Piętrzą się e-problemy w systemie

Helena Berc
opublikowano: 20-02-2019, 17:04

Resort zdrowia zakłada, że do końca tego roku 10 mln osób otworzy Internetowe Konto Pacjenta. To jednak zbyt optymistyczne szacunki, ponieważ działający od ponad pięciu lat Zintegrowany Informator Pacjenta założyło do tej pory niecałe 1 mln 400 tys. osób.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Aby otworzyć Internetowe Konto Pacjenta, trzeba mieć profil zaufany. W tej chwili założyło go 2 mln 600 tys. osób. „Z jednej strony to dużo, bo w 2015 r. było ich zaledwie 350 tys. Ale z drugiej strony to zaledwie 10 proc. wszystkich obywateli” — mówi Marek Zagórski, minister cyfryzacji.

Obywatel internetowy

Profil zaufany to narzędzie, dzięki któremu można złożyć online wniosek o wydanie dowodu osobistego, dokumenty rozliczeniowe w ZUS i urzędzie skarbowym, zarejestrować narodziny dziecka, sprawdzić swój e-PIT, punkty karne, zameldować się czy dostać odpis aktu stanu cywilnego. Profil zaufany zakłada się za pośrednictwem internetowego konta bankowego lub na stronie pz.gov.pl, autoryzując go w jednym z 1500 punktów potwierdzających. Problem w tym, że lista punktów jest dostępna w Internecie, wiec jeśli ktoś z niego nie korzysta, trudno będzie mu ją znaleźć.

Tymczasem posiadanie profilu zaufanego jest warunkiem otwarcia Internetowego Konta Pacjenta, które umożliwia otrzymywanie e-recept i e-skierowań SMS-em. Jednak wiele osób, zwłaszcza starszych, nie korzysta z Internetu, a doskonale radzą sobie z telefonem komórkowym i mogłoby otrzymywać e-recepty czy e-skierowania SMS-em. Lekarz rodzinny Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, zrzeszającego lekarzy POZ z Wielkopolski, uważa, że resort powinien zaopatrzyć poradnie lekarzy rodzinnych w gotowe ulotki z listą punktów potwierdzających, gdzie każdemu założą Internetowe Konto Pacjenta. Lekarze mogliby tam kierować pacjentów. „My sobie poradzimy z e-receptami, ale wielu pacjentów nie. Zwłaszcza osoby starsze, mające wiele chorób, przyjmujące sporą liczbę leków” — mówi Bożena Janicka.

10 mln IKP do końca 2019 r. - szacunki na wyrost

Resort zdrowia zakłada, że do końca 2019 roku 10 mln osób otworzy Internetowe Konto Pacjenta. Jednak jeśli weźmie się pod uwagę zainteresowanie Zintegrowanym Informatorem Pacjenta (ZIP), wydaje się to mało realne.

Gdy w 2013 r. NFZ uruchomił ZIP, sądzono, że wiele osób będzie chciało z niego korzystać. Dostępne są tam bowiem informacje o wszystkich wydatkach funduszu na nasze leczenie, począwszy od 2008 r. Można sprawdzić, z jakich świadczeń skorzystaliśmy (np. z kilku procedur w czasie jednego pobytu w szpitalu), ile NFZ za to zapłacił i ile wydał na refundację przepisanych nam leków. Dowiedzieć się także można, czy należymy do poradni rodzinnej, na jakim etapie jest realizacja naszych wniosków o refundację sprzętu ortopedycznego lub o leczenie w sanatorium. Jednak przez ponad 5 lat z ZIP korzystało 1 383 409 osób.

Rejestr korzyści

„Informatyzacja nie może być celem samym w sobie, musi przynieść korzyści pacjentom i lekarzom” — zapewnia wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Resort zdrowia planuje zamieszczać na portalu pacjenta informacje dotyczące edukacji zdrowotnej. „Brytyjczycy wyliczyli, że dzięki temu można zredukować 10 proc. wizyt lekarskich” — mówi wiceminister.

E-recepta ma oszczędzać czas lekarza, zmniejszając liczbę wizyt związanych tylko z ordynacją leków. Pacjent może otrzymać taką receptę SMS-em, bez wizyty w gabinecie. Każdy lek można wykupić w dowolnej aptece i w różnym czasie. System pozwala też przepisać przewlekle choremu leki na cały rok z odroczoną datą realizacji. E-recepty nie można zniszczyć ani zgubić, poza tym lekarz wie, czy pacjent ją zrealizował. Ma też możliwość odtworzenia wszystkich recept, jakie choremu wypisał.

Na Internetowym Koncie Pacjenta każdy ma znaleźć informacje o wysokości składek na ubezpieczenie zdrowotne, e-zwolnieniach, wszystkich udzielonych mu świadczeniach od 2008 r. oraz ich kosztach. Jednak gdy dziś otwieramy Internetowe Konto Pacjenta, niczego takiego tam nie ma. Dane o świadczeniach i wysokości refundacji są bowiem w Zintegrowanym Informatorze Pacjenta i nie pokazują się automatycznie na Internetowym Koncie Pacjenta.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Helena Berc

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.