Pacjenci z IPF nie mogą przerwać terapii

Rozmawiała Monika Rachtan. Materiał partnera
opublikowano: 28-04-2020, 14:34

Chorujący na idiopatyczne włóknienie płuc (IPF), podobnie jak pacjenci onkologiczni, wymagają kontynuowania farmakoterapii, niezależnie od trwającej pandemii COVID-19. Zaprzestanie przyjmowania leków antyfibrotycznych — zdaniem dr. hab. n. med. prof. nadzw. Wojciecha Piotrowskiego — może skutkować zaostrzeniem objawów IPF i doprowadzić nawet do śmierci pacjenta. Ze specjalistą chorób płuc rozmawiamy o organizacji diagnostyki i prowadzenia programów lekowych dla pacjentów z idiopatycznym włóknieniem płuc.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ile osób w Polsce może chorować na idiopatyczne włóknienie płuc? Jak przebiega leczenie tych pacjentów?

Dr hab. n. med. prof. nadzw. Wojciech Piotrowski
Zobacz więcej

Dr hab. n. med. prof. nadzw. Wojciech Piotrowski Archiwum

Idiopatyczne włóknienie płuc jest chorobą rzadką — cierpi na nią ok. 10-20 osób na 100 tys. Biorąc pod uwagę wskaźniki europejskie, szacuje się, że w Polsce na idiopatyczne włóknienie płuc może chorować 5-6 tys. osób. Wskaźnikiem, pozwalającym określić, u ilu pacjentów zdiagnozowano IPF i rozpoczęto leczenie, jest uczestnictwo w programach lekowych, w których chorzy otrzymują terapię w postaci leków antyfibrotycznych. Obecnie tą formą leczenia jest objętych w całym kraju ok. 1000 pacjentów.

Patrząc na te dane, wydaje się, że istnieje liczna grupa chorych, która może być niedodiagnozowana lub zdiagnozowana w nieprawidłowy sposób. Mała liczba pacjentów biorących udział w programach lekowych wynika także z obowiązujących kryteriów kwalifikacji. Dostęp do terapii jest ograniczony, ponieważ kryteria te nie pozwalają na włączenie do programu chorych o bardzo niskich parametrach czynnościowych, w związku z tym najciężej chorzy są całkowicie pozbawieni leczenia.

Idiopatyczne włóknienie płuc to choroba postępująca i nieuleczalna, bez względu na to, czy chory otrzymuje leki antyfibrotyczne, czy w ogóle nie jest leczony. Zastosowanie terapii lekowej w znacznym stopniu ogranicza jednak tempo progresji choroby i wydłuża życie pacjenta. Przed wprowadzeniem leków antyfibrotycznych do powszechnego użycia, mediana przeżycia u pacjentów cierpiących na IPF na świecie wynosiła 3,5 roku. Obecnie mediana przeżycia chorych, u których zastosowano leczenie, jest dłuższa, przypuszcza się nawet, że mogła ulec podwojeniu.

Jakie są zatem zalecenia dotyczące pacjentów leczonych lekami antyfibrotycznymi w czasie pandemii COVID-19? Czy terapia u chorych na IPF powinna być kontynuowana?

Terapia lekami antyfibrotycznymi nie tylko zmniejsza tempo progresji choroby, ale także zabezpiecza przed zaostrzeniem jej przebiegu. Zatem u pacjentów, u których rozpoczęto terapię lekami antyfibrotycznymi, powinno się ją kontynuować. Przerwanie jej, w szczególnych przypadkach, np. na miesiąc, nie powinno negatywnie wpłynąć na stan zdrowia chorego. Jednak dłuższa przerwa w leczeniu, trwająca dwa-trzy miesiące, jest niebezpieczna dla zdrowia pacjenta i nie powinna być praktykowana.

W przypadku chorych na IPF zakażenie wirusem SARS-CoV-2 z pewnością przyniosłoby zaostrzenie objawów włóknienia płuc, które w przypadku tej grupy pacjentów dramatycznie pogarsza rokowania. Obecnie nie mamy jeszcze danych, które potwierdzałyby dokładnie, w jaki sposób przebiega zaostrzenie po kontakcie z tak niebezpiecznym wirusem, jakim jest SARS-CoV-2. Dotychczasowe obserwacje wskazują jednak, że nawet 50 proc. pacjentów z nagłym zaostrzeniem IPF umiera podczas hospitalizacji. Natomiast chorzy, którym uda się pokonać zaostrzenie, nie odzyskują poprzednich parametrów czynnościowych, a zatem nie wracają do poprzedniej sprawności.

Przerwanie terapii na czas pandemii może wiązać się także z koniecznością wycofania chorego z programu lekowego. Udział w tym programie warunkowany jest określonym rytmem wizyt, wymaganych do jego rozliczenia. Ponowna rekrutacja po kilkumiesięcznej przerwie w leczeniu mogłaby skutkować sytuacją, w której chory, ze względu na pogorszenie parametrów wydolnościowych, nie będzie już spełniał kryteriów wejścia do programu lekowego. W takiej sytuacji lekarze nie są w stanie zaproponować choremu żadnej metody leczenia.

Czy w obecnej sytuacji realizowane jest leczenie pacjentów z IPF w ośrodkach?

W większości placówek udało nam się opanować sytuację związaną z leczeniem pacjentów i ich terapia jest kontynuowana. W szpitalach wprowadzono wszelkie wymagane środki ostrożności. Dzięki  komunikatowi, który został wydany 13 marca przez Ministerstwo Zdrowia, nasi chorzy, podobnie jak pacjenci onkologiczni, mogą otrzymywać leki do swoich domów za pośrednictwem kuriera lub mogą one zostać odebrane przez wskazaną przez pacjenta bliską osobę. Leczenie pacjentów z IPF skupione jest w naszym kraju w dużych ośrodkach pulmonologicznych, instytutach naukowo-badawczych lub klinikach akademickich. Jest ono zatem realizowane w dużych aglomeracjach, co w przypadku pacjentów mieszkających w mniejszych miejscowościach wiąże się z koniecznością podróżowania. Wydany przez Ministerstwo Zdrowia komunikat, dotyczący kontynuowania programów lekowych, znacznie ułatwił nam ich realizację w tych nadzwyczaj trudnych warunkach.

Także część wizyt, które nie wymagają wykonania testów laboratoryjnych, realizowana jest w formie teleporad. Dopuszczamy możliwość dostarczania wyników badań za pomocą poczty elektronicznej lub pośrednictwa bliskiej pacjentowi osoby. W trosce o chorych staramy się tak organizować naszą pracę, aby do minimum redukować ryzyko zakażenia COVID-19 i jeśli tylko jest to możliwe, nie narażać ich na wizytę w szpitalu.

Problemem, z którym musimy mierzyć się w obecnej sytuacji, jest rekrutacja nowych chorych do programu lekowego. W niektórych przypadkach wymaga ona wykonania dodatkowych badań potwierdzających rozpoznanie, np. tomografii komputerowej czy poszerzonych testów czynnościowych. Takie badania muszą odbywać się w warunkach szpitalnych, dlatego również na taką sytuację musimy być przygotowani. Na naszym Oddziale Pulmonologii i Alergologii Szpitala Klinicznego nr 1 w Łodzi staramy się nadal takie przyjęcia realizować i wiem, że podobnie jest w innych ośrodkach w kraju.

Dostęp do pełnej diagnostyki i możliwość ciągłego kwalifikowania pacjentów do programu lekowego w przypadku chorych na IPF są bardzo istotne. Wprowadzenie leczenia tuż po rozpoznaniu choroby ma ogromne znaczenie dla dalszego rokowania pacjenta. W niektórych przypadkach przebieg choroby jest tak dynamiczny, że nawet przez kilka miesięcy parametry czynnościowe ulegają znacznemu pogorszeniu i pacjent umiera w ciągu roku od rozpoznania IPF. Jedyną nadzieją dla chorego z tak zaawansowaną chorobą i dynamiczną progresją jest jak najszybsze włączenie go do programu lekowego. Tylko takie działanie jest w stanie opóźnić postęp choroby, a także złagodzić jej przebieg oraz przedłużyć życie pacjenta.

Do realizacji diagnostyki i leczenia zobowiązują nas także ogólne rekomendacje, które sugerują, że rokowania pacjentów z IPF są porównywalne do tych w chorobie nowotworowej. A jak wiemy, diagnostyka i leczenie przeciwnowotworowe nie zostały odroczone w związku z pandemią. Zatem także w przypadku idiopatycznego włóknienia płuc diagnostyka i leczenie chorych powinno i musi być kontynuowane. Przebieg IPF u poszczególnych pacjentów może charakteryzować się różnym stopniem nasilenia objawów. W niektórych przypadkach przebieg może być bardzo dramatyczny.

Jak sami pacjenci z IPF reagują na sytuację związaną z pandemią, czy obawiają się problemów z dostępem do terapii?

Nasi pacjenci, podobnie jak wszyscy, mają obawy związane z aktualną sytuacją epidemiczną. W związku ze schorzeniem, na które cierpią, są przyzwyczajeni do stosowania na co dzień szczególnych środków ostrożności, mających zminimalizować ryzyko zaostrzenia IPF, w tym do zapobiegania zakażeniom wirusowym.

Chorzy na idiopatyczne włóknienie płuc to szczególna grupa pacjentów, u której zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 i rozwinięcie objawów choroby COVID-19 pociąga za sobą ogromne niebezpieczeństwo. Nasi pacjenci w większości mają świadomość zagrożenia, jakie niesie nałożenie się IPF i zachorowania na COVID-19, i sami upominają się o zdalną realizację zaplanowanych wizyt. Wydane przez Ministerstwo Zdrowia rekomendacje i zalecenia pozwalają nam na bardziej elastyczną realizację programu lekowego. Choć działania te wymagają pewnych zmian na poziomie lokalnym, to wiemy, że są one obecnie bardzo potrzebne i muszą być realizowane, aby poprawić komfort i bezpieczeństwo chorych.

O kim mowa
Dr hab. n. med. prof. nadzw. Wojciech Piotrowski jest specjalistą w dziedzinie chorób wewnętrznych i chorób płuc, pracuje w Oddziale Pulmonologii i Alergologii Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. Norberta Barlickiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Monika Rachtan. Materiał partnera

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.