Pandemiczne ograniczenia i stres nasilają dolegliwości gastrologiczne

Oprac. Monika Rachtan
opublikowano: 26-04-2021, 16:07

W rozpoznawaniu chorób gastroenterologicznych należy szczególną uwagę zwracać na tzw. czerwone flagi, które mogą wskazywać na zagrożenie życia pacjenta. Lecząc schorzenia przewlekłe, takie jak zespół jelita nadwrażliwego, czy wprowadzając terapię substytucyjną w zaburzeniach zewnątrzwydzielniczych trzustki, trzeba stosować preparaty o udowodnionej skuteczności klinicznej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Problemy gastroenterologiczne są jednymi z częstszych dolegliwości, z jakimi pacjenci trafiają do gabinetów lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). W czasie pandemii część tych wizyt jest realizowanych w kontakcie bezpośrednim, ale większość odbywa się w postaci teleporad.

Gdy pojawia się niewyjaśniony ból brzucha

Dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej podkreśla, że pewne objawy ze strony układu pokarmowego nasiliły się w czasie pandemii. Wpływ na to mają czynniki wynikające z mniejszej aktywności fizycznej oraz stres.

„Objawy związane z chorobami gastroenterologicznymi, z którymi zgłaszają się do nas obecnie pacjenci, można podzielić na dwie grupy. Pierwsze z nich są związane z górnym odcinkiem przewodu pokarmowego — to różnego rodzaju dolegliwości typu dyspepsji, ale również kwaśne odbijania, uczucie pełności w nadbrzuszu, zgagi. Bardzo często zgłaszane są też dolegliwości ze strony dolnego odcinka przewodu pokarmowego w postaci zaburzeń, ogólnie określanych bólem brzucha” — wymieniła lekarz rodzinna.

Pacjent najczęściej kontaktuje się z lekarzem POZ i zgłasza objawy w postaci dolegliwości bólowych. Taki niewyjaśniony ból brzucha stanowi dla lekarza szerokie pole do diagnostyki. „W praktyce najczęściej pacjenci określają ten ból jako niespecyficzny, miernie nasilony, pojawiający się w określonych sytuacjach, które chory kojarzy np. ze spożyciem pewnych posiłków. Objawy zgłaszane przez pacjentów mogą być również wiązane ze stanami emocjonalnymi, szczególnie stresem. W postawieniu prawidłowego rozpoznania pomaga lekarzowi dokładnie zebrany wywiad, uwzględniający różne aspekty, które mogą być powodem zgłaszanych dolegliwości” — wskazuje specjalistka.

Uwaga na „czerwone flagi”

Prof. dr hab. n. med. Piotr Eder, adiunkt w Katedrze i Klinice zastępca kierownika Oddziału Klinicznego Gastroenterologii Szpitala Klinicznego im. H. Święcickiego w Poznaniu zwraca uwagę, że rozpoznając choroby gastroenterologiczne zawsze należy skupić się na tzw. objawach alarmowych. Przeważnie pacjent zgłasza je sam podczas wywiadu, a są to m.in.: niezamierzony spadek masy ciała, obecność krwi w kale, wymioty z domieszką treści krwistej. Przy omawianiu objawów alarmowych, jak zaznacza ekspert, bardzo ważny jest także wywiad rodzinny. Jeśli w rodzinie pacjenta w kolejnych pokoleniach występowały poważne choroby będące organicznymi przyczynami wymienionych objawów, np. w postaci chorób nowotworowych, to lekarz diagnozujący powinien wykazać szczególną czujność. Jest to istotne zwłaszcza w dobie pandemii, podejmując decyzję, czy zaprosić pacjenta na wizytę stacjonarną, czy też ograniczyć się do teleporady.

Dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas jednoznacznie wskazuje, że w przypadku podejrzenia chorób nowotworowych pacjent powinien być badany stacjonarnie. Taki obowiązek został nałożony na lekarzy regulacjami Ministerstwa Zdrowia wprowadzonymi od 15 marca. Zdaniem prof. Edera, w niektórych schorzeniach, po wykluczeniu „czerwonych flag”, w przypadku których ważna jest szybkość wprowadzenia leczenia, możliwa jest bezpieczna diagnostyka za pośrednictwem teleporad, która w obecnym czasie z pewnością przyspiesza osiągnięcie efektu terapeutycznego.

Więcej przypadków zespołu jelita nadwrażliwego

„Coraz częściej diagnozowanym w populacji zaburzeniem czynnościowym jest zespół jelita nadwrażliwego (IBS). Szacuje się, że może na niego cierpieć nawet 10 proc. społeczeństwa w krajach wysoko rozwiniętych. Również liczba pacjentów zgłaszających się z powodu intensyfikacji objawów zdiagnozowanego w przeszłości IBS jest znacznie wyższa. Czynnikiem, który wpływa na rozwój tego schorzenia oraz nasilenie jego objawów jest stres, będący w czasie pandemii powszechnym problemem pacjentów zgłaszających się do lekarzy rodzinnych czy innych specjalistów. Czy zespół jelita nadwrażliwego możemy rozpoznać za pomocą teleporady? Wydaje się, że tak. Wszystkie dostępne wytyczne i zalecenia mówią, że w przypadku występowania objawów wskazujących na to zaburzenie czynnościowe, należy skłonić się ku pozytywnej diagnozie, opartej na wywiadzie z pacjentem, pomijając wykonywanie inwazyjnych badań” — wyjaśnia prof. Eder.

W przypadku pacjentów, co do których pojawiają się pewne wątpliwości odnośnie do rozpoznania, warto wykonać badania dodatkowe, które także w tym trudnym czasie są prowadzone przez poradnie specjalistyczne. Prof. Eder wskazuje tu na kolonoskopię, która jest badaniem bezpiecznym i obecnie już lepiej akceptowanym przez pacjentów.

Ponieważ zaburzenia czynnościowe związane z IBS mogą znacząco wpływać na jakość życia chorego, celem terapeutycznym jest jak najszybsze ograniczenie ich intensywności i częstości występowania. A to jest możliwe dzięki wprowadzeniu odpowiedniej terapii farmakologicznej.

Utrudniona terapia IBS i jej modyfikacje

„Prowadzenie leczenia w tej grupie pacjentów bywa obecnie trudniejsze, ponieważ nawet kryteria rzymskie IV mówią, że podstawowym lekiem w IBS jest relacja lekarza z pacjentem, jaka nawiązuje się podczas ich rozmów. Dziś możliwość prowadzenia takich rozmów, reagowania na pewne sygnały, wysyłane do nas przez pacjenta, są dodatkowo skomplikowane, szczególnie gdy odbywa się to za pośrednictwem łącza telefonicznego” — akcentuje trudności profesor.

Obecna sytuacja sprzyja także temu, że pacjenci nie stosują się do pewnych zaleceń lekarskich, zwłaszcza że w IBS wymagają one od chorego pewnej cierpliwości. „Niestety, uzyskanie pożądanego efektu terapeutycznego wymaga czasem ścisłego stosowania się do zaleceń przez kilka, nawet kilkanaście tygodni. Pacjenci, bardzo często nie widząc efektów terapii, zniechęcają się do leczenia i rezygnują z przyjmowania leków. Jeśli pacjent nie ma możliwość bezpośredniego skonsultowania tego ze swoim lekarzem, to przekonanie, że zalecone działania przyniosą w najbliższym czasie efekt, nie jest silne” — mówi gastroenterolog.

Prof. Eder przypomina, że przy wyborze konkretnego preparatu dla pacjenta bierzemy pod uwagę nie tylko jego skuteczność, ale także możliwości pojawienia się działań niepożądanych terapii. Jednym ze skutecznych leków, chętnie stosowanym przez specjalistów i dobrze akceptowanym przez pacjentów, jest mebeweryna. Działa ona rozkurczowo, łagodzi ból brzucha wynikający z zaburzeń czynności motorycznej przewodu pokarmowego, ale również reguluje zaburzenia rytmu wypróżnień, zarówno biegunkę, jak i zaparcie. Takie działanie wpływa także na poprawę jakość życia pacjenta. Terapia jest przy tym bezpieczna, bo pacjenci rzadko zgłaszają działania niepożądane.

Zastosowanie enzymów trzustkowych

Mówiąc o dolegliwościach, które towarzyszą pacjentom w czasie pandemii COVID-19, eksperci wskazywali także te wynikające z upośledzenia funkcji zewnątrzwydzielniczej trzustki wskutek chorób przewlekłych. Zazwyczaj powstające w wyniku takiego uszkodzenia zmiany są trwałe i nieodwracalne. U pacjentów, u których do nich doszło, konieczne jest długotrwałe stosowanie enzymatycznej terapii substytucyjnej, prowadzonej pod nadzorem lekarza.

„Wybierając preparaty zawierające enzymy trzustkowe, warto skupić się na tych o udowodnionej skuteczności klinicznej, w których dawka lipazy jest odpowiednio wysoka. Jeśli chodzi o leki dostępne na receptę, odróżnia je między sobą głównie farmakokinetyka. Ogromne znaczenie ma tu „otoczka”, w której znajduje się właściwa substancja leku, ponieważ odpowiada ona za to, w jakim miejscu lek jest uwalniany do organizmu i czy jest to miejsce optymalne do zachowania największej skuteczności terapii” — tłumaczy prof. Eder.

Aby lek był najlepiej wykorzystywany przez organizm pacjenta, to uwalnianie powinno zachodzić w jelicie cienkim i dwunastnicy. „Zazwyczaj preparaty stosowane w suplementacji enzymów trzustkowych są opakowane w minipeletki lub minimikrosfery, które reagują na odpowiednie pH, szczególnie alkaliczne. Wiadomo, że pH w żołądku charakteryzuje się odczynem kwaśnym, zatem odpowiednio opakowany lek przedostanie się swobodnie przez żołądek i rozpocznie uwalnianie w jelicie cienkim” — wyjaśnia ekspert.

Zaleca się, aby u pacjentów ze zdiagnozowanych schorzeniem stosować preparaty dostępne na receptę, w odpowiedniej dawce. „Obowiązujące polskie i europejskie wytyczne wskazują, że dawka enzymów do głównych posiłków powinna wynosić 30-40 tys., a nawet 50 tys. jednostek lipazy na posiłek. Preparaty dostępne bez recepty zawierają mniejsze ilości lipazy, które u pacjentów z zaawansowaną postacią zewnątrzwydzielniczej niewydolności trzustki mogą okazać się niewystarczające i nie dawać oczekiwanego efektu terapeutycznego” — wskazuje gastroenterolog.

Na podstawie programu „Siła dialogu”, którego partnerem była firma Viatris. Materiał wideo ze spotkania ekspertów dostępny jest TUTAJ >>>.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.