Polacy odkryli, jak diagnozować zaburzenia mikrokrążenia. Metoda wejdzie do gabinetów POZ?

  • Jacek Wykowski
opublikowano: 29-06-2022, 08:00

Polscy naukowcy z Politechniki Łódzkiej oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego dokonali odkrycia nowatorskiej, nieinwazyjnej metody oceny krążenia naczyniowego. Powstało urządzenie, które ją wykorzystuje, a sama metoda chroniona jest patentami na głównych rynkach świata. Twórcy uważają, że powinna stać się standardem w gabinetach POZ.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Polscy naukowcy odkryli nowatorską, nieinwazyjną metodę oceny krążenia naczyniowego o nazwie FMSF. Teraz ją popularyzują.
Fot. Angionica
  • Nowatorska metoda ma nazwę FMSF (Flow Mediated Skin Fluorescence), a jej podstawą jest pomiar fluorescencji zredukowanego dinukleotydu nikotynoamidoadeninowego (NADH) z komórek naskórka.
  • Jest to technika w pełni nieinwazyjna, nowa, w tej chwili w oparciu o nią nie funkcjonuje żadne urządzenie medyczne.
  • Potencjał diagnostyczny jest bardzo szeroki, szczególnie w odniesieniu do pomiaru wczesnych dysfunkcji mikrokrążenia w cukrzycy, chorobach sercowo-naczyniowych, chorobie tętnic obwodowych i nadciśnieniu tętniczym. Można też prognozować proces gojenia się ran, w tym stopy cukrzycowej, oceniać tolerancję wysiłku fizycznego w sporcie czy oszacować ciężkość przebiegu infekcji COVID-19.
  • Technika w przyszłości powinna być wykorzystywana przez lekarzy pierwszego kontaktu – uważają jej twórcy i popularyzatorzy. Na razie oparte na FMSF urządzenie jest skierowane do wyspecjalizowanych klinik kardiologicznych, diabetologicznych oraz do centrów, które zajmują się medycyną sportową.

O technice FMSF, urządzeniu AngioExpert, który ją wykorzystuje i potencjale tychże rozmawiamy z prof. drem hab. Andrzejem Marcinkiem z zarządu spółki Angionica, która skomercjalizowała metodę i ją popularyzuje.

Puls Medycyny: Jak doszło do powstania urządzenia AngioExpert? W jakich okolicznościach narodził się pomysł?

Prof. dr hab. Andrzej Marcinek: W ramach realizacji projektu POIG pt. „Śródbłonek naczyniowy w chorobach cywilizacyjnych: od badań poznawczych do oferty innowacyjnego leku o działaniu śródbłonkowym”, którego jednym z celów było m.in. ustanowienie nowoczesnych procedur oceny dysfunkcji śródbłonka naczyniowego, naukowcy z Politechniki Łódzkiej (prof. J. Gębicki oraz moja osoba) oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego (prof. S. Chłopicki) dokonali odkrycia nowej metody i sposobu oceny stanu śródbłonka naczyniowego na podstawie pomiaru fluorescencji NADH ze skóry, przed i po okluzji tętnicy ramiennej. Ponieważ metoda okazała się w pełni nowatorska, mająca szanse zastosowania w skali ogólnoświatowej jako standard oceny stanu naczyń krwionośnych, dokonano odpowiednich zgłoszeń patentowych w Polsce, ale również w trybie PCT i w USA, których właścicielami stały się macierzyste uczelnie twórców zaproponowanych rozwiązań. W ramach działalności statutowej powstał w Międzyresortowym Instytucie Techniki Radiacyjnej PŁ prototyp urządzenia.

Przeprowadzono rozmowy biznesowe związane z wdrożeniem chronionego rozwiązania z kilkoma znaczącymi firmami w branży urządzeń medycznych. Niestety przeciągające się procedury patentowe (wraz z pewnym brakiem doświadczenia firm w tych sprawach), jak i niepełne dossier wyników medycznych, stanęły na przeszkodzie w istotnym zaangażowaniu finansowym firm. To było również przeszkodą (zbyt niski wkład własny) w pozyskaniu finansowania na weryfikację kliniczną i testy urządzenia w najlepszych ośrodkach naukowych w Polsce w ramach projektu Startegmed II, ocenionego bardzo wysoko ze strony merytorycznej.

Podjęto więc decyzję o komercjalizacji poprzez utworzenie spółki typu spin-off i zaangażowanie finansowe wspólników.

Do kogo obecnie trafia urządzenie i na jakich zasadach?

Technika FMSF jest nowatorską metodą oceny krążenia naczyniowego, chronioną prawami patentowymi na głównych rynkach świata. Z tego też względu obecna działalność spółki opiera się głównie na marketingu naukowym (publikacje, wykłady), popularyzującym technikę FMSF, a tym samym urządzenie AngioExpert, w środowisku naukowym. Współpracujemy z kilkoma ośrodkami naukowymi z całego kraju, m.in. z Łodzi, Gdańska, Krakowa, Bydgoszczy, Poznania. Jednostki te zakupiły urządzenie w drodze przetargu lub działają w oparciu o umowę użyczenia.

Jeżeli chodzi o współpracę z ośrodkami poza granicami Polski, od roku współpracujemy z holenderskim ośrodkiem badań klinicznych w Leiden.

W chwili obecnej pacjenci mogą skorzystać odpłatnie z badania w dwóch łódzkich centrach medycznych.

Jaka jest - w przyszłości - planowana ścieżka dystrybucji urządzenia?

Obecnie sprzedaż urządzenia AngioExpert odbywa się bezpośrednio u producenta. Szkolenia użytkowników oraz serwis są przeprowadzane przez pracowników spółki. W przyszłości chcemy nawiązać współpracę z dystrybutorem urządzeń medycznych.

Czy na rynku są inne urządzenia/metody, które są konkurencją dla AngioExpert? Jakie są mocne i słabe strony urządzenia i systemu? Jaka jest jego skuteczność w oparciu o przeprowadzone badania?

Metoda FMSF umożliwia ocenę stanu naczyń/układu krążenia na podstawie odpowiedzi na okluzję tętnicy ramiennej i będące wynikiem kilkuminutowej okluzji przekrwienie reaktywne (post occlusive reactive hyperemia, PORH). Metoda wykorzystuje pomiar zmian fluorescencji koenzymu NADH ze skóry przedramienia, będących wynikiem zaburzeń w przepływie krwi i transporcie tlenu do komórek naskórka. Umożliwia ocenę zmian zarówno w trakcie okluzji (odpowiedź ischemiczna), jak i po zwolnieniu przepływu (odpowiedź hiperemiczna).

Pod tym względem podobne możliwości zapewnia metoda Flow Mediated Dilation, wykorzystująca metodykę pomiarów USG, umożliwiająca pomiar zmian średnicy tętnicy ramiennej. Odpowiedź hiperemiczna może być również analizowana z wykorzystaniem metody Peripheral Arterial Tonometry (PAT), która umożliwia pletyzmograficzny pomiar amplitudy fali tętna na palcu pacjenta, jak i metoda Laser Doppler Flowmetry (LDF), która opiera się na pomiarze efektu Dopplera powodowanego przez przepływ krwi (czerwonych krwinek) w skórze pacjenta i zmiany długości fali rozpraszanego światła laserowego.

Ale metoda FMSF umożliwia również analizę oscylacji mikrokrążenia. Oscylacje te, zwane flowmotion, są widoczne w sygnale FMSF bardzo wyraźnie, ze względu na jej czułość, wysoką rozdzielczość czasową i niski szum. Pomiar oscylacji umożliwia również metoda LDF, ale sygnał przepływu dopplerowskiego jest w znacznym stopniu zaszumiony.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Mocną stroną metody FMSF jest prostota i łatwość wykonania pomiaru, jej niezależność od operatora, wysoka czułość i rozdzielczość czasowa pomiarów fluorescencyjnych, niskie zaszumienie sygnału FMSF. Wysoka czułość pomiarów może też stanowić pewną słabość metody, gdyż wymaga przestrzegania procedury pomiarowej (temperatura w gabinecie, pozostawanie bez ruchu w trakcie pomiaru). Pewną niedogodnością jest dość długi czas trwania pomiaru, ok. 10 minut, ale wynika on z procedury PORH, takiej samej we wszystkich metodach.

Czy przewidziana jest jakaś ewolucja AngioExpert? Będą kolejne wersje?

Oczywiście. Dotyczy to zarówno nowych zastosowań diagnostycznych, gdyż metoda FMSF okazuje się być doskonałym narzędziem do oceny stresu i zmęczenia fizycznego, jak i konstrukcji AngioExperta. Firma idzie w stronę uproszczenia urządzenia, współpracy z laptopem zewnętrznym, tabletem czy smartfonem.

Ponoć największym wyzwaniem projektu było docelowe zdefiniowanie przeznaczenia nowej metody diagnostyki stanu naczyń krwionośnych. Dlaczego to było takie trudne?

W pewnych jednostkach chorobowych metoda sprawdza się bardziej, w innych mniej. Oczywiście można przewidywać, gdzie to wykorzystanie będzie bardziej efektywne, np. choroby układu krążenia czy choroby upośledzające układ krążenia, wysiłek fizyczny, ale nie zawsze obserwowane zmiany w odpowiedzi PORH są jednorodne, pozwalające na jednoznaczne wykorzystanie w ocenie stanu zdrowia czy przygotowania do wysiłku fizycznego. Stąd konieczność bardzo szerokich, wstępnych badań klinicznych, elastyczność w ich prowadzeniu (ograniczona sztywnymi ramami projektów badawczych). Największą jednak trudnością pozostaje popularyzacja nowej, innowacyjnej metody diagnostycznej, odbiegającej znacząco od metod obecnie stosowanych.

W opracowaniu konstrukcji prototypu urządzenia do nieinwazyjnej diagnostyki zaburzeń krążenia naczyniowego metodą FMSF i jego weryfikacji klinicznej pomógł Program Operacyjny Inteligentny Rozwój. Wartość projektu wyniosła ponad 3 mln zł, a dofinansowanie ponad 2,1 mln zł. Czy pozyskanie tych funduszy wymagało dużego nakładu pracy?

Wniosek został przygotowany przez twórców rozwiązań związanych z FMSF - współzałożycieli spółki Angionica, mnie i Jerzego Gębickiego. Ponieważ obaj jesteśmy powiązani z Politechniką Łódzką i obyci z procedurą grantową, sam proces przygotowania wniosku, jak i przebieg całej procedury, nie były skomplikowane, nie wymagały też nadmiernego nakładu pracy.

Na ile suma środków finansowych z dofinansowania unijnego była istotna w rozwoju całej spółki i konkretnie tego projektu? Czy po takie "dopalacze" warto sięgać? To gra warta świeczki?

Pozyskane fundusze były istotne w rozwoju spółki, głównie dlatego, że działalność Angioniki będącej spółką typu spin-off, z udziałem Politechniki Łódzkiej, jest w całości skierowana na popularyzację metody FMSF i wprowadzenie do diagnostyki medycznej nowego urządzenia. Warto było skorzystać z tej formy dofinasowania, choć zbyt sztywne ramy projektów tego typu stanowią istotne utrudnienie we właściwym wykorzystaniu pozyskanych funduszy. W przypadku innowacyjnych rozwiązań nie wszystkie plany sprawdzają się w stu procentach, co wymaga elastycznego reagowania. Wszelkie trudności udało się jednak przezwyciężyć, ale wymagało to mnóstwa nadmiarowej pracy.

Jak ocenia pan potencjał urządzenia i samej metody diagnostycznej, o którą jest oparty? Może urządzenie i samo badanie powinny wejść do standardu badań diagnostycznych np. w POZ?

Potencjał zarówno metody FMSF, jak i samego urządzenia oceniam bardzo wysoko. Oczywiście wymaga ona szerokiego upowszechnienia, na chwilę obecną udaje się firmie docierać głównie do środowiska naukowego. Dwa kluczowe parametry uzyskiwane z pomiarów powinny w przyszłości stać się standardem badań diagnostycznych. I dotyczy to nie tylko osób chorych, ale i sportowców wyczynowych oraz amatorów pragnących uprawiać sporty wytrzymałościowe lub wspinaczkę wysokogórską.

PRZECZYTAJ TAKŻE: PRZECZYTAJ TAKŻE: Z polskiej teleopaski skorzystało ponad 40 tys. seniorów. Powstała z potrzeby życiowej

Gry sterowane oddechem pomagają w astmie i POChP. System wymyślili lekarze

Niniejsza publikacja została opracowana przy wsparciu finansowym Unii Europejskiej. Wyłączną odpowiedzialność za jej treść ponosi Bonnier Business Polska i niekoniecznie odzwierciedla ona poglądy Unii Europejskiej.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.