Podkomisja ds. projektu ustawy o Narodowym Funduszu Zdrowia pracuje non stop

21-10-2002, 00:00

Z posłanką Klubu Parlamentarnego Unii Pracy Barbarą Błońską-Fajfrowską, przewodniczącą sejmowej Komisji Zdrowia, rozmawia Ewa Szarkowska.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
- Minister zdrowia chce, by ustawa o ubezpieczeniach w Narodowym Funduszu Zdrowia zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2003 r. Czy to jest możliwe?
- Trudno to dzisiaj ocenić. To jest dosyć duży projekt, dlatego trzeba przyłożyć i dużą wagę, i czas do tego, by należycie mu się przyjrzeć. 11 października w czasie posiedzenia Komisji Zdrowia przyjęliśmy założenia ramowe związane z systemem pracy nad tym projektem i wybraliśmy podkomisję, która zajmie się dokumentem. W skład podkomisji weszło 11 posłów reprezentujących wszystkie opcje polityczne. Przewodniczy jej poseł Alfred Owoc. Podkomisja założyła sobie dosyć ambitny cel, że będzie pracować ciągle przez dwa tygodnie, po to, by jak najszybciej przygotować projekt. Sądzę, że dopiero gdzieś po tygodniu pracy będziemy w stanie powiedzieć, jakie są rzeczywiste szanse, by ustawa weszła w życie od 1 stycznia.

- Jak pani ocenia projekt ustawy?
- Przede wszystkim podoba mi się to, że projekt porządkuje pewne sprawy, wokół których były dotychczas niedomówienia: reguluje obowiązki władz publicznych w zakresie ochrony zdrowia, upodabnia strukturę organizacyjną Funduszu do struktury spółki kapitałowej, poddaje Fundusz rygorom ustawy o finansach publicznych, mówi o realizacji profilaktyki i promocji zdrowia, a także reguluje zagadnienia płatności za leki.
Poza tym do projektu ustawy są dołączone projekty rozporządzeń. To jest istotne, bo dotychczas dostawaliśmy przeważnie ?gołe" projekty, a rozporządzenia powstawały w bliżej nieokreślonej przyszłości. Tym razem jest komplet dokumentów.

- Ale przecież nie ma np. statutu, który określa tak ważne sprawy, jak podział środków finansowych, możliwość delegowania uprawnień itd.
- Fundusz będzie działać na podstawie ustawy i statutu. Ustawa jest tutaj nadrzędna i dopiero wtedy, gdy uzyska ona ostateczny kształt, możliwe będzie opracowanie statutu, bo dopiero wtedy będzie wiadomo, jaką strukturę organizacyjną uzyska Fundusz, jakie będą kompetencje Rady, a jakie prezesa i zarządu, oraz wiele innych, bardzo ważnych spraw, o których zapisy muszą znaleźć się w statucie.
Są więc szanse, że wszystko zostanie tak przygotowane, iż będzie mogło działać od momentu, kiedy ustawa będzie miała wejść w życie.

- Nie ma więc pani żadnych uwag do projektu?
- O tym, co mi się nie podoba, wolałabym mówić dopiero wtedy, gdy zakończymy prace nad projektem. W tej chwili wszystko jest jeszcze otwarte i do przedyskutowania. Swoje uwagi na pewno będę zgłaszać w czasie obrad sejmowej podkomisji. Poza tym prawda jest taka, że każdy projekt, a potem każdą ustawę weryfikuje życie. Wobec tego musimy spróbować ją zrealizować. Jeżeli potem okaże się, że coś trzeba będzie poprawić, to zadaniem parlamentu będzie przyjrzeć się temu i zweryfikować. Mam jednak nadzieję, że takich poprawek będzie niewiele.

- Rządowy projekt budzi wiele kontrowersji wśród posłów opozycji.
- Opozycja jest od tego, żeby protestować. Byłoby jednak bardzo pięknie, żeby to nie były protesty gołosłowne, tylko by szły za nimi konkretne propozycje, jak usprawnić projekt. Mam nadzieję, że w przypadku tej ustawy działanie posłów opozycji będzie konstruktywne.

- Czy projekt tej ustawy stwarza szanse na skuteczną poprawę systemu ochrony zdrowia w Polsce?
- Sama ustawa, nawet najlepsza, nie zagwarantuje tego. Jeżeli jednak ci, którzy będą adresatami tej ustawy, zechcą ją realizować tak, jak powinno się realizować każde obowiązujące prawo, to sadzę, że istnieje taka szansa.

Źródło: Puls Medycyny

Puls Medycyny
Inne / Podkomisja ds. projektu ustawy o Narodowym Funduszu Zdrowia pracuje non stop
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.