Pacjent przejawiający cechy masochistyczne

Dr n. med. Stanisław Oziemski, specjalista psycholog kliniczny, psychoterapeuta (certyfikat Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, certyfikat analityka grupowego)
opublikowano: 01-04-2015, 00:00

Diagnoza psychodynamiczna: jedną z potencjalnie najbardziej irytujących sytuacji w relacji pacjent — lekarz jest brak współpracy ze strony pacjenta.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Z perspektywy psychodynamicznej można mówić o oporze, sytuacji, w której w wymienionej relacji pacjent odrzuca sojusz skupiony na leczeniu i np. nie stosuje się do zaleceń. Jakby nie potrafił przyjąć adekwatnej troski, opieki ze strony lekarza czy wręcz miał autoagresywną potrzebę jej zanegowania, zaprzeczenia lub zniszczenia.

Odrzucenie opieki lekarza to sytuacja pozornie absurdalna, zwłaszcza że to o interes pacjenta, o jego zdrowie chodzi. Lekarz może odnieść wrażenie, że pacjent zachowuje się tak, jakby w tej sytuacji uzyskiwał jakieś wtórne korzyści.

Zobacz więcej

Dr n. med. Stanisław Oziemski, specjalista psycholog kliniczny, psychoterapeuta (certyfikat Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, certyfikat analityka grupowego)

Ofiara z siebie

Często obserwowanym, charakterystycznym mechanizmem obronnym pacjenta w sytuacji braku współpracy w relacji z lekarzem jest pseudoaltruizm. Pacjent, swoim kosztem, poświęca się zaspokajaniu potrzeb innych osób, jednak bez czerpania z tego satysfakcji. Przeciwnie, przeżywa poczucie krzywdy i wykorzystania ze strony ludzi, dla których tak się poświęca. W psychologii tego typu postawę można obserwować u osób współuzależnionych, czyli takich, które będąc ofiarą przemocy, nie tylko nie bronią się, ale jeszcze biorą na siebie odpowiedzialność i konsekwencje płynące z uzależnienia partnera. Na przykład żona alkoholika, która de facto umożliwia mu dalsze picie, a z praktyki ogólnomedycznej — pacjent po zawale, który nie stosuje się do zaleceń lekarskich dotyczących zwalczania czynników ryzyka miażdżycy.

Od strony diagnozy psychodynamicznej można by powiedzieć, że jest to sytuacja, w której pacjent świadomie wybiera rolę ofiary, nie stosując proponowanych strategii obronnych, przeciwdziałających cierpieniu, które przeżywa. W takiej sytuacji w relacji pacjent — lekarz mieszają się uczucia bezradności i złości z poczuciem odpowiedzialności. Sytuacja bieżąca, którą jest choroba oraz relacja z lekarzem, który pojawia się w życiu pacjenta chcąc mu pomóc, nakłada się na wcześniejsze indywidualne doświadczenia, schematy funkcjonowania i przekonania pacjenta na swój temat oraz dotyczące relacji z ludźmi.

Lekarz, który podejmuje kontakt z pacjentem masochistycznym, zostaje zaproszony do pewnego rodzaju gry, w którą na co dzień gra chory. Amerykański psychiatra Eric Berne porównuje to do gry, w której można zostać ofiarą, katem lub bohaterem. Role zostały już wcześniej napisane. Pacjent automatycznie przyjmuje rolę bezradnej ofiary. Lekarz może się złościć na niedojrzałe zachowania pacjenta, odmowę przyjmowania odpowiedzialności, ale wtedy wzmacnia rolę, którą wybrał pacjent — prześladowanej ofiary. Lekarz może też przyjąć rolę bohatera, który za wszelką cenę będzie ratować pacjenta, jednak można się spodziewać, że będzie to sytuacja mocno frustrująca w przypadku braku współpracy czy wręcz podejmowania przez pacjenta destrukcyjnych działań.

Oczekiwanie na dotknięcie różdżki

Pacjenci wchodzący w rolę ofiary często mają złe zdanie na swój temat, czasem ich autoagresywne zachowania są uzasadniane potrzebą wymierzenia sobie kary. Z psychodynamicznego punktu widzenia można powiedzieć, że ich dotychczasowe doświadczenia — odrzucenie, opuszczenie, brak empatii — wyrobiły w nich przeświadczenie o tym, że nie są wystarczająco wartościowi, by ich szanować, że „coś z nimi musi być nie tak”. Ponieważ przekonania na własny temat są dość stabilne, w nowej sytuacji, jaką jest relacja pacjent — lekarz, pacjenci o cechach masochistycznych będą automatycznie dążyli do potwierdzenia, odtworzenia dotychczasowych doświadczeń.

Żeby dobrze zrozumieć strategie postępowania w relacji pacjent — lekarz w przypadku gdy pacjent lekceważy własne zdrowie, nie współpracuje, nie troszczy się o siebie lub podejmuje działania szkodliwe, trzeba odwołać się do sfery jego emocji, które kierują się prawem skojarzeń, podobieństw odczuć, a nie logiki.
Przypomnijmy sobie bajkę o Kopciuszku, dziewczynie samotnej, opuszczonej przez ojca, który oddał ją pod opiekę krzywdzącej ją macochy. Czuje się opuszczona podwójnie, bo przez śmierć dobrej matki i brak zainteresowania ze strony ojca. Pacjenci o cechach masochistycznych często mają traumatyczne doświadczenia deficytów opieki, a relacja pacjent — lekarz pojawia się w ich życiu w sytuacji choroby, gdy lekarz stara się ulżyć choremu w cierpieniu.

To, o czym marzy Kopciuszek, to magiczna pomoc wróżki (matki chrzestnej). W nagrodę za swoją dobroć, czeka na idealną opiekę, księcia z bajki, coś, co zrekompensuje jej doznane krzywdy i dokona się bez jej udziału, w nagrodę za przeżyte cierpienia. Z perspektywy dziecka brzmi to logicznie, gorzej, gdy pełnoletni pacjent oczekuje poprawy stanu zdrowia bez swojego wysiłku włożonego w proces leczenia. Odrzuca pomoc, bo opieka, jaką oferuje lekarz, nie jest magiczna, wymaga od chorego wysiłku, dorosłej odpowiedzialności, samodzielnego zaopiekowania się sobą. I nie chodzi tu o rzeczywistą bezradność i bezsilność pacjenta, bo zwykle są to osoby zdolne — w końcu Kopciuszek potrafił pracować za trzy osoby — problem pojawia się, gdy tę siłę trzeba wykorzystać w swoim interesie, a nie innych. Kiedyś usłyszałem od pacjentki: „całe życie byłam sama i dzielna, teraz oczekuję, że to wszystko się zmieni bez mojego udziału”.

Delikatne budowanie poczucia odpowiedzialności

Doraźnie, w przypadku gdy pacjent lekceważy własne zdrowie, nie współpracuje, warto wejść w rolę życzliwego autorytetu, rodzica, który ze zrozumieniem dla przeżywanych trudności wspiera pacjenta w podejmowaniu odpowiedzialnych, dorosłych decyzji, działań. Ważne, by nie wspierać roli ofiary, ale delikatnie i konsekwentnie wskazywać zakres odpowiedzialności, wpływu, jaki ma pacjent na przebieg leczenia.

Warto rozmawiać spokojnie i rzeczowo, odnosić się do konkretów. Wpływ na budowanie motywacji wewnętrznej pacjenta jest możliwy jedynie w przypadku nawiązania relacji pacjent — lekarz. Straszenie, motywacja zewnętrzna przynoszą ograniczony, jeśli nie odwrotny skutek. Ważną rolę w procesie leczenia pacjenta niestosującego się do zaleceń może odegrać jego rodzina, warto więc ją wspierać, doradzając sposoby postępowania z chorym.

W końcu: porada specjalisty

Jeśli wyraźnie dysharmonijne, masochistyczne postawy i zachowania pacjenta obejmują wiele zakresów jego funkcjonowania, a wzorzec nieprawidłowego zachowania jest długotrwały, całościowy i wyraźnie niedostosowany do rozmaitych sytuacji indywidualnych i społecznych, warto zaproponować pacjentowi leczenie specjalistyczne. Z perspektywy psychodynamicznej, jeśli w relacji pacjent — lekarz w praktyce ogólnomedycznej pojawiają się ze strony pacjenta zachowania masochistyczne, mechanizmy pseudoaltruizmu czy wręcz zachowania autoagresywne, to warto go zachęcić do podjęcia psychoterapii. Zgłoszenie do specjalistycznej placówki jest szczególnie potrzebne, gdy przy bliższym poznaniu sytuacji życiowej pacjenta pojawią się tematy przemocy lub uzależnienia.
Podsumowując proponowane strategie postępowania w relacji pacjent — lekarz w praktyce ogólnomedycznej, w sytuacji gdy pacjent lekceważy własne zdrowie, nie wypełnia zaleceń, nie troszczy się o siebie lub podejmuje działania szkodliwe, należy:

  • unikać otwartej konfrontacji,
  • nie wzmacniać pacjenta w roli bezsilnej ofiary,
  • nie podejmować odpowiedzialności za pacjenta,
  • nie wyręczać go w działaniu,
  • wskazywać na konsekwencje podejmowanych przez pacjenta decyzji,
  • delikatnie, ale i konsekwentnie określić racjonalny zakres współpracy,
  • rozmawiać spokojnie i rzeczowo,
  • odnosić się do konkretów,
  • wspierać członków rodziny,
  • doradzając sposoby postępowania z pacjentem.
O compliance można pomarzyć
Jaką przyjąć strategię postępowania, jeśli w relacji pacjent – lekarz w praktyce ogólnomedycznej ze strony pacjenta pojawiają się: brak współpracy, lekceważenie własnego zdrowia, mechanizmy pseudoaltruizmu czy wręcz zachowania autoagresywne? Inaczej mówiąc, jak lekarz ma sobie radzić ze złością wynikającą z bezradności wobec pacjenta, który nie wypełnia zaleceń. To sytuacja, która może być szczególnie trudna emocjonalnie w kontakcie z osobami przewlekle chorymi.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Dr n. med. Stanisław Oziemski, specjalista psycholog kliniczny, psychoterapeuta (certyfikat Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, certyfikat analityka grupowego)

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.