Po prostu badamy...

Ewa Szarkowska
07-06-2006, 00:00

"Nie zbieramy z aptek informacji o ordynacji lekarskiej. Jednym z głównych obszarów badawczych, którymi się zajmujemy, jest zbieranie danych o zużyciu produktów farmaceutycznych na poziomie całego kraju i w mikroregionach. Poza tym nie działamy na niczyje "zlecenie". Po prostu badamy rynek stale i rutynowo, publikujemy standardowe raporty, dostępne dla tych, którzy chcą je kupić.; W trakcie badań restrykcyjnie przestrzegamy zasad dobrej praktyki badawczej: publikowane dane nie pozwalają na identyfikację - pośrednio ani bezpośrednio - pojedynczych podmiotów działających na rynku ochrony zdrowia - twierdzi Stefan Bogusławski, dyrektor generalny IMS Poland i dyrektor regionu Europa Centralna IMS Health.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zapytam wprost, czy IMS zbiera na zlecenie firm farmaceutycznych dane z aptek o ordynacji lekarskiej?

- Nie zbieramy z aptek informacji o ordynacji lekarskiej. Jednym z głównych obszarów badawczych, którymi się zajmujemy, jest zbieranie danych o zużyciu produktów farmaceutycznych na poziomie całego kraju i w mikroregionach. W takim mikroregionie pracuje przeciętnie około 100-250 lekarzy. Na podstawie tych danych nie można zidentyfikować pojedynczego lekarza. Poza tym nie działamy na niczyje "zlecenie". Po prostu badamy rynek stale i rutynowo, publikujemy standardowe raporty, dostępne dla tych, którzy chcą je kupić. Naszymi klientami w tym zakresie są głównie firmy farmaceutyczne - produkujące leki innowacyjne i generyczne, krajowe i zagraniczne, duże i małe. Swoje dane IMS udostępnia też instytucjom rządowym i naukowym, stowarzyszeniom i mediom, czasem pojedynczym naukowcom.

Jakimi metodami zdobywacie informacje?]

- W Polsce działamy tak jak wszędzie na świecie. IMS jest obecny w ponad 100 krajach, z wyjątkiem państw, które są bardzo małe albo nie można w nich zbierać takich informacji (takich jak Iran, Irak, Korea Północna i Afganistan). Tam, gdzie jesteśmy obecni, współpracujemy ze źródłami danych, którymi są hurtownie farmaceutyczne, apteki, szpitale, lekarze. W trakcie naszych badań bardzo restrykcyjnie przestrzegamy zasad dobrej praktyki badawczej: publikowane dane nie pozwalają na identyfikację - pośrednio ani bezpośrednio - pojedynczych podmiotów działających na rynku ochrony zdrowia. Mamy 52 lata praktyki! (w Polsce już ponad 15), wielkie zaufanie wszystkich naszych partnerów i status obiektywnego, neutralnego obserwatora rynku. W 2005 roku przechodziliśmy zewnętrzny audyt naszego działania w zakresie ochrony poufności danych. Audyt skończył się pełnym sukcesem, procedury i praktyki IMS w Polsce są w pełni zgodne z prawem i kodeksem etyki badawczej.

Ale płacicie za przekazywane wam dane?

- Tak, jeśli jest to ekonomicznie uzasadnione, a w większości typów zbieranych danych tak jest - płacimy za nie. Pokreślić jednak trzeba, że - respektując naszą neutralność - zebrane dane redystrybuujemy w różnej formie wśród uczestników paneli badawczych. Od lat nasze raporty o rynku otrzymują apteki i hurtownie, szpitale i pojedynczy lekarze.

Nie zaprzeczy pan jednak, że sprzedawane przez waszą firmę dane są wykorzystywane przez firmy farmaceutyczne i hurtownie do śledzenia konkurencji.

- Takie stwierdzenie jest pewnym uproszczeniem. Oczywiście, tak - między innymi. Poszczególne firmy oceniają swoją pozycję konkurencyjną na podstawie danych rynkowych przekazanych przez IMS. Takie dane służą także do wielu innych celów związanych z zarządzaniem sprzedażą i zaopatrzeniem, marketingiem, kontrolingiem, badaniami i rozwojem. Nie ma istotnych różnic w wykorzystywaniu badań rynkowych przez przemysł farmaceutyczny i inne gałęzie przemysłu. WSZYSCY korzystają z badań!

Niektórzy zarzucają wam, że jesteście wywiadownią gospodarczą...

- Jest to epitet stosowany przez osoby nam niechętne albo źle poinformowane, bo słowo wywiadownia ma w Polsce negatywną konotację. My jesteśmy typową firmą badającą rynek, produkty, dystrybucję, konsumentów. W istocie rzeczy techniki przez nas stosowane nie różnią się od spotykanych w badaniach rynku proszków do prania czy opinii publicznej. Czujemy, że mamy pozytywną opinię w środowisku - otwarcie i merytorycznie rozmawiamy ze wszystkimi, czy to jest firma farmaceutyczna, Ministerstwo Zdrowia, czy też korporacje zawodowe lekarzy i aptekarzy.
Od lat twierdzimy, iż w tak ważnym temacie, jakim jest spożycie leków i system refundacyjny, nie prowadzi się w Polsce rzeczowej, poważnej debaty. Ta debata odbywa się głównie w mediach, co jest niedobre dla wszystkich, zwłaszcza dla pacjentów.
Służąc swoimi danymi i analizami, IMS, i ja osobiście, od lat nawołujemy do merytorycznego dialogu. Szkoda, że takiej debaty nie ma, a zamiast dyskusji na argumenty, toczą się wojny medialne.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Praca i kariera / Po prostu badamy...
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.