Podlaskie: u 8 proc. pacjentów wykryto tętniaka aorty brzusznej w badaniach przesiewowych

KM/PAP
opublikowano: 03-04-2019, 16:29

U prawie co dwunastego pacjenta w Podlaskiem, który zgłasza się na profilaktyczne badania w ramach rządowego programu wykrywania tętniaków aorty brzusznej, wykrywany jest tętniak - poinformował Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku (USK).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku - jako jedyny w Podlaskiem - realizuje ogólnopolski program wykrywania tętniaków aorty brzusznej od grudnia 2018 r. Bezpłatne dla pacjentów badania USG jamy brzusznej sfinansowało Ministerstwo Zdrowia. W ciągu trzech lat realizacji programu lekarze z Kliniki Chirurgii Naczyń i Transplantacji USK mogą przebadać około 900 pacjentów zagrożonych tętniakiem aorty brzusznej. Rocznie w tej placówce operowanych jest około stu pacjentów z tętniakami w ramach operacji planowanych i około 25-30 pacjentów w sytuacjach pilnych, gdy doszło do pęknięcia tętniaka. 

Dotychczas przebadano w Podlaskiem około 500 pacjentów, u 40 z nich wykryto tętniaka – 6 osób zakwalifikowano do operacji, blisko 40 kolejnych zostanie pod opieką specjalistów – poinformowała w komunikacie prasowym rzecznik Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego Katarzyna Malinowska-Olczyk.

SPRAWDŹ: Lista szpitali biorących udział w programie badań przesiewowych w kierunku tętniaka aorty brzusznej

2 kwietnia w USK zoperowano pierwszego pacjenta, który był zdiagnozowany w ramach programu. To 68-letni mężczyzna, u którego wykryto czterocentymetrowego tętniaka na tętnicy biodrowej.

"Tętnica biodrowa jest mniejsza niż aorta i czterocentymetrowy tętniak to w przypadku tego naczynia duży tętniak, zagrażający życiu. Operacja polegała na wewnątrznaczyniowym dotarciu do zmienionego chorobowo miejsca i wstawieniu wewnątrz tętniaka specjalnego stentgraftu, czyli protezy wewnątrznaczyniowej" – podkreśla cytowany w komunikacie koordynator programu w regionie, kierownik Kliniki Chirurgii Naczyń i Transplantacji USK dr hab. n. med. Jerzy Głowiński.

Na badania mogą się zgłaszać mężczyźni (u nich to schorzenie jest wykrywane pięć razy częściej niż u kobiet) powyżej 65. roku życia, obciążeni dodatkowymi czynnikami ryzyka sercowo-naczyniowego (trzy z czterech czynników): nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa, hiperlipidemia, palenie tytoniu.

"Obciążające jest nadciśnienie oraz otyłość – tłumaczy dr hab. Jerzy Głowiński. – Istotne jest też obciążenie genetyczne – osoby spokrewnione w pierwsze linii są dwa razy bardziej narażone na zachorowanie na tętniaka niż o osoby, w których rodzinach takich przypadków nie było. Kluczowe jest też palenie papierosów. Osoby niepalące z tętniakiem zdarzają się sporadycznie".

Na tętniaka aorty brzusznej choruje około 5 proc. społeczeństwa, głównie mężczyźni (4-8 proc. mężczyzn i 1-2 proc. kobiet po 65. roku życia). Najbardziej niebezpieczne jest ryzyko pęknięcia tętniaka u osoby, która nie wie, że go ma (śmiertelność w takich sytuacjach wynosi około 90 proc.), dlatego ważne jest wczesne wykrywanie tętniaków, bo rosną one bezobjawowo. (PAP)

ZOBACZ TAKŻE: Małoinwazyjna technika, która pozwala szybciej pomóc pacjentom z tętniakiem aorty brzusznej

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: KM/PAP

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.