Pacjenci z NTM chcą być leczeni przez uroginekologów

Maja Marklowska-Dzierżak
aktualizacja: 25-06-2018, 19:58

Wprowadzenia uroginekologii jako nowej umiejętności lub nadspecjalizacji lekarskiej domagają się pacjenci z nietrzymaniem moczu (NTM). To jeden z postulatów, które wystosowali do Ministerstwa Zdrowia podczas konferencji "NTM 2018 - gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy?", zorganizowanej 25 czerwca w Warszawie z okazji Światowego Tygodnia Kontynencji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Nietrzymanie moczu zostało uznane przez Światową Organizację Zdrowia za chorobę cywilizacyjną, która dotyka około 4-8 proc. populacji. Według szacunków, w Polsce  dotyczy około 2,5 mln kobiet i mężczyzn. Obniża jakość ich życia, ogranicza aktywność zawodową i życie towarzyskie, prowadzi do izolacji społecznej, depresji, a nawet prób samobójczych.

Zobacz więcej

Konferencja stowarzyszenia UroConti Maja Marklowska-Dzierżak

Nietrzymanie moczu nadal rodzi poczucie wstydu

"Schorzenia związane z oddawaniem moczu czy kontrola pęcherza to niestety nadal w Polsce temat tabu. Po poradę lekarską udaje się tylko jedna trzecia pacjentów, a dwie trzecie z nich zgłasza się do specjalisty dopiero po ponad dwóch latach od wystąpienia pierwszych objawów choroby. Wolą cierpieć w samotności i ukryciu, borykać się z zaburzeniami psychicznymi, poczuciem wstydu, zakłopotaniem, niską samooceną" - mówi Anna Sarbak, prezes Stowarzyszenia Osób z NTM UroConti, które zorganizowało konferencję.

W tym roku stowarzyszenie UroConti obchodzi 10-lecie. Od tylu lat trwają również jego starania o poprawę sytuacji osób z NTM. Wiele jego postulatów już zostało zrealizowanych. Przykładowo, w wykazie szpitalnych świadczeń gwarantowanych Ministerstwo Zdrowia umieściło neuromodulację nerwów krzyżowych, na co pacjenci czekali siedem długich lat. Takie zabiegi, poza oddziałami urologicznymi, będą mogły wkrótce wykonywać również oddziały ginekologiczne, co powinno zwiększyć ich dostępność. Od marca 2018 r. resort zdrowia zwiększył limit ilościowy na refundowane środki absorpcyjne z dotychczasowych 60 do 90 sztuk. W ślad za tą zmianą nie podniesiono jednak limitu cenowego. "W efekcie na nowelizacji przepisów zyskały jedynie osoby zaopatrują ce się w najtańsze wkłady urologiczne niskiej jakości, a beneficjenci ustawy "Za życiem" wręcz na niej stracili" - mówi Anna Sarbak.

Apel pacjentów z NTM do ministra zdrowia

Podczas konferencji podsumowującej Światowy Tydzień Kontynencji (18-24 czerwca) pacjenci zrzeszeni w stowarzyszeniu UroConti wystosowali apel do Ministerstwa Zdrowia. Postulują w nim:

  • Wprowadzenie jasnego kryterium medyczngo nietrzymania moczu, uprawniającego do refundacji środków absorpcyjnych. Obecnie pacjent z NTM może skorzystać z refundacji środków chłonnych tylko pod warunkiem współwystępowania u niego innej choroby, np. nowotworu, udaru, upośledzenia. Refundacją nie są objęci m.in. pacjenci z wysiłkowym NTM.
  • Urealnienie limitów cenowych na refundowane środki absorpcyjne (pieluchomajtki, pieluchy anatomiczne, majtki chłonne, wkłady higieniczne i podkłady) do co najmniej 1,50 zł za sztukę. W wyniku marcowych zmian w refundacji limit cenowy dla pacjenta onkologicznego został obniżony z 1,28 zł do 0,86 zł za sztukę, a dla pozostałych pacjentów z 1,05 zł do 0,70 zł za sztukę. Za tę kwotę, jak podkreślają pacjenci, można kupić jedynie 90 sztuk wkładek anatomicznych, i to tylko w rozmiarze S.
  • Wprowadzenie uroginekologii - nowej umiejętności lub nadspecjalizacji lekarskiej. "Polscy urolodzy wyspecjalizowali się w leczeniu schorzeń uroonkologicznych. Już dzisiaj leczenie nowotworów zajmuje im 80 proc. czasu, co oznacza, że mają go znacznie mniej dla pacjentów z NTM. Z kolei wśród ginekologów tylko niewielka grupa ma wiedzę i doświadczenie w leczeniu uroginekologicznym. W efekcie rośnie liczba źle postawionych diagnoz i powikłań po zabiegach" - tłumaczą pacjenci. Wprowadzenie uroginekologii ułatwiłoby im dotarcie do wykwalifikowanych specjalistów w tej dziedzinie.
  • Rozszerzenie listy leków refundowanych w leczeniu zespołu pęcherza nadaktywnego (OAB) o nowe substancje chemiczne. Od 2011 r. refundacją objęte są tylko dwa leki o podobnym mechanizmie działania, dostępne tylko w pierwszej linii leczenia - solifenacyna i tolterodyna. W drugiej linii nie ma ani jednego leku refundowanego. Tymczasem w innych krajach UE pacjenci mają dostęp do kilku leków, m.in. mirabegronu, który mimo pozytywnej rekomendacji prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nie uzyskał w Polsce refundacji.

Podczas konferencji ogłoszono również raport "Pacjent z NTM w systemie opieki zdrowotnej 2018", który zawiera rekomendacje dotyczące niezbędnych zmian, które powinny zostać przeprowadzone.

 

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Maja Marklowska-Dzierżak

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Wydarzenia / Pacjenci z NTM chcą być leczeni przez uroginekologów
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.