opiece paliatywnej. Ten niepokój i lęk przed procesem leczenia widać też u pacjentów, stąd często wynika opieszałość w zgłoszeniu się do lekarza” — wskazał ksiądz kanonik Władysław Duda.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.