Po ASCO 2020: Nowe schematy terapii onkologicznych uzyskują potwierdzenie w badaniach

Oprac. Monika Rachtan
opublikowano: 20-07-2020, 11:35

Po raz 19. odbyło się doroczne spotkanie Po ASCO (3-4 lipca), podczas którego polscy onkolodzy zapoznają się z najważniejszymi doniesieniami z kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. W tym roku, z powodu trwającej pandemii COVID-19, zarówno amerykańskie, jak i polskie spotkanie miało formę wirtualną. W konferencji ASCO uczestniczyło 42 700 osób ze 138 krajów, w polskim spotkaniu 720 osób — najwięcej w historii tego wydarzenia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Podczas tegorocznego kongresu ASCO zaprezentowano 5290 prac, a pierwszymi autorami 16 opracowań byli polscy naukowcy. Najważniejsze z punktu widzenia polskiego systemu opieki zdrowotnej doniesienia przybliżyła nam dr n. med. Ewa Bednaruk-Młyński z Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. 

Przedstawione publikacje jednoznacznie wskazują, że liczne badania prowadzone w ostatnim czasie w onkologii zakończyły się dobrym rezultatem. Potwierdzona została skuteczność wielu terapii, pojawiły się także nowe kierunki leczenia. 

„Coraz częściej nowoczesne terapie, w tym ukierunkowane molekularnie, skierowane są do wąskiej grupy chorych. Selekcjonuje się ich na podstawie określonej mutacji w komórce nowotworowej, której obecność pozwala zastosować nowoczesne leczenie. Choć grupy chorych, u których leczenie jest skuteczne, są znacznie mniejsze niż w przypadku szeroko stosowanej immunoterapii, to efekt takiej zindywidualizowanej terapii u wielu chorych jest spektakularny” – podkreśla dr Bednaruk-Młyński. 

Nowotwory urologiczne

Według danych pochodzących z Krajowego Rejestru Nowotworów w 2017 roku nowotwory urologiczne były najliczniej występującymi w populacji mężczyzn. Rak gruczołu krokowego stanowił 20 proc, pęcherza moczowego 7 proc., nerki 4 proc. wszystkich zachorowań na choroby nowotworowe wśród mężczyzn. Najlepsze efekty leczenia spośród trzech wymienionych nowotworów udaje się uzyskać w raku gruczołu krokowego, najgorsze rokowania mają pacjenci z rakiem nerki. 

Bardzo ważnym problemem dotyczącym leczenia raka nerki w Polsce jest wymóg związany z przeprowadzeniem nefrektomii (oszczędzającej lub radykalnej) u pacjentów, którzy będą kandydatami do leczenia w ramach programu lekowego. Z zapisów programu lekowego wynika, że pacjent, u którego nie wykonano takiego zabiegu, nie może zostać zakwalifikowany do żadnej metody leczenia systemowego. 

“Wyniki najnowszych badań, ale także nasze obserwacje pokazują, że u pewnej grupy pacjentów efekty leczenia systemowego nie są zależne od tego, czy u pacjenta przeprowadzono nefrektomię. Część pacjentów, szczególnie w podeszłym wieku, nie odnosi korzyści z przeprowadzenia nefrektomii, a sam zabieg jest dla chorego bardzo obciążający. Jego przeprowadzenie generuje także koszty dla płatnika – związane z hospitalizacją i leczeniem operacyjnym. Środowisko urologiczne i onkologiczne od lat apeluje o zmiany zapisów programu lekowego i poszerzenie dostępu do leczenia systemowego” – mówi dr Bednaruk-Młyński. Jej zdaniem, jeszcze wiele zmian jest potrzebnych w dostępie do leczenia raka nerki. Skuteczność połączenia niwolumabu z ipilimumabem została już pozytywnie zaopiniowana 9 grudnia przez prezesa AOTMiT w I linii leczenia chorych z zaawansowanym rakiem nerkowokomórkowym (RCC), ale w Polsce nadal nie jest to refundowane. Aktualizację wyników badania Checkmate 214 przedstawiono w 2020 roku na ASCO GU. Problemem w programie lekowym w raku nerki jest również ograniczenie swobodnego wyboru leków w poszczególnych liniach leczenia. W przypadku raka niejasnokomórkowego, jedynym lekiem refundowanym jest obecnie temsyrolimus.  

Podczas ASCO 2020 zaprezentowano obiecujące wyniki badania SAVOIR, w którym porównano skuteczność sawolitynibu wobec sunitynibu w raku nerki z zaburzeniami w obrębie MET. Chociaż liczba chorych uczestniczących w badaniu była niewielka, a czas obserwacji ograniczony, zaobserowano aktywność sawolitynibu oraz lepszy profil bezpieczeństwa w porównaniu do sunitynibu. 

Przedstawione zostały również zaktualizowane wyniki badania klinicznego KEYNOTE-426, porównującego pembrolizumab w połączeniu z aksytynibem wobec sunitynibu w pierwszej linii leczenia chorych na zaawansowanego raka nerkowokomórkowego. Do badania włączono 861 chorych. 

„Pembrolizumab w połączeniu z aksytynibem wydłużył przeżycie całkowite (OS) oraz czas przeżycia wolny od progresji choroby (PFS) w porównaniu do sunitynibu, a całkowity odsetek odpowiedzi (ORR) wyniósł odpowiednio 60 proc. i 40 proc. (P<0,0001). Korzyść z leczenia pembrolizumabem w połączeniu z aksytynibem stwierdzono we wszystkich podgrupach, w tym w grupach ryzyka według IMDC i zależnych od ekspresji PD-L1” – omówiła dr Bednaruk-Młyński. Dodała, że pembrolizumab w połączeniu z aksytynibem jest terapią dopuszczoną do leczenia w pierwszej linii przez FDA i EMA. W Polsce leki te nie są dostępne w ramach programu lekowego. 

Kolejne doniesienie dotyczyło zastosowania lewantynibu z pembrolizumabem w grupie chorych z przerzutowym rakiem nerki z progresją w trakcie lub po zastosowaniu inhibitora kinaz tyrozynowych (TKI). „Lenwatynib jest wielokinazowym inhibitorem VEGFR i w połączeniu z ewerolimusem został zatwierdzony przez FDA i EMA do leczenia zaawansowanego raka nerkowokomórkowego (RCC) po wcześniejszym leczeniu anty-VEGF. Połączenie lewantynibu z pembrolizumabem wykazywało obiecującą aktywność antynowotworową” - powiedziała onkolog.

Jej zdaniem, jednym z najważniejszych doniesień tegorocznego ASCO były wyniki badania JAVELIN Bladder 100, oceniającego zastosowanie awelumabu po 4-6 cyklach standardowej chemioterapii w nieresekcyjnym, miejscowo zaawansowanym lub przerzutowym raku pęcherza moczowego. 

„Awelumab w połączeniu z najlepszą terapią wspomagającą (BSC), zastosowany w leczeniu uzupełniającym po I linii chemioterapii, znamiennie wydłużył OS w porównaniu do BSC u wszystkich chorych przydzielonych losowo do leczenia i u chorych z guzami PD-L1+”  –  wyjaśnia dr Bednaruk-Młyński.

Czerniak 

Pacjenci i lekarze od wielu miesięcy czekają na decyzję Ministerstwa Zdrowia dotyczącą refundacji leczenia adjuwantowego dla chorych w III stopniu zaawansowania czerniaka. Obecnie w Polsce terapia adjuwantowa – immunoterapia oraz leczenie celowane są dostępne w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowej (RDTL). Dr Bednaruk-Młyński podkreśla jednak, że pozyskanie leku z RDTL jest procedurą czasochłonną, która trwać może nawet do 2 miesięcy. 

“Procedura wnioskowania o terapię adjuwantową w ramach RDTL dla chorego z zaawansowanym czerniakiem wymaga wypełnienia wielu dokumentów, a później oczekiwania na decyzję Ministerstwa Zdrowia – w tym czasie pacjent nadal nie otrzymuje leczenia. W niektórych przypadkach odpowiedź resortu otrzymujemy w ciągu kilkunastu dnia, ale przypominam sobie sytuacje, kiedy czas ten był o wiele dłuższy, nasi chorzy nie mają, niestety, tego czasu” – dodaje.

Podczas spotkania Po ASCO umówiono wyniki  badania III fazy COMBI-AD. U chorych po resekcji czerniaka w III stopniu zaawansowania choroby zastosowano leczenie adjuwantowe w postaci dabrafenibu i trametynibu. W wynikach wykazano znamienną korzyść w czasie wolnym od nawrotu (RFS) po 12 miesiącach uzupełniającego leczenia dabrafenibem w połączeniu z trametynibem, u chorych po usunięciu czerniaka skóry z mutacją BRAF V600E/K, która występuje o około 30-50 proc. wszystkich chorych na czerniaka. W pierwotnej analizie udziały 3-letnich przeżyć całkowitych (OS) w czasie wolnym od nawrotu choroby wśród leczonych dabrafenibem i trametynibem, w porównaniu do placebo, wynosiły odpowiednio 58 proc. i 39 proc., a udziały 3-letnich przeżyć całkowitych w analizie częściowej wyniosły odpowiednio 86 proc. i 77 proc. Przedstawiono także dane po dłuższym czasie obserwacji. Mediana czasu wolnego od progresji wyniosła 16,6 miesięcy wśród otrzymujących placebo, a wśród leczonych dabrafenibem i trametynibem nie została osiągnięta. Udziały 4- i 5-letnich RFS wyniosły odpowiednio 55 proc. i 52 proc. wśród leczonych dabrafenibem i trametynibem w porównaniu do 38 proc. i 36 proc. leczonych placebo. Korzyść w RFS obserwowano we wszystkich podgrupach. Nie aktualizowano analizy OS ze względu na zbyt małą liczbę zdarzeń. 5-letnia obserwacja potwierdziła korzyść z uzupełniającego leczenia dabrafenibem i trametynibem u chorych po wycięciu czerniaka z mutacją BRAF V600E/K w III stopniu zaawansowania.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Badanie, które zwróciło uwagę polskich prelegentów, dotyczyło stosowania pembrolizumabu w terapii uzupełniającej u chorych po usunięciu czerniaka.

„W podwójnie zaślepionym badaniu III fazy KEYNOTE-054 celem była ocena skuteczności uzupełniającego leczenia pembrolizumabem u chorych po usunięciu czerniaka wysokiego ryzyka w III stopniu zaawansowania w porównaniu do placebo. Po obserwacji przez 1,25 roku pembrolizumab znamiennie wydłużył okres bez nawrotu choroby (RFS) w porównaniu do placebo.Wyniki tego badania doprowadziły do zatwierdzenia przez FDA i EMA pembrolizumabu w leczeniu uzupełniającym po usunięciu czerniaka skóry” – mówi dr Bednaruk-Młyński. 

Na spotkaniu Po ASCO sekcję tematyczną dotyczącą nowotworów skóry i mięsaków przedstawiała dr hab. n. med. Anna Czarnecka, zastępca dyrektora ds. nauki Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego. Oto jej omówienie, odnoszące się do wspomnianego wyżej badania.

„Chorych w wieku ≥18 lat, po całkowitym usunięciu czerniaka skóry w stopniu zaawansowania IIIA, IIIB lub IIIC z przerzutami do węzłów chłonnych (bez przerzutów intransit według AJCC-7) przydzielono losowo do leczenia pembrolizumabem w stałej dawce 200 mg lub placebo, podawanych co 3 tygodnie. Leczenie stosowano przez rok (18 dawek) lub do nawrotu choroby czy nieakceptowalnej toksyczności. Po 3-letniej obserwacji utrzymywał się zysk w RFS u chorych leczonych uzupełniająco pembrolizumabem w porównaniu do placebo. Zysk stwierdzono we wszystkich badanych podgrupach. Do rozsiewu choroby po 3 latach obserwacji doszło u 22,3 proc. leczonych pembrolizumabem i u 37,3 proc. z grupy placebo”.

Kolejną istotną publikacją ASCO, zdaniem dr Ewy Bednaruk-Młyński, są wyniki PRADO, będącego rozszerzoną kohortą badania OpACIN-neo. Celem badania PRADO było potwierdzenie uzyskanego udziału patologicznych odpowiedzi i bezpieczeństwa indukcyjnego leczenia w postaci niwolumabu i ipilimumabu przed leczeniem operacyjnym oraz ocena dalszego leczenia zależnego od uzyskanej odpowiedzi. Procedurę przedstawiła dr hab. Anna Czarnecka.

„Chorym na czerniaka w III stopniu klinicznego zaawansowania, po założeniu znacznika do ILN, podawano leczenie indukcyjne w postaci 2 cykli ipilumabu w dawce 1 mg/kg w połączeniu z niwolumabem w dawce 3 mg/kg (I1N3). Usunięcie węzła chłonnego planowano w 6. tygodniu leczenia. U chorych z całkowitą lub prawie całkowitą odpowiedzią (≤10 proc. żywych komórek guza, MPR) w węzłach chłonnych nie wykonywano ich resekcji. Chorych z częściową patologiczną odpowiedzią  – pPR (>10-≤50 proc. żywych komórek guza) poddawano resekcji węzłów chłonnych, a u chorych z pNR po resekcji węzłów chłonnych stosowano uzupełniająco niwolumab lub leczenie celowane przez 52 tygodnie, a u niektórych radioterapię. Głównym punktem końcowej oceny były: udział pRR w węzłach chłonnych i udział 24-miesięcznych RFS. U 70 spośród 99 chorych stwierdzono patologiczną odpowiedź w węzłach chłonnych (pRR 71 proc., 95 proc. CI 61-79 proc.), w tym u 60 chorych (61 proc.) –  MPR. Resekcji węzłów chłonnych nie wykonano u 58 chorych (97 proc.) z MPR. 28 chorych nie odpowiedziało na leczenie, wśród których u 7 doszło do rozsiewu przed usunięciem węzłów chłonnych. Indukcyjne leczenie I1N3 wiązało się z wysokim pRR i akceptowalną toksycznością” –  poinformowała dr Czarnecka. 

„Resekcja węzłów chłonnych nie była konieczna u większości chorych – dodała onkolog  –  co wiązało się z obniżeniem działań niepożądanych związanych z zabiegiem chirurgicznym. Jest potrzebny dłuższy czas obserwacji do oceny bezpieczeństwa i RFS, gdy resekcja węzłów chłonnych nie jest wykonywana u chorych z MPR”. I podkreśliła, że wyniki badania PRADO są bardzo obiecujące, bo jest to nowa strategia leczenia, która powinna być rozwijana i kontynuowana. 

ZOBACZ TAKŻE: Leczenie zaawansowanego czerniaka: doniesienia ze spotkania "Po ASCO 2020" [ROZMOWA z prof. Piotrem Rutkowskim]

Rak płuca

Dr Bednaruk-Młyński wskazała, że bardzo ważnym i wciąż nierozwiązanym problemem w Polsce dotyczącym leczenia raka płuca jest brak dostępu do jednoczasowej radiochemioterapii w połączeniu z immunoterapią (leczenie konsolidujące) w postaci durvalumabu. Wyniki badania PACYFIK publikowane i omawiane podczas konferencji ASCO 2019 jednoznacznie potwierdziły skuteczność tej formy leczenia u pacjentów w III stopniu zaawansowania nieoperacyjnego drobnokomórkowego raka płuca. Pomimo to leczenie konsolidujące nadal w Polsce nie jest dostępne w ramach programu lekowego, problemem jest także dostęp do jednoczasowej radiochemioterapii.   

Wyniki badań prowadzonych wśród chorych na raka płuca omówiła dr n. med. Magdalena Knetki-Wróblewska z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego. 

„W badaniu III fazy KEYNOTE-189 wykazano znamienne wydłużenie OS i czasu przeżycia wolnego od progresji (PFS) wśród chorych na wcześniej nieleczonego rozsianego niepłaskonabłonkowego niedrobnokomórkowego raka płuca (NSCLC) bez aktywujących mutacji EGFR/ALK otrzymujących pembrolizumab z chemioterapią w porównaniu do placebo w połączeniu z chemioterapią” –  streściła efekt badania dr Knetki-Wróblewska. A jak wyglądał protokół badania?

„Chorych przydzielano losowo do 35 cykli pembrolizumabu 200 mg, podawanego co 3 tygodnie lub do placebo w połączeniu z 4 cyklami pemetreksedu z karboplatyną/cisplatyną wraz z podtrzymującym pemetreksedem. Chorzy przydzieleni do placebo w połączeniu z chemioterapią mogli po progresji otrzymać pembrolizumab. Głównymi punktami końcowej oceny był PFS i OS, a dodatkowymi udział odpowiedzi (ORR) i PFS2 (czas od randomizacji do progresji/zgonu po kolejnej linii leczenia)” – powiedziała onkolog. 

Co mówią wyniki? „Mediana OS wyniosła 22,0 miesiące wśród otrzymujących chemioterapię w połączeniu z pembrolizumabem w porównaniu do 10,6 w grupie otrzymujących chemioterapię w połączeniu z placebo, a PFS odpowiednio 9,0 i 4,9 miesiąca. Działania niepożądane 3.-5. stopnia wystąpiły u 292 chorych (72,1 proc.) otrzymujących chemioterapię w połączeniu z pembrolizumabem oraz u 135 chorych (66,8 proc.) w grupie otrzymującej placebo w połączeniu z chemioterapią. Pembrolizumab w połączeniu z chemioterapią wiązał się z lepszymi wynikami leczenia w zakresie OS, PFS, ORR i PFS2 w porównaniu do placebo w połączeniu z chemioterapią, z akceptowalną toksycznością” –  przedstawiła rezultaty dr Knetki-Wróblewska i dodała: „Wyniki badania potwierdzają zasadność stosowania pembrolizumabu w połączeniu z chemioterapią w I linii leczenia chorych na wcześniej nieleczonego rozsianego niepłaskonabłonkowego NSCLC”.

Dr Ewa Bednaruk-Młyński zwróciła jeszcze uwagę na badanie ADAURA z wykorzystaniem ozymertynibu. Jest to inhibitor kinazy tyrozynowej EGFR trzeciej generacji, aktywny w centralnym układzie nerwowym, bardziej skuteczny u wcześniej nieleczonych chorych na zaawansowanego niedrobnokomórkowego raka płuca z mutacją EGFR w porównaniu do innych inhibitorów kinazy tyrozynowej.

„W wynikach badania udokumentowano, że ozymertynib stosowany w leczeniu uzupełniającym jest pierwszym lekiem celowanym, który znamiennie wydłużył czas wolny od progresji choroby u chorych z niedrobnokomórkowym rakiem płuca z mutacją EGFR w stopniu zaawansowania IB/II/IIIA po całkowitej resekcji i uzupełniającej chemioterapii. Jest to całkowicie nowa opcja leczenia w tej grupie chorych i wydaje się, że powinna jak najszybciej wejść do praktyki klinicznej” – podsumowuje dr Bednaruk-Młyński. 

ZOBACZ TAKŻE: ASCO 2020: Wymierne korzyści z chemioimmunoterapii w pierwszej linii leczenia raka płuca [ROZMOWA z prof. Pawłem Krawczykiem]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Oprac. Monika Rachtan

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.