Pierwszy na świecie złożony przeszczep tkankowy w obrębie głowy i szyi połączony z transplantacją szpiku

Maja Marklowska-Dzierżak
opublikowano: 08-04-2019, 14:20

Lekarze z Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej oraz Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii Centrum Onkologii w Gliwicach przeprowadzili pierwszą na świecie rozległą transplantację narządów głowy i szyi połączoną z przeszczepieniem zmodyfikowanego szpiku. Ze względu na wiek pacjenta, który ma zaledwie 6 lat, ten wyjątkowy zabieg odbył się w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, które dysponuje oddziałem pediatrycznym.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

"Ten zabieg to ewenement na skalę światową – podkreśla z dumą prof. Krzysztof Składowski, dyrektor gliwickiego oddziału Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie. – Nikomu do tej pory nie udało się przeprowadzić jednoczasowego przeszczepienia narządów i tkanek oraz szpiku" – dodaje.

Prof. dr hab. n. med. Adam Maciejewski
Wyświetl galerię [1/2]

Prof. dr hab. n. med. Adam Maciejewski

Nieszczęśliwy wypadek z happy endem

Pięć lat temu 6-letni dziś chłopiec połknął granulat ługu sodowego, tzw. kreta. W następstwie tego nieszczęśliwego wypadku doszło u niego do martwicy narządów głowy i szyi, tj. nasady języka, krtani, gardła, tchawicy i przełyku aż do poziomu żołądka. Od tego momentu dziecko nie jadło pokarmów stałych (żywione było wyłącznie dojelitowo) i oddychało przez rurkę tracheostomijną. Nie nauczyło się mówić.

Przez te wszystkie lata lekarze robili wszystko, aby utrzymać chłopca w jak najlepszej kondycji. W tym czasie trwały poszukiwania ośrodka, który podjąłby się leczenia mogącego stworzyć dziecku w miarę normalne warunki do życia. Rodzice Tymka zgłosili się do Centrum Onkologii w Gliwicach, ponieważ słyszeli o przeprowadzanych tu pionierskich zabiegach. W Klinice Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej dowiedzieli się, że transplantacja u chłopca może być wykonana dopiero po ukończeniu przez niego pięciu lat. Potem trzeba było jeszcze czekać dziewięć miesięcy na znalezienie odpowiedniego dawcy narządów i szpiku.

Zabiegi chirurgiczne na dwóch salach operacyjnych

Pierwszym etapem całego procesu leczenia było dokonane w maju 2018 roku, przy współudziale torakochirurga z Krakowa, odtworzenie u dziecka piersiowego odcinka przełyku z wykorzystaniem prawej połowy okrężnicy z zespoleniem okrężniczo- -żołądkowym. „Ten fragment został umieszczony zamostkowo, a jego kikut wystawał ponad poziom wcięcia szyjnego mostka” — wspomina prof. dr hab. n. med. Adam Maciejewski, kierownik Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii w Gliwicach, który przewodził zespołowi chirurgów.

Drugim etapem leczenia była rozległa transplantacja narządów szyi, pobranych od zmarłego dawcy, wykonana 21 marca 2019 r.. Gliwiccy chirurdzy przeprowadzili tę operację w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, które dysponuje oddziałem dla dzieci. W tym samym czasie w jednej sali operacyjnej pobierano szpik i narządy od dawcy, natomiast w drugiej przygotowywano u biorcy do odtworzenia odpowiednie struktury w obrębie szyi: naczynia, nerwy krtaniowe, kikut tchawicy oraz fragment przeszczepionego wcześniej jelita.

„Przeszczepiliśmy dziecku: nasadę języka, część gardła środkowego, gardło dolne, część szyjną przełyku, krtań, tchawicę, tarczycę, przytarczyce, mięśnie krótkie szyi, kość gnykową oraz wyspę skórną jako monitor żywotności. Wymagało to od nas wykonania licznych zespoleń naczyniowych i nerwów. Połączenie górne drogi pokarmowej odbyło się na poziomie gardła środkowego i nasady języka, natomiast dolne — poprzez połączenie przełyku dawcy z przemieszczonym jelitem grubym biorcy. Następnie połączono tchawicę dawcy i biorcy oraz warstwowo odtworzono powłoki szyjne. Mikrozespolenia były wykonywane pod mikroskopem. Dotyczyły naczyń o średnicy około 1-2 mm” — relacjonuje prof. Maciejewski.

Nowatorska procedura przeszczepiania szpiku

Była to druga na świecie transplantacja wielonarządowa wykonana u dziecka. Jej wyjątkowość i nowatorstwo polegały przede wszystkim na tym, że nigdzie na świecie nie przeprowadzono dotąd jednoczasowego, złożonego przeszczepu wielonarządowego, połączonego z transplantacją szpiku, który został poddany uprzedniej modyfikacji. Wszystko po to, by pacjent nie musiał dożywotnio przyjmować leków immunosupresyjnych, które istotnie skracają życie oraz powodują liczne działania niepożądane: zwiększają ryzyko groźnych infekcji, cukrzycy, nadciśnienia.

Dlatego na świecie od pewnego czasu prowadzone są intensywne badania nad opracowaniem metody, która byłaby w stanie całkowicie zlikwidować albo przynajmniej w dużym stopniu ograniczyć konieczność dożywotniego stosowania leków immunosupresyjnych.

"Istnieje teoria, zgodnie z którą jeżeli u pacjenta poddanego zabiegowi transplantacji narządów zastosuje się komórki pochodzące ze szpiku tego samego dawcy, to jest szansa na wytworzenie tolerancji. Celem jest zmniejszenie ryzyka odrzucenia przeszczepionych narządów oraz zredukowanie lub nawet odstawienie leczenia immunosupresyjnego – tłumaczy prof. Sebastian Giebel, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii, zastępca dyrektora ds. klinicznych Centrum Onkologii w Gliwicach.

Tyle że dowody na to, iż jest to możliwe, pochodzą przede wszystkim z doświadczeń przeprowadzanych na zwierzętach. Na świecie były już co prawda podejmowane próby na ludziach, dotyczyły one jednak przeszczepów nerek i to pobranych od żywych dawców. 

Jak podkreśla prof. Sebastian Giebel, największym problemem jest to, że pobrane od dawcy komórki szpikowe po podaniu ich biorcy mogą zostać przez jego organizm odrzucone. Żeby temu zapobiec, podejmowano tzw. leczenie przygotowujące, którego celem było zmniejszenie odporności biorcy. Jest to jednak możliwe wyłącznie w przypadku zabiegów planowych od żywych dawców. W sytuacji transplantacji od dawcy zmarłego, której czasu nie można przewidzieć, zastosowanie takiego leczenia jest niemożliwe. A właśnie z taką sytuacją mieli do czynienia hematoonkolodzy z Centrum Onkologii. Musieli oni opracować własną, nowatorską procedurę przeszczepienia komórek szpikowych.

"Opracowana przez nas procedura zakłada, że komórki szpikowe podawane są pacjentowi dopiero po 10 dniach od transplantacji narządów. W tym czasie u biorcy stosuje się rutynowo bardzo intensywne leczenie immunosupresyjne, które paraliżuje jego układ odpornościowy. Komórki szpiku przeszczepiamy więc w momencie, kiedy ryzyko ich odrzucenia jest najmniejsze" – tłumaczy prof. Sebastian Giebel. 

Aby taki przeszczep był bezpieczny, pobrany szpik wymaga specjalnej preparacji. Spośród wszystkich komórek szpiku trzeba wyizolować wyłącznie komórki macierzyste. Obecne w szpiku komórki odpornościowe mogłyby bowiem zaatakować organizm biorcy. "Komórki macierzyste są bardzo wrażliwe i żeby mogły przetrwać 10 dni, trzeba je było poddać krioprezerwacji, czyli zamrozić je w parach ciekłego azotu" – mówi prof. Giebel.

Narządy i szpik pobrano od dawcy w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Sam szpik został poddany modyfikacji i przechowywano go w Centrum Onkologii w Gliwicach.

Rehabilitacja po zabiegu potrwa kilka miesięcy

Sześcioletni Tymek czuje się dobrze i oddycha już samodzielnie, ale przed nim jeszcze długa droga do odzyskania zdrowia. Chłopiec wymaga wielomiesięcznej, intensywnej rehabilitacji oraz pomocy logopedy, by mógł nauczyć się mówić.

„Naszym celem jest stworzenie mu warunków do normalnego funkcjonowania, czyli prawidłowego oddychania i jedzenia. Obecnie chłopiec jest wydolny oddechowo i krążeniowo. Jest w trakcie rehabilitacji, która ma mu przywrócić funkcjonalność dróg oddechowych i pokarmowych. Na ostateczne efekty naszego zabiegu trzeba poczekać od sześciu do dziewięciu miesięcy” — podkreśla prof. Adam Maciejewski. Chirurg ma nadzieję, że ten pionierski zabieg zapoczątkuje nowy sposób leczenia, umożliwiający wyeliminowanie dożywotniej immunosupresji w przeszczepach allogenicznych innych narządów, w tym m.in. nerek, serca, płuc, wątroby.

Lekarze z Gliwic podkreślają jednak, że próby redukcji leczenia immunosupresyjnego będą podejmowane u pacjenta dopiero po roku, a skuteczność transplantacji zmodyfikowanego szpiku będzie można ocenić nie wcześniej niż po dwóch latach.

Specjaliści zaangażowani w prekursorskie leczenie

Klinika Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej COI w Gliwicach:

  1. Prof. Adam Maciejewski, kierownik kliniki
  2. Dr hab. Łukasz Krakowczyk, kierownik Bloku Operacyjnego
  3. Dr n. med. Krzysztof Olejnik, kierownik Zakładu Anestezjologii
  4. Dr n. med. Mirosław Dobrut, lekarz prowadzący pacjenta
  5. Dr n. med. Agnieszka Piotrowska-Seweryn
  6. Prof. Krzysztof Oleś
  7. Lek. Dominik Walczak
  8. Dr n. med. Maciej Grajek
  9. Dr n. med. Ryszard Szumniak
  10. Dr n. med. Rafał Ulczok
  11. Irena Kańtoch, instrumentariuszka Bloku Operacyjnego
  12. Anna Rzepecka, instrumentariuszka Bloku Operacyjnego
  13. Barbara Rogowska, instrumentariuszka Bloku Operacyjnego
  14. Nina Knopek, instrumentariuszka Bloku Operacyjnego
  15. Urszula Cybulska, instrumentariuszka Bloku Operacyjnego
  16. Ewa Watoła, instrumentariuszka Bloku Operacyjnego
  17. Marta Nowak-Kulpa, psycholog

Klinika Transplantacji Szpiku i Onkohematologii COI w Gliwicach:

  1. Prof. Sebastian Giebel, kierownik kliniki
  2. Lek. Włodzimierz Menderek
  3. Dr n. med. Iwona Mitrus
  4. Dr n. med. Andrzej Smagur
  5. Ewa Baluch, pielęgniarka
  6. Aneta Gabryś, pielęgniarka
  7. Renata Bielas, pielęgniarka
  8. Agnieszka Kubacka, pielęgniarka

Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu:

  1. Prof. Marian Zembala, dyrektor
  2. Prof. Piotr Przybyłowski, dyrektor ds. medycznych
  3. Monika Parys, pielęgniarka naczelna
  4. Bogumiła Król, kierownik Biura Koordynacji Transplantacji
  5. Dr n. med. Szymon Pawlak, koordynator Oddziału Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia
  6. Dr hab. n. med. Michał Zembala, koordynator Oddziału Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Płuc oraz Mechanicznego Wspomagania Krążenia
  7. Dr n. med. Adam Grzybowski, zastępca koordynatora Oddziału Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia u Dzieci
  8. Lek. Joanna Śliwka, zastępca koordynatora Oddziału Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia u Dzieci
  9. Bożena Dwulit, pielęgniarka oddziałowa Oddziału Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Płuc oraz Mechanicznego Wspomagania Krążenia u Dzieci
  10. Dr n. med. Jarosław Borkowski, anestezjolog
  11. Dr n. med. Robert Kaliś, anestezjolog

KOMENTARZE

Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Składowski, dyrektor Centrum Onkologii w Gliwicach:

Być może jest to przełom w medycynie, rozpoczęcie nowej epoki w transplantologii. A nawet jeśli nie, to z pewnością jest to naukowa podróż w nieznane, wyprawa odkrywcza, która wyruszyła z Centrum Onkologii w Gliwicach. Dwa zespoły zabiegowe, kierowane z mądrością i pasją przez profesorów Adama Maciejewskiego i Sebastiana Giebla, dokonały pionierskiego w skali światowej zabiegu transplantacyjnego u dziecka makabrycznie pozbawionego przez los dzieciństwa.

Stało się to możliwe dzięki wsparciu Ministerstwa Zdrowia, zaangażowaniu dyrekcji Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia oraz pomocy udzielonej przez Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Jestem przekonany, że pierwszy na świecie zabieg jednoczesnej transplantacji narządów szyi i szpiku przejdzie do historii medycyny jako przykład istotnego polskiego wkładu w jej rozwój. Polska medycyna dorównuje światowej

Prof. dr hab. n. med. Łukasz Szumowski, minister zdrowia:

Ten zabieg, przeprowadzony przez lekarzy z gliwickiego ośrodka onkologicznego w Śląskim Centrum Chorób Serca, gdzie jest oddział dziecięcy i pełne zabezpieczenie, a także transplantologia na najwyższym poziomie, pokazuje, że polska medycyna również reprezentuje światowy poziom. Że też możemy wyznaczać kierunki i trendy.

Ale najważniejsze jest to, że polscy lekarze potrafią w tak szczególnych sytuacjach przeprowadzić wyjątkowo skomplikowane zabiegi po to, żeby małe dziecko mogło funkcjonować przez długie lata najlepiej jak to możliwe. Bardzo za to dziękuję i gratuluję. Takie wydarzenia powinny być nagradzane, dlatego będę wnioskował do prezydenta RP o nadanie odznaczeń państwowych osobom, które brały w nim udział.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Maja Marklowska-Dzierżak

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.