Pion odpowiedzialności zawodowej lekarzy wymaga zmian [KOMENTARZ]

opublikowano: 01-07-2022, 11:51

W mojej ocenie samorząd, w tym pion odpowiedzialności zawodowej, powinny szerzej zająć się monitorowaniem zjawiska mobbingu. Nie było i nie ma pobłażania nawet dla lekarzy stojących najwyżej w samorządowej hierarchii, bo także od tego zależy wiarygodność samorządu - mówi Piotr Pawliszak, p.f. prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdj. Piotr Pawliszak, p.f. prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.
Na zdj. Piotr Pawliszak, p.f. prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.
Fot. OIL w Warszawie

W ocenie Piotr Pawliszaka, p.f. prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, funkcjonowanie pionu odpowiedzialności zawodowej lekarzy i lekarzy dentystów wymaga zmian. Jak podkreśla, ze względu na niezależność naczelnego i okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej, propozycje modyfikacji dotychczasowych rozwiązań powinny wyjść właśnie od nich.

Potrzebne merytoryczne wsparcie i szkolenia dla okręgowych rzeczników

Jak mówi Pulsowi Medycyny Piotr Pawliszak, rzecznicy cieszą się zaufaniem środowiska i mandatem zdobywanym podczas wyborów samorządowych — rzeczników wybierają zjazdy lekarzy (okręgowe i krajowy) — a więc te same gremia, które wybierają m.in. prezesów rad lekarskich.

– Pion odpowiedzialności wymaga wzmocnienia 
i profesjonalizacji. Warto rozważyć szersze wprowadzenie szkoleń prawnych dla okręgowych rzeczników i wzmocnienie struktur poprzez optymalizację współpracy z prawnikami. Tą drogą poszła Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie. Zdecydowałem o zatrudnieniu prawnika zajmującego się w Izbie wyłącznie wsparciem rzecznika odpowiedzialności zawodowej oraz organizacją i przeprowadzeniem warsztatów oraz szkoleń indywidualnych i grupowych dla pracowników pionu. Takie działanie uważam za niezwykle potrzebne, ponieważ nierzadko zdarzało się, że ekspercka wiedza medyczna rzeczników była niewystarczająca, by w postępowaniu wykazać przewinienie popełnione przez obwinionego lekarza, którego reprezentował doświadczony prawnik. Przeniesienie ciężaru postępowania na aspekt stricte prawny skutkowało wielokrotnie przewlekłością postępowania - wskazuje Piotr Pawliszak.

W samorządzie lekarskim cały czas toczy się dyskusja o tym, jaką formę powinno przybrać zatrudnianie okręgowych rzeczników. Istnieje obawa, że zatrudnianie ich przez izby na podstawie umowy o pracę lub cywilnoprawnej, stałoby w sprzeczności z koniecznością zapewnienia rzecznikom niezależności.

– Z pewnością warto rozważyć wyższe gratyfikacje finansowe dla osób pracujących na rzecz pionu odpowiedzialności zawodowej, działalność rzeczników należy bowiem do wymagających pod wieloma względami. Od dawna obserwujemy zresztą niewystarczające zainteresowanie tym obszarem, również wśród lekarzy już zaangażowanych w pracę samorządu - dodaje.

Utrata prawa wykonywania zawodu przez lekarza. Wymiana informacji do poprawy

Jak zachęcić medyków do działalności w pionie odpowiedzialności zawodowej?

– Moim zdaniem, należałoby, poza dofinansowaniem ich działalności i umożliwieniem wszechstronnego rozwoju (medycznego i prawnego), zwiększyć gwarancje osobistego bezpieczeństwa. W dzisiejszych czasach to bezwzględnie konieczne: pamiętamy przecież o ataku, jakiego dokonali tzw. antyszczepionkowcy na personel Naczelnej Izby Lekarskiej podczas trwającego posiedzenia Naczelnego Sądu Lekarskiego. Wymagałoby to także zmiany podejścia policji i prokuratury, którym brakuje determinacji do pociągania do odpowiedzialności sprawców takich ataków - mówi Piotr Pawliszak.

Jak podkreśla, w każdym przypadku zawieszenia lub pozbawienia lekarza prawa wykonywania zawodu, jego pracodawca lub pracodawcy (zgłoszeni w Rejestrze Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą i zgłoszeni przez danego lekarza do okręgowego rejestru lekarzy i lekarzy dentystów) są o tym fakcie informowani przez Izbę. Podobne informacje są również przekazywane Narodowemu Funduszowi Zdrowia, Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych oraz do międzynarodowego systemu IMI.

– Przyznaję jednak, że dostrzegamy pewien problem związany z aktualizacją danych rejestrowych przez samych lekarzy, co może przełożyć się na opóźnione przekazanie informacji o zawieszeniu lub pozbawieniu PWZ. Nie bez znaczenia są również sytuacje, w których to organy ścigania w opóźnionym terminie informują Izbę o zastosowaniu tego środka karnego wobec lekarza i lekarza dentysty. Niemniej jednak, sam przepływ informacji, w ramach danych posiadanych i pozyskiwanych przez Izby oceniam jako sprawny. Jeśli do samorządu lekarskiego dotrze sygnał o lekarzu realizującym działalność leczniczą, mimo pozbawienia lub zawieszenia PWZ, izby natychmiast przekazują takie informacje do właściwej prokuratury. Jest to bowiem działanie bezprawne, stojące wprost w sprzeczności z zapisami ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty - zaznacza.

Pewne znaczenie ma też fakt, że kilka lat temu zniesiono dla podmiotów leczniczych obowiązek przekazywania do okręgowych izb lekarskich danych dotyczących liczby zatrudnianych lekarzy oraz form ich zatrudnienia.

– Zdarza się, że podmioty nadal przekazują takie informacje, są to jednak pojedyncze przypadki. Chciałbym zwrócić uwagę, że dane te dotyczą jedynie liczby i formy zatrudnienia. Brakuje w nich informacji o personaliach lekarzy. Być może warto byłoby zastanowić się, czy także na pracodawcach nie powinien spoczywać obowiązek przekazywania takich danych do samorządu i RPWDL, co jednak wiązałoby się z dodatkowymi kosztami. Aktualnie prowadzone są rozmowy samorządu 
z ZUS o udostępnianiu danych z systemu Zakładu i wzajemnej wymianie danych o miejscach wykonywania zawodu p rzez lekarzy i lekarzy dentystów, m.in. z systemu eZLA. Bez wątpienia byłby to istotny element uszczelnienia tego systemu - ocenia Piotr Pawliszak.

Czas na nowelizację Kodeksu Etyki Lekarskiej

Jego zdaniem ważna dla funkcjonowania pionu odpowiedzialności zawodowej, ale tak naprawdę dla całego środowiska lekarskiego, jest nowelizacja Kodeksu Etyki Lekarskiej. W obecnym kształcie nie do końca odpowiada on problemom zgłaszanym samorządowi przez lekarzy.

– Mam tu na myśli m.in. mobbing, problem należytego udzielania świadczeń poprzez systemy teleinformatyczne czy kwestie dotyczące medycyny estetycznej, ale też zjawisko, które mogliśmy obserwować w czasie pandemii, gdy część lekarzy, wykorzystując media, w swoich publicznych wypowiedziach podważała ugruntowaną wiedzę medyczną (EBM). Już dziś Kodeks Etyki Lekarskiej (art. 1 pkt 3) wskazuje, że każde postępowanie lekarza podważające zaufanie do zawodu jest jednocześnie podważeniem jego godności. To bardzo pojemne określenie, które warto byłoby uzupełnić o kilka przykładów takiego zachowania - wskazuje.

Focus na mobbing w środowisku lekarskim

Jak informuje Piotr Pawliszak, w 2017 r. w ramach działalności okręgowych rzeczników zakończono blisko 4200 spraw przeciwko lekarzom, natomiast w tym samym okresie prokuratura skierowała przeciwko lekarzom jedynie 141 aktów oskarżenia. To oznacza, że jedynie 3 proc. spraw badanych przez prokuraturę kończy się skierowaniem aktu oskarżenia bądź wniosku o dobrowolne poddanie się karze. Dla porównania, w 2021 r. rzecznik odpowiedzialności zawodowej OIL w Warszawie zakończył 355 spraw, z czego 57 zakończyło się wnioskiem o ukaranie lekarza, co daje aż 16 proc.

– Tym samym teza, że samorząd zawodowy bardziej liberalnie niż Prokuratura Krajowa podchodzi do karania medyków za przewinienia zawodowe, nie znajduje potwierdzenia w liczbach. Szkoda jedynie, że takie dane rzadko przebijają się do publicznej wiadomości, kreując niesprawiedliwy przekaz wobec pionu odpowiedzialności zawodowej i całego samorządu. W mojej ocenie, samorząd, w tym pion odpowiedzialności zawodowej powinny szerzej niż ma to miejsce obecnie zająć się monitorowaniem zjawiska mobbingu. Stąd za tak istotne uważam uwzględnienie mobbingu w Kodeksie Etyki Lekarskiej, jako zawodowego przewinienia. Opinie o tym, że takie sprawy „zamiatane są pod dywan”, również są krzywdzące. Chciałbym przypomnieć o niedawnym odwołaniu jednego z wiceprezesów Naczelnej Rady Lekarskiej VIII kadencji, którego sąd pracy skazał prawomocnie za mobbing. Został on za to przewinienie również prawomocnie skazany przez Naczelny Sąd Lekarski, którego orzeczenie podtrzymał Sąd Najwyższy. Nie było i nie ma pobłażania nawet dla lekarzy stojących najwyżej w samorządowej hierarchii, bo także od tego zależy wiarygodność samorządu - podsumowuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: NROZ chciał kar dla 116 lekarzy. Podważali zasadność szczepień i obostrzeń

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.