Pandemia udowodniła, że system transplantacyjny jest sprawny

Notowała Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 19-12-2021, 09:15

O blaskach i cieniach działalności polskiej transplantologii w warunkach wciąż trwającej pandemii opowiada prof. dr hab. n. med. Roman Danielewicz, przewodniczący Krajowej Rady Transplantacyjnej, były prezes Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego (2019-2021).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdj. prof. dr hab. n. med. Roman Danielewicz, przewodniczący Krajowej Rady Transplantacyjnej.
archiwum

Nadal zmagamy się z pandemią COVID-19, która znacząco wpływa na to, że w 2021 r., po raz kolejny, przeszczepień będzie mniej o ok. 20 proc. w porównaniu do lat przed jej wybuchem.

Siła praktyki, czyli jakich przeszczepów przybyło

Budujące jest jednak to, że gdy tylko zmniejsza się liczba zakażeń COVID-19, ośrodki transplantacyjne bardzo szybko wracają do swojej aktywności, starają się nadrabiać zaległości. Dotyczy to zarówno pobierania i przeszczepiania narządów od dawców zmarłych, jak i żywych. Trzeba tu podkreślić ogromny wysiłek wkładany przez placówki zgłaszające zmarłych dawców narządów. Nie zawsze są one ośrodkami transplantacyjnymi. Co więcej, część z nich jest zaangażowana w leczenie pacjentów z COVID-19, ale gdy tylko te obciążenia się zmniejszają, szybko wraca liczba zgłoszeń.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku szpitali, które pobierają i przeszczepiają narządy od dawców żywych. Uważam za sukces to, że nasz system jest na tyle sprawny, by szybko podnosić się po gorszych tygodniach czy miesiącach.

Warto podkreślić, że zarówno w 2020, jak w 2021 r. - pomimo pandemii - wyraźnie zwiększyła się liczba przeszczepień serca i płuc. Już w 2020 r. była ona rekordowa w historii polskiej transplantologii, ponieważ przeszczepiono 145 serc i 51 płuc, a w tym roku, który jeszcze nie minął, ta liczba jest jeszcze większa! Zgodnie z danymi z końca listopada, przeszczepiono 185 serc i 65 płuc. Być może uda się zamknąć rok 200 przeszczepieniami serca (mimo iż przez wiele, wiele lat nie udawało się przekroczyć magicznej „100”) i 70 przeszczepieniami płuc. Oczywiście, zakładając, że utrzyma się dotychczasowa dynamika i ten trend nie zostanie zakłócony przez trwającą czwartą falę pandemii. Byłby to niebywały sukces, chociaż już obecne wyniki są ogromnym powodem do dumy!

Patrząc na pełne statystyki z końca 2020 r. oraz obecne, należy sądzić, że liczba dawców zmarłych będzie podobna jak w roku ubiegłym.

Odrabianie strat

To samo dotyczy liczby przeszczepień nerek. Nieco więcej będzie przeszczepionych nerek z trzustką oraz wątroby. Globalnie w tym roku może być ok. 100 więcej transplantacji narządów od dawców zmarłych niż w roku 2020. Jest to niewielki postęp lub przynajmniej stabilizacja.

Oswajamy się z obecnością wirusa SARS-CoV-2 i mimo to staramy się realizować nasze zadania transplantacyjne. Odrabiane są również straty w tym, co było wyraźnie spowolnione w 2020 roku z powodu pandemii, czyli przeszczepienia nerek od żywych dawców oraz przeszczepienia nerki z trzustką od dawców zmarłych. W ubiegłym roku były 4 transplantacje nerki z trzustką - w tym roku będzie ich ok. 20 (przed pandemią było ich ok. 30). Przeszczepień od żywych dawców w roku 2020 było 31, a w 2021, miejmy nadzieję, będzie ich ponad 40 (do 2019 r. było ich zwykle ok. 50).

Problem z brakiem aktywności donacyjnej szpitali

Od lat problemem w Polsce jest to, że na ok. 380 szpitali, w których można pobierać narządy od zmarłych dawców, aktywna jest zaledwie 1/3, a 50-60 proc. narządów pochodzi z 20-30 ośrodków. Nie udaje się zmobilizować niemal 60 proc. szpitali do jakiejkolwiek aktywności donacyjnej.

Na to na pewno nakłada się pandemia COVID-19. Wiele z tych placówek jest bowiem zaangażowanych w opiekę nad pacjentami zakażonymi wirusem SARS-CoV-2, co znacząco obciąża oddziały intensywnej terapii, a to jest miejsce, gdzie zwykle są identyfikowani zmarli dawcy. Należy przy tym podkreślić, że niewiele jest w Polsce ośrodków transplantacyjnych, które pobierają i przeszczepiają narządy jedynie w ramach własnej placówki.

Obecnie trwają prace nad krótkoterminowym Narodowym Programem Transplantacyjnym, który ma usprawnić działanie systemu przez kolejne 2-3 lata. Jednym z priorytetów tej strategii jest zwiększenie inicjatywy donacyjnej zarówno poprzez wspieranie szpitali, które dzisiaj są aktywne, jak mobilizację ośrodków, w których pobrania narządów są pojedyncze. Ważne jest przy tym stałe wzmacnianie sieci koordynatorów transplantacyjnych, jak i koordynatorów żywego dawcy.

Ważny aspekt szczepionkowy

Warto wspomnieć, że Poltransplant, Krajowa Rada Transplantacyjna, jak i Polskie Towarzystwo Transplantacyjne, działając razem z konsultantem krajowym, zachęcają do szczepień przeciwko COVID-19. Dotyczy to zwłaszcza biorców, którzy są zgłaszani do przeszczepienia, jak i ich rodzin, ale oczywiście najlepiej, gdyby tą formą profilaktyki objęte było całe społeczeństwo. Zabezpiecza to bowiem nie tylko przed ryzykiem zakażenia, szczególnie osoby z obniżoną odpornością, ale może mieć wpływ na wzrost liczby przeszczepień, ponieważ dzięki temu transplantacje nie będą przekładane czy odwoływane z powodu COVID-19.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Transplantacje (wciąż zbyt rzadko) ratują życie

Program rozwoju medycyny transplantacyjnej przedłużony o rok

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.