Pacjent nie zna zasad refundacji

Małgorzata Konaszczuk
19-10-2016, 10:18

Dr n. med. Michał Sutkowski, rzecznik Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce podzielił się z „Pulsem Medycyny” spostrzeżeniami na temat efektu wprowadzenia darmowych leków dla pacjentów powyżej 75. r.ż.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jaka jest opinia środowiska lekarzy rodzinnych odnośnie do wprowadzenia listy 75+?

Wprowadzenie bezpłatnych leków dla seniorów uważamy za krok w dobrym kierunku. Tak samo oceniają to nasi pacjenci. U podstaw tej decyzji ministerstwa, jak myślę, był fakt niewykupywania przez seniorów zaordynowanych leków. Skala tego zjawiska jest przerażająca, bo dotyczy ok. 15-17 proc. pacjentów powyżej 75. r.ż. (wg danych ministerstwa). Rozumiemy intencje i interes społeczny tej regulacji. Być może zmieni się możliwość przepisywania tych darmowych leków przez innych lekarzy, nie tylko poz. Takie rozwiązanie trochę antagonizuje służbę zdrowia. Do rozważenia jest także, czy nie obniżyć kryterium wieku. 

 

A jakie oczekiwania wyrażają pacjenci?

Mamy półtoramiesięczne doświadczenie funkcjonowania nowych przepisów. Pacjenci myślą życzeniowo i trudno im się dziwić, zapewne spodziewali się więcej. Nie rozumieją zasad refundacji, ale w mojej ocenie nie tylko pacjenci mają z tym problem. Część z nas boryka się z problemem właściwego przepisania leku — zgodnie z ciągle zmieniającymi się zasadami. Na przykład choremu wydaje się że lek jest bardzo tani, a okazuje się, że jest tani do limitu 30-procentowego, a faktycznie pacjent musi jeszcze dopłacić. Zapisy ustawy refundacyjnej są kompletnie niejasne dla chorych, a mówię to jako lekarz praktyk, dyrektor placówki. Mamy z tym bowiem pewien kłopot, musimy tłumaczyć pacjentom, ponieważ mało jest edukacji społecznej dotyczącej refundacji leków czy listy 75+. Edukacja ma charakter hasłowy, a nie informacyjny. Zdarzają się więc sytuacje, że pacjent jest zdziwiony, iż nie ma refundacji na lek, który zawsze był w grupie OTC.

 

Które grupy terapeutyczne są najlepiej zaopatrzone?

Leki, które znalazły się na liście, są stosowane w wieku senioralnym. Około połowy stanowią preparaty kardiologiczne stosowane w chorobie wieńcowej, nadciśnieniu, hipercholesterolemii. Są leki na osteoporozę, psychiatryczne. Na liście jest dużo statyn, są sartany. To były leki, za które pacjent płacił kilkanaście złotych. Ale eksperci podnoszą zarzut, że brakuje inhibitorów pompy protonowej, nie ma leków przeciwbólowych (poza jednym). Ta lista, jak każdy wykaz, prowokuje różne opinie i uwagi. Na przykład jeśli chodzi o leki przeciwbólowe, to z jednej strony mówi się, że niedobrze, iż na liście znalazł się tylko jeden, a z drugiej strony wskazuje, że Polacy nadużywają tych środków. Ministerstwo zapowiada zmiany w wykazie co dwa miesiące i to dobrze, bo daje możliwość modyfikacji. 

 

Czy zauważalne są już przesunięcia w farmakoterapii, większy ruch w gabinetach rodzinnych? 

Jest za wcześnie, abym mógł to ocenić, ale minister zdrowia przyznał na spotkaniu, że widzi takie przesunięcie w stronę leków bezpłatnych, czyli lista jest wykorzystywana. Osobiście nie zmieniam nagle terapii, jeśli były wskazania, to wcześniej, nie zmieniły się po 1 września. Nie mam też takich sygnałów od kolegów, że ustawiły się do nich dodatkowe kolejki po wypisanie darmowych leków. Nie zauważyłem też, że by specjaliści jakoś gwałtownie zmieniali leki. Docelowo zapewne ten wektor przesunie się w stronę darmowych leków, ale po upływie półtora miesiąca jeszcze tego nie obserwuję. 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Małgorzata Konaszczuk

Puls Medycyny
/ Pacjent nie zna zasad refundacji
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.