Plejotropowe działanie statyn to liczne korzyści dla pacjentów z COVID-19

Rozmawiała Ewa Kurzyńska
opublikowano: 13-05-2021, 17:02

„Podstawowym celem działania rosuwastatyny czy innych leków hipolipemizujących jest obniżenie stężenia cholesterolu LDL. Ale przy ich stosowaniu występuje także dodatkowy, bardzo korzystny efekt plejotropowy: przeciwzapalny, przeciwagregacyjny, przeciwzakrzepowy” — zaznacza dr hab. n. med. Piotr Dobrowolski, prof. NIKard, wyjaśniając w rozmowie, jakie ma to znaczenie w terapii pacjentów z COVID-19.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Dr hab. n. med. Piotr Dobrowolski, prof. NIKard, pełni funkcję sekretarza Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego
Tomasz Pikuła

Już ponad rok żyjemy w warunkach pandemii. Cały czas nie mamy leku celowanego, który zwalczałby wirusa SARS-CoV-2. Poszukiwania naukowców nie ograniczają się tylko do nowych cząsteczek, ale weryfikowana jest też skuteczność leków już znanych, które mogłyby poprawiać rokowanie pacjentów z COVID-19. W ubiegłym roku dużo mówiło się w tym kontekście o statynach. Co dziś wiadomo na ten temat?

Coraz więcej. Wysiłki badaczy nie ustają, mimo że są już opracowane szczepionki przeciwko COVID-19. Biorąc pod uwagę ciężkość zachorowań i globalny wpływ pandemii, cały czas podejmowanych jest wiele inicjatyw, które pokazują bądź potwierdzają, że niektóre leki, stosowane z zupełnie z innych wskazań, również przyczyniają się do poprawy rokowania pacjentów zakażonych wirusem SARS-CoV-2. Jednym z takich badań jest metaanaliza, przedstawiona ostatnio na łamach „Cardiovascular Research”, czyli bardzo dobrego pisma o dużym współczynniku oddziaływania (IF).

Metaanaliza objęła ponad 30 tys. pacjentów, a czas obserwacji wynosił prawie 4 lata. Autorzy pracy poddali ocenie występowanie choroby zakrzepowo-zatorowej pod postacią zakrzepicy żył głębokich bądź zatorowości płucnej u pacjentów zakażonych wirusem SARS-CoV-2. Jest to zagadnienie tym bardziej istotne, że u pacjentów z COVID-19 istnieje wyraźny komponent zwiększonego ryzyka epizodów zakrzepowo-zatorowych.

W metaanalizie przeanalizowano przypadki pacjentów włączonych do dużych badań: JUPITER i HOPE-3. Zweryfikowano wpływ stosowania rosuwastatyny (w badaniu HOPE-3 była to dawka 10 mg, a w badaniu JUPITER — 20 mg). Pacjenci nie mieli jawnych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych czy też potwierdzonych wcześniej schorzeń z tej grupy, natomiast występowało u nich umiarkowane ryzyko sercowo-naczyniowe. Z tego powodu zlecono im rosuwastatynę lub placebo.

Wykazano, że pacjenci przyjmujący rosuwastatynę mieli o 47 proc. mniej zdarzeń zakrzepowo-zatorowych, czyli mniej zakrzepicy żył głębokich i zatorowości płucnej. Biorąc pod uwagę częstość występowania tych powikłań, ich wpływ i niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia pacjentów, redukcja jest imponująca.

Były to badania sprzed pandemii COVID-19, ale wnioski z niego mają w obecnym czasie kolosalne znaczenie. Jak wspomniałem, u części chorych zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 występuje zwiększona gotowość prozakrzepowa organizmu. Opierając się na wynikach przytoczonej metaanalizy, można przypuszczać, że stosowanie rosuwastatyny będzie korzystnie wpływało na zmniejszenie ryzyka tych powikłań, co jest niezwykle istotne dla rokowania pacjentów i ciężkości przebiegu zakażenia.

Rozumiem, że mniej incydentów zakrzepowo-zatorowych u pacjentów przyjmujących rosuwastatynę wynika z działania plejotropowego tej statyny?

Jak najbardziej. Podstawowym celem działania rosuwastatyny czy innych leków hipolipemizujących jest obniżenie cholesterolu LDL, ale przy ich stosowaniu występuje także dodatkowy, bardzo korzystny efekt plejotropowy: przeciwzapalny, przeciwagregacyjny, przeciwzakrzepowy. I w badaniach JUPITER i HOPE-3 wykazano ponad wszelką wątpliwość te dodatkowe korzyści, związane z przyjmowaniem rosuwastatyny. Wszystkie te trzy mechanizmy działania tej statyny mogą być pomocne u pacjentów z COVID-19. Warto jednak podkreślić potrzebę dalszych, randomizowanych badań dedykowanych temu zagadnieniu.

Przytoczona przez pana metaanaliza to nie jest jedyny przykład, który pokazuje korzyści z przyjmowania statyn w dobie pandemii. W Izraelu przeanalizowano 4,5 mln recept wykupionych przez mieszkańców tego kraju i okazało się, że tylko 4 leki istotnie zmniejszały ryzyko hospitalizacji z powodu COVID-19. Jednym z nich była właśnie rosuwastatyna.

Tak, rzeczywiście, wyniki takiego badania opublikowano w październiku 2020 r. To chyba największe badanie tego typu, w którym odnotowano spadek hospitalizacji z powodu COVID-19, a więc na pewno łagodniejszy przebieg zakażenia w przypadku gdy pacjenci wykupywali w aptekach rosuwastatynę. Podczas analiz pacjentów podzielono na hospitalizowanych z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 i porównywano do nich grupę pacjentów z populacji ogólnej. Drugą kohortą była populacja pacjentów SARS-CoV-2-dodatnich z potwierdzonym zakażeniem, ale niehospitalizowanych.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Podczas porównań stwierdzono, że u osób, które przyjmowały wcześniej rosuwastatynę — zarówno u pacjentów z populacji ogólnej, ale co najważniejsze u pacjentów zakażonych SARS-CoV-2 — hospitalizacja była zdecydowanie rzadsza, bo o blisko 25 proc. Jest to tłumaczone na dwa sposoby. Po pierwsze, jak już mówiłem, stosowanie statyn wiąże się z ich działaniem plejotropowym, a więc m.in. przeciwzapalnym. Ta właściwość może przyczyniać się do tego, że nawet jeśli pacjent zostanie zakażony wirusem SARS-CoV-2, infekcja będzie miała łagodniejszy przebieg. Mniejsze będzie ryzyko rozwoju tzw. burzy cytokinowej, która jest ogromnym problemem u pacjentów z ciężkim przebiegiem COVID-19.

Po drugie, jedna z teorii mówi, że koronawirus SARS-CoV-2 potrzebuje cholesterolu do efektywnego wnikania do komórek naszego organizmu i namnażania się w nich. Stosując zatem efektywnie lek hipolipemizujący, obniżamy stężenie LDL-cholesterolu, a tym samym utrudniamy wirusowi działanie.

Co ważne, zmniejszenie ryzyka hospitalizacji z powodu zakażenia SARS-CoV-2 obserwowano nie tylko przy zakupie wspomnianych 4 leków, ale także maseczek chirurgicznych i rękawiczek lateksowych. Te wnioski to ważny argument dla tych, którzy np. powątpiewają w sens stosowania środków redukujących transmisję wirusa.

Warto podkreślić, że spadek hospitalizacji o 25 proc. to ogromna ulga dla systemu ochrony zdrowia. Biorąc pod uwagę to, co się dzieje obecnie w naszym kraju, czyli przepełnione szpitale, bardzo duże obłożenie łóżek covidowych i wykorzystanie respiratorów, może zastosowanie statyn u zakażonych SARS-CoV-2 to prosty krok, który mógłby dużo zmienić na lepsze? Zaznaczam jednak, że na razie są to tylko badania obserwacyjne. Autorzy izraelskiego badania konkludują, iż trzeba zaprojektować i przeprowadzić poświęcone temu zagadnieniu badanie, żeby potwierdzić tę zależność.

Badanie z Izraela nie jest jedynym w tym zakresie. Podobne wnioski przynosi metaanaliza, pokazująca, że u pacjentów zakażonych wirusem SARS-CoV-2 stosowanie statyn było związane z 40-procentowym zmniejszeniem ryzyka reklasyfikacji chorych do ciężkiego przebiegu infekcji. Zdecydowanie rzadziej obserwowano ciężki przebieg COVID-19 u osób stosujących statyny, natomiast cięższy u pacjentów, którzy nie przyjmowali leków z tej grupy.

Czyli mamy informacje z różnych źródeł i są one spójne.

Tak, mamy coraz więcej dowodów na dobroczynny wpływ statyn na układ sercowo-naczyniowy. Od 40 lat wiemy, że za pomocą tej grupy leków możemy obniżać stężenie cholesterolu i teraz powinniśmy coraz więcej uwagi poświęcać plejotropowemu działaniu statyn. Warto o tym mówić pacjentom, pokazywać te dodatkowe korzyści, tak ważne w trudnym czasie pandemii. Obecnie jest dostępny szeroki wachlarz dawek rosuwastatyny i każdemu pacjentowi można ją indywidualnie dobrać, co pozwoli uzyskać cel terapeutyczny. By ułatwić leczenie, zostały wprowadzone dodatkowe dawki pośrednie rosuwastatyny, czyli poza 10, 20 i 40 mg, także 15 i 30 mg. To dobra opcja np. dla pacjentów, którzy boją się wysokich dawek statyn, uważają, że mają za niski cholesterol przy stosowaniu dawki 40 mg, a za wysoki przy dawce 20 mg. Dla takiego chorego idealną będzie dawka pośrednia — 30 mg.

Doprecyzujmy: jak należy przyjmować statyny, by odnieść te wszystkie korzyści, o których pan mówił?

Systematycznie i sumiennie. Ten lek działa, który jest przyjmowany, i to przyjmowany z dobrą skutecznością. Jest to tzw. wskaźnik posiadania leku. Żeby osiągnąć korzyści, które są przypisywane statynom, czyli redukcję ryzyka sercowo-naczyniowego u wszystkich pacjentów, lek należy przyjmować powyżej 80 proc. czasu, w którym powinien być przyjmowany. Jeżeli będzie to poniżej 50 proc., to dodatkowe efekty, które mają zmniejszyć ryzyko, nie wystąpią, bo lek nie jest w stanie zadziałać. Kluczowe jest regularne, codzienne przyjmowanie leku, niepomijanie żadnych dawek, niezmniejszanie ich na własną rękę. Przyjmując statynę sumiennie, jesteśmy w stanie osiągnąć docelową wartość cholesterolu LDL, ale też wszystkie te dodatkowe korzyści i parametry, o których już mówiliśmy.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.