Pacjenci paliatywni umierają w kolejkach do opieki. Co trzeba zmienić?

  • Katarzyna Lisowska
opublikowano: 18-02-2022, 15:51

W kolejce do opieki domowej umiera 1/6 pacjentów, w kolejce do hospicjum aż 1/3. To efekt dużego braku dostępności opieki paliatywnej w kraju. Trzeba zmian legislacyjnych, które usuną bariery organizacyjne przy prowadzeniu takiej działalności oraz nowych wycen takich świadczeń - przekonują eksperci.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Najczęstszym objawem będącym powodem objęcia chorego opieką paliatywną jest ból. Dziś głównymi beneficjentami opieki paliatywnej są pacjenci onkologiczni.
iStock

O tym, z jakimi problemami boryka się medycyna paliatywna i jakich zmian oczekują w tym zakresie specjaliści, rozmawiano 16 lutego w trakcie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Medycyny Paliatywnej i Naprawy Systemu Ochrony Zdrowia.

Dr Radosław Czosnowski, ordynator oddziału medycyny paliatywnej Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu, wprowadzając w temat, zaznaczył, że o tym, w jakiej kondycji jest opieka paliatywna w kraju dobitnie świadczy to, że spory odsetek pacjentów, którzy u schyłku swojego życia potrzebują takich świadczeń - odchodzą, zanim je dostaną.

Jak uzupełnił dr hab. Tomasz Dzierżanowski z Pracowni Medycyny Paliatywnej, Zakładu Medycyny Społecznej i Zdrowia Publicznego WUM, dyrektor medyczny Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej, dotyczy to 1/6 pacjentów czekających w kolejce do opieki domowej i aż 1/3 oczekujących na świadczenia stacjonarne w hospicjum. - To osoby schorowane z olbrzymimi potrzebami, które ze względu na ograniczenia systemowe umierają w bólu, pozbawieni jakiegokolwiek wsparcia, np. psychologicznego - komentował ekspert.

Medycyna paliatywna pozostaje na marginesie systemu ochrony zdrowia

Uczestniczący w spotkaniu eksperci zwracali uwagę, że opieka paliatywna od lat jest w zapaści, którą pandemia tylko pogłębiła. - Systematycznie narastają różne problemy organizacyjne, podmioty świadczące usługi w tym obszarze często muszą sprostać absurdalnym wymogom administracyjnym, które utrudniają im funkcjonowanie, a nie przynoszą korzyści pacjentom - mówił dr Czosnowski.

Prof. Aleksandra Ciałkowska-Rysz, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej przypomniała, że medycyna paliatywna to dziedzina, która wyłoniła się na bazie ruchu społecznego i od początku była pozbawiona pewnego planowania i regulacji, jak chociażby tych dotyczących liczby jednostek przypadających na określony obszar czy populację.

- Teraz mamy sytuację taką, że są rejony, gdzie tych jednostek jest za dużo i gdzie praktycznie nie ma ich wcale. Kolejny problem, jaki nam doskwiera to to, że medycyną paliatywną zajmują się często małe ośrodki, a narzucane na nie przepisy dotyczą dużych podmiotów, co ze względów organizacyjnych i finansowych placówki opieki paliatywnej nie są w stanie udźwignąć - wskazywała prezes PTMP.

Jako przykład podała, że obecnie wymaga się zinformatyzowania tej działalności np. w zakresie opieki domowej. - Często pacjenci nią otaczani to osoby starsze, bardzo chore, które mieszkają na obszarach wiejskich, gdzie nie ma internetu i wywiązanie się z tego wymogu jest po prostu niemożliwe - tłumaczyła.

Dodała, że ma świadomość, iż system opieki zdrowotnej musi ewoluować, a zmiany są potrzebne, ale trzeba przy tym uwzględniać specyfikę działalności, na którą nowe obowiązki się nakłada, lub dać im jakieś alternatywne rozwiązania, a w przypadku opieki paliatywnej nie proponuje się takich.

Profesor przyznała, że ma takie poczucie, że system nie dostrzega medycyny paliatywnej. Jak podkreślała świadczy o tym chociażby fakt, że jeżeli pojawiają się dodatkowe środki na ochronę zdrowia, tak jak te w 2021 w związku z nowelizacją okołobudżetową, to trafiają one do szpitali, POZ, ale nie do medycyny paliatywnej.

Regulacje były, ale nie weszły w życie

Dr hab. Dzierżanowski przypomniał, że już w 2011 r. pracował zespół, który wypracował dokument strategiczny określający działanie opieki paliatywnej w Polsce w długoletniej perspektywie. Ale te rozwiązania nigdy nie zostały wprowadzone.

- To, że mamy problem z dostępem do takiej opieki w kraju, to też efekt złego finansowania. Wycena świadczeń, jakie otrzymujemy obecnie pochodzi sprzed 9 lat. W tzw. międzyczasie nie była ona oczywiście waloryzowana. Druga sprawa to też - trzeba przyznać - marnotrawstwo środków, z jakim mamy do czynienia w opiece paliatywnej, co jednak wynika ze złych przepisów. Mamy np. taką sytuację, że pacjent, który wymaga leczenia bólu, ale sam jest osoba chodzącą i sprawną, jest tak samo rozliczany jak ten, który jest leżący i wymaga codziennej opieki - komentował specjalista.

Kwalifikacja do opieki paliatywnej wymaga zmian

Eksperci zwracali uwagę, że mamy też nieprawidłową kwalifikację do opieki paliatywnej. Ta obecnie odbywa się na zasadzie kwalifikacji ICD10, a nie na podstawie rzeczywistych potrzeb. Jak podkreślano najczęstszym objawem będącym powodem objęcia chorego opieką paliatywną jest ból. Jednak dziś głównymi beneficjentami opieki paliatywnej są pacjenci onkologiczni, którzy stanowią większość wszystkich chorych. I dochodzi do tego, że mamy sytuację braku równego dostępu do leczenia przeciwbólowego u pacjentów cierpiących z powodu bólu w różnych rozpoznaniach klinicznych. W opinii uczestniczących na posiedzeniu ekspertów nie ma argumentów przemawiających za tym, że jednym pacjentom, u których rozpoznano ból z powodu nowotworu, należy dawać leczenie przeciwbólowe bezpłatnie, a innym, cierpiącym z powodu innej jednostki chorobowej, kazać za to płacić.

Przy okazji podnosili, że wraz ze starzeniem się społeczeństwa dynamicznie przybywać będzie osób oczekujących na pomoc w tym obszarze i system musi się na to “tsunami” przygotować.

Z pomocy korzysta ułamek potrzebujących

Już teraz, jak mówił dr Czosnowski, z opieki paliatywnej korzysta ok 100 tys. osób rocznie. Ale w praktyce korzystać powinno o wiele więcej.

- Sama populacja pacjentów onkologicznych to rocznie ok. pół miliona. Te osoby coraz częściej są skutecznie leczone i udaje im się wygrać walkę z nowotworem, ale przez kolejne lata walczą ze skutkami wcześniejszych terapii, bólem z powodu uszkodzeń narządowych po chemioterapii czy chorobą popromienną. Oni przestają być pacjentami onkologicznymi i powinni stać się pacjentami paliatywnymi. Mówię tu o tysiącach osób, które cierpią z powodu leczenia onkologicznego i nie wiedzą gdzie szukać pomocy po jego zakończeniu - komentował doktor.

Doktor Czosnowski dodał, że często to interwencja specjalistów medycyny paliatywnej umożliwia w ogóle kontynuację leczenia przyczynowego i jego przejście.

Eksperci zwracali uwagę, że pilną sprawą wymagającą uregulowania przepisami prawa jest kwestia związana z tzw. testamentem życia. Jak podkreślał dr hab. Dzierżanowski w opiece paliatywnej przychodzi czas, gdy trzeba przygotować chorego i jego rodzinę do umierania.

- Brakuje tu jednak rozwiązań umożliwiających chociażby złożenia pacjentowi oświadczenia woli, w którym mógłby określić, jakiego rodzaju terapii sobie nie życzy, czyli tego jak ma wyglądać jego leczenie, gdy straci świadomość. Nie ma w Polsce regulacji prawnych, które by zwalniały personel medyczny z obowiązku ratowania życia. Nawet, jeżeli to jest nonsensowne, bo tylko przedłuża umieranie. Także rodzina nie ma prawa o tym decydować, czy chory może być odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Dziś wola osoby chorej nie liczy się wobec przepisów - podsumował.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kiedy najlepszą decyzją lekarza jest odstąpienie od terapii [OPINIE]

NIK: Nie wszyscy potrzebujący mają dostęp do opieki paliatywnej

Przypomnijmy, że opieka paliatywna była przedmiotem w 2019 r. kontroli NIK. Ta pokazała, że potrzebujący mają problem z dostępem do odpowiedniej opieki paliatywnej i hospicyjnej. Powodem jest m.in. wąska lista chorób - głównie nowotworowych - kwalifikujących do takiej opieki i mała jej dostępność na wsiach oraz wprowadzone przez NFZ limity w finansowaniu tego typu świadczeń.

Dlatego część chorych umiera nie otrzymawszy opieki hospicyjnej. NIK przestrzegał, że sytuacja nie poprawi się dopóki m.in. nie zostanie opracowana strategia rozwoju opieki paliatywnej i hospicyjnej oraz jej standardów. Co, jak podkreślano w trakcie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Medycyny Paliatywnej i Naprawy Systemu Ochrony Zdrowia, nadal nie nastąpiło.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dane GUS: Polska jest nad demograficzną przepaścią. Co możemy jeszcze zmienić?

Co trzeci polski senior wymaga codziennej opieki. MZ chce większej liczby kontraktów na opiekę domową

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.