Parszywe rejestry [FELIETON Marka Stankiewicza]

opublikowano: 01-07-2022, 18:01

Wkrótce nawet dentysta odnotuje w dokumentacji swojej praktyki lekarskiej fakt, że jego pacjentka jest w stanie błogosławionym. Nieważne, jak do tego dojdzie i ile kanonów etycznych przy okazji poprzewraca.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Marek Stankiewicz
Marek Stankiewicz
Fot. Archiwum

Gołym okiem widać, jak na naszych oczach współcześni inkwizytorzy kręcą bicz na kobiety i ustawiają stosy ofiarne. Mieszanka polityki i etyki, wzmocniona medycyną, nagle nabiera niezwykłych właściwości. Bo bez tego ognia trudno będzie ożywić gnuśniejący elektorat i jego moralnych strażników. Tyle tylko, że to jest narracja na wysokim poziomie diapazonu, bliższa raczej tromtadracji niż trosce o zdrowie i dobrostan naszych pań. System gromadzenia danych potencjalnie może utrudnić uzyskanie aborcji osobom szukającym opieki i wsparcia poza państwowym systemem ochrony zdrowia — do czego mają one prawo!

Odstawmy na bok finezję gier politycznych, którymi nieustannie karmione jest nasze społeczeństwo. Zadumajmy się przez chwilę nad rolą lekarzy, którzy jak śliwka w kompot wpadną za chwilę w to wątpliwe dzieło XXI wieku. Czy zostaną okrzyknięci rachmistrzami ciąż niewieścich? Ich powinnością, oprócz przestrzegania prawa, jest stosowanie się do kodeksów etyki lekarskiej. Etyka lekarska nigdy nie była i nie będzie czarno-biała. Aż roi się w niej od realnych dylematów, towarzyszących medykom na całym świecie. Etyka to takie przykazania, dopełniane przez kolejne epoki nowymi treściami i interpretacjami. Lekarze mogą rozpocząć proces zmiany przepisów, które są sprzeczne z potrzebami pacjenta, a nawet z etyką lekarską. Szkoda, że nie wszyscy lekarze korzystają z tych sposobności.

Relacja pacjent-lekarz jest podstawowym rdzeniem praktyki lekarskiej. Ma uniwersalny zakres i służy poprawie zdrowia oraz samopoczucia człowieka. Jest to możliwe dzięki dzieleniu się wiedzą, wspólnym podejmowaniu decyzji, autonomii pacjenta i lekarza, pomocy, atmosferze zaufania. Zaufanie jest nieodłącznym elementem relacji, która już sama w sobie może być terapeutyczna. Próba oddzielania lekarzy od pacjentów po prostu wyrządza im krzywdę.

Na przestrzeni dziejów ta relacja ewoluowała, zgodnie z kulturą i cywilizacją, w dążeniu do tego, co na podstawie dowodów naukowych jest najbardziej odpowiednie dla pacjentów poprzez poprawę ich zdrowia psychicznego i fizycznego, samopoczucia oraz łagodzenie bólu. Relacje przeszły głębokie zmiany w wyniku przełomowych wydarzeń, takich jak Powszechna Deklaracja Praw Człowieka (1948), deklaracje Światowego Stowarzyszenia Lekarzy (WMA) z Genewy (1948), Helsinek (1964) i Lizbony (1981) oraz Międzynarodowy Kodeks Etyki Lekarskiej (2004).

„Wzywamy państwa członkowskie 
i poszczególnych lekarzy do potwierdzenia swojego sprzeciwu wobec ingerencji rządów, innych agentów i administracji instytucjonalnych w praktykę medyczną i relację pacjent-lekarz” — czytamy w Deklaracji Zgromadzenia Ogólnego Światowego Stowarzyszenia Lekarzy w hiszpańskiej Kordobie z października 2020 r. Niezwykle ważne jest, aby związek pacjenta z lekarzem został wzbogacony i zagwarantowana była jego specyfika. Związek nigdy nie powinien podlegać nieuzasadnionym ingerencjom administracyjnym, gospodarczym lub politycznym.

Medycyna nie znosi zgiełku, jazgotu ani kakofonii. Poszukuje raczej zacisza do analizy etycznej. Powinnością medyków jest staranie, aby łagodzić skutki toksycznego trójkąta lekarz-pacjent-polityka.

Celem analizy etycznej jest wniosek, aby zminimalizować szkody dla wszystkich uczestników, pozostając 
w ramach prawa. Dylemat moralny powstaje z powodu niezgodności między poprawnością działania a jakością wyniku działania. Dylemat etyczny pojawia się wtedy, gdy złe działanie daje dobre rezultaty lub gdy dobre zachowanie daje niepoprawne rezultaty. Instytucje opieki zdrowotnej regularnie spotykają się z przypadkami, które mają dylemat etyczny. Dylemat „za życiem” kontra „za wyborem” jest imperatywem, który nadal powoduje napięcia etyczne w całym świecie.

Dlatego ta kwestia wymaga dokładnej analizy, a nie wątpliwych instrumentów śledczych. Często konieczne jest zbadanie charakteru związku między etyką a prawem. Według Dickensa, prawo określane jest jako minimalna etyka, która stanowi, co ludzie powinni robić, a czego nie. To, co jest zgodne z prawem, może jednak nie być etyczne, a to, co uważa się za etyczne, może być niezgodne z prawem.

Kodeks Szwedzkiego Stowarzyszenia Medycznego (Läkarförbundets etiska regler, art. 12) wręcz zaleca przestrzeganie milczenia o wszelkich informacjach dotyczących indywidualnego pacjenta, chyba że jest to niebezpieczne dla jego zdrowia.

Zgodnie z Międzynarodowym Kodeksem Etyki Lekarskiej, lekarz jest powiernikiem pacjenta. Musi więc zachować w tajemnicy wszystkie informacje, które zebrał, i ustalenia dokonane podczas jego lub jej kontaktu z pacjentem, z wyjątkiem podejrzenia nadużycia i zagrożenia dla zdrowia publicznego. Zwierzenia pacjenta są niczym konfesjonał.

Dokumentacja medyczna jest przeznaczona wyłącznie dla ułatwienia i kolejności kontynuacji opieki nad pacjentem, 
a nie tworzenia rejestrów w celu stygmatyzacji. Jej przechowywanie ma jedynie stanowić dowód adekwatnych metod leczenia. Ujawnienie informacji o pacjencie przez lekarza może nastąpić tylko po świadomej zgodzie pacjenta, najlepiej na piśmie. Etyka obejmuje nawet takie informacje, jak kryminalna aborcja, choroba weneryczna, próby samobójcze, potajemne porody i narkotyki.

Unia Europejska chce stworzyć katalog, w którym każdy mógłby sprawdzić przeszłość zawodową lekarzy, a nie zajrzeć w ludzkie sekrety. Tymczasem polska służba zdrowia tworzy rozwiązanie idealnie pasujące do scenariusza „Misia”.

[email protected]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.