Pogrypowe powikłania kardiologiczne

Marcin Murmyło, Wrocław
opublikowano: 07-12-2005, 00:00

"Jeśli pacjent, którego leczymy na banalne przeziębienie lub grypę, wraca do nas po raz drugi czy trzeci i zgłasza przy tym dolegliwości ze strony układu krążenia, to powinno nam zapalić się w głowie ostrzegawcze światełko - uwaga na poinfekcyjne powikłania ze strony serca" - radzi prof. Waldemar Banasiak, kierownik Kliniki Kardiologii IV Wojskowego Szpitala we Wrocławiu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Chociaż powikłania, w tym dotyczące serca i układu krążenia, występują u niewielkiego odsetka chorych na grypę, to jednak wysoka częstość infekcji wirusem grypy powoduje, że również powikłania te mogą stanowić poważny problem w praktyce lekarskiej.

"Łatwo zgubić chorego, u którego po grypie wystąpią powikłania kardiologiczne. Po pierwsze, trudno "wyłowić" taką osobę spośród kilkudziesięciu kaszlących i kichających pacjentów, którzy w czasie epidemii trafiają codziennie do gabinetu lekarskiego. Zwłaszcza że niepokojące objawy są zupełnie niecharakterystyczne i mogą zostać zbagatelizowane nie tylko przez lekarza, ale również przez samego pacjenta" - mówi prof. Waldemar Banasiak.

Należy pamiętać, że objawy grypy są bardzo zbliżone do objawów infekcji wywołanych przez ponad dwieście innych rodzajów wirusów (w tym wirusów parainfluenzy), adenowirusy, rhinowirusy, koronawirusy, wirusy RS czy Coxsackie.

"Te ostatnie mają zresztą największą spośród wszystkich wirusów predylekcję do atakowania komórek mięśnia sercowego czy osierdzia. Jednak to po grypie mamy najczęściej do czynienia z powikłaniami kardiologicznymi. Jak wspomniałem, diagnostyka, zwłaszcza ta wczesna, jest trudna i wymaga prawdziwego "lekarskiego nosa". Moja rada jest taka: jeśli po banalnym przeziębieniu czy grypie pacjent wraca do nas kolejny raz, nasze dotychczasowe leczenie nie pomogło, skarży się na ogólne osłabienie, rozbicie, niejasne bóle w okolicy serca, kołatania, to w naszej głowie musi "zapalić się" ostrzegawcze światełko. Zbagatelizowanie tych objawów byłoby błędem, należy tego pacjenta po prostu gruntownie przebadać, również kardiologicznie" - uważa prof. W. Banasiak.

Niebezpieczne "przechodzone" infekcje

Jak podają statystyki, z powodu grypy hospitalizuje się w Polsce ponad 1000 osób rocznie, zaś średnia liczba zgonów wynosi około 120. Dużą część przyczyn tych zgonów stanowią właśnie powikłania kardiologiczne.

"Zwykle powikłania kardiologiczne po grypie przebiegają w miarę łagodnie, samemu organizmowi lub z dodatkową pomocą lekarza udaje się zapanować nad zapaleniem mięśnia sercowego i osierdzia. W niewielkim procencie choroba przebiega piorunująco, objawy narastają w krótkim czasie, tak że konieczny jest przeszczep serca. Nie zawsze pacjentom udaje się do niego doczekać. Wart podkreślenia jest fakt, że przebieg zapalenia mięśnia sercowego czy osierdzia jest nieprzewidywalny. Niejednokrotnie zdarzyło się, że serca chorych, co do których traciliśmy powoli nadzieję, "zbierały się" i wszystko wracało do normy. W innych przypadkach dochodziło do załamania stanu zdrowia, który wcześniej poprawiał się" - mówi prof. Waldemar Banasiak.

Przebieg części przypadków kardiologicznych powikłań pogrypowych jest tym bardziej dramatyczny, że dotyczy zwykle osób młodych, pomiędzy 20. a 40. rokiem życia.

"Rzeczywiście tak jest, chociaż oczywiście choroba dotyczy również osób starszych, te jednak zwykle są niedodiagnozowane, bowiem zgłaszane przez nie objawy kardiologiczne są kładzione na karb pierwotnego uszkodzenia serca. W mojej klinice przyjmuje się każdego roku około dziesięciu osób z powikłaniami pogrypowymi, a są to najcięższe przypadki. Najwięcej jest ich wczesną wiosną, zwykle po kilku tygodniach od infekcji. Trzeba bowiem powiedzieć, że powikłania pogrypowe najczęściej uwidaczniają się nie od razu, ale dopiero po pewnym czasie. Zwykle zdarzają się u osób młodych, czynnych zawodowo, które nie miały czasu na chorowanie, więc postanowiły "przechodzić" infekcję. Jest to coś najgorszego! Jak widzę u siebie zagrypionego asystenta, natychmiast wysyłam go na przymusowe, kilkudniowe zwolnienie" - mówi prof. Waldemar Banasiak.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Przegapione objawy pogrypowych powikłań kardiologicznych

O ile problemy diagnostyczne powikłań kardiologicznych o średnim i małym nasileniu skupiają się na tym, by lekarz w ogóle pomyślał o tego typu przyczynie zgłaszanych przez pacjenta dolegliwości, o tyle w cięższych i gwałtownie przebiegających przypadkach związane są z błędną diagnozą.

"Niejednokrotnie zdarzało się, że przywożono nam na ostry dyżur kardiologii inwazyjnej pacjenta z podejrzeniem zawału. Chory miał zarówno dolegliwości stenokardialne, uniesienie odcinka ST w EKG, a nawet podwyższoną wartość troponiny czy CPK-MB. Jednak koronarografia wykazywała prawidłowe tętnice wieńcowe. Dopiero później okazywało się, że kilka tygodni temu pacjent przechodził grypę, z której do końca się nie wyleczył" - opowiada prof. W. Banasiak.

Diagnostyka kardiologicznych powikłań pogrypowych jest trudna. Oprócz typowych badań: morfologii krwi, stężeń elektrolitów, wskaźników stanu zapalnego (CRP) oraz wskaźników funkcji narządów wewnętrznych (wątroba, nerki), które mogą być podwyższone w niewydolności krążenia będącej następstwem uszkodzenia pozapalnego mięśnia sercowego, należy wykonać badanie elektrokardiograficzne oraz ultrasonograficzne serca. Na podstawie tego ostatniego będzie można ocenić pracę i stopień uszkodzenia serca.

"Problemy lekarzom sprawia nie tylko zresztą diagnostyka pogrypowych powikłań kardiologicznych, ale również leczenie. Ponieważ tak naprawdę leczymy objawowo, czasami w bardzo ciężkich przypadkach decydując się na podanie megadawek sterydów, chociaż w rzeczywistości nie ma przekonujących dowodów klinicznych na skuteczność takiego postępowania" - twierdzi prof. Waldemar Banasiak. 

W obliczu ciężkich powikłań pogrypowych, problemów z ich diagnostyką oraz leczeniem, a także wysokiego ryzyka zachorowania na grypę, znaczenia nabiera profilaktyka, czyli szczepienia przeciwgrypowe.

"Obowiązkowo zalecamy coroczne szczepienie na grypę wszystkim naszym chorym z istotnym uszkodzeniem mięśnia sercowego, niezależnie od tego, na jakim tle. Nawet jeśli nie dojdzie u nich do zapalenia mięśnia sercowego czy osierdzia, to już infekcja sama w sobie stanowi obciążenie dla ich serca. Dzięki szczepieniu przejdą ją łagodniej" - podsumowuje prof. Waldemar Banasiak.

CZYTAJ TAKŻE:

>> Na grypę choruje więcej osób niż wskazują oficjalne dane

>> Grypa uszkadza serce i naczynia krwionośne 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.